Shadow

Kierowcy nieprzepisowo polubili zatoczkę, ale co z dziećmi?


Sygnały napływające do naszej redakcji od mieszkańców, a dotyczące niedawno wybudowanej zatoczki postojowej przed teatrem, ciągle nie tracą na intensywności. Mieszkańcy pytają: „co z tym bezpieczeństwem dzieci”?
Budowa zatoczki postojowej przed budynkiem teatru wywołała konsternację, nie tylko wśród mieszkańców okolicznych ulic maksymalnie zapchanych parkującymi samochodami, jak i szerszej opinii publicznej Gniezna. Władze miasta potrzebę likwidacji trawników i drzew w miejscu planowanego miejsca postojowego tłumaczyły zapewnieniem bezpieczeństwa dla dzieci przyjeżdżających na teatralne spektakle autobusami. Dotychczas musiały one wysiadać z autobusów zatrzymujących się na jezdni. – *Generalnie chcemy zwiększyć bezpieczeństwo osób przyjeżdżających do teatru. Zatrzymują się tutaj autobusy tamując ruch komunikacyjny i stwarzają zagrożenie. Wychodzimy z założenia zgodnie także z opiniami radnych z Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska, by w tym miejscu zbudować zatokę – mówił w czerwcu 2016 roku Jarosław Grobelny, wiceprezydent Gniezna. Prace budowlane zakończono jeszcze w 2016 roku, jednak gdy tylko z ulicy zniknęli drogowcy, zatoczkę opanowali kierowcy. A robią to nagminnie i nieprzepisowo. Z zatoczki, o czym informuje znak drogowy, mogą korzystać tylko autobusy i to w czasie maksymalnie 20 minut. Kierowców to nie zraża i nagminnie łamią przepisy, a Straż Miejska zdaje się nie radzić sobie z tą sytuacją. Do redakcji „Przemian” napływają zdjęcia prezentujące liczne samochody łamiące przepisy w tym miejscu. Jak się okazuje, intencje władz miasta rozjeżdżają się z rzeczywistością, włodarze mówią o bezpieczeństwie dzieci, kierowcy to ignorują, a Staż Miejska jest bezradna. *
*W sobotę, 18 lutego do gnieźnieńskiego teatru zajeżdżały autobusy z dziećmi udającymi się na spektakl im dedykowany. Jak widzimy na przesłanym nam przez Czytelnika zdjęciu, autobus nie może skorzystać z przypisanej mu zatoczki, bo ta jest pełna nieprzepisowo parkujących aut. Dzieci zmuszone są do wysiadania na jezdni i przedzierania się przez samochody. Mieszkańcy pytają: „co z tym bezpieczeństwem dzieci i czy magistrat panuje nad tym co wybudował, by zapewnić tam bezpieczeństwo zgodnie z założeniem”? Zdjęcie Czytelnika zbiegło się z notką prezydenta Gniezna Tomasza Budasza, który na swoim profilu w serwisie Facebook napisał: „*Niektórzy zastanawiali się po co powstała zatoka autobusowa przed gnieźnieńskim teatrem… Właśnie po to! Jak widać dzięki niej dzieci wsiadają do autobusu komfortowo i bezpiecznie!” – pisze prezydent i zamieszcza zdjęcie prawidłowo korzystającego z zatoczki autokaru. Prezentując zdjęcie przesłane nam przez Czytelników pytają oni: „Czy właśnie po to”?
ALEKSANDER KARWOWSKI