Koncert pt. „W hołdzie wolności” zakończył miejskie obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości

Dokładnie 16 lutego, w dzień podpisania rozejmu w Trewirze, który zakończył formalnie powstanie wielkopolskie, miał miejsce w auli „szkoły pomnik” niezwykły koncert jazzowy, którego kanwą były najpiękniejsze polskie pieśni na myśl przywodzące ojczyznę.
O podniosłości wydarzenia, które miało miejsce w sobotę, 16 lutego, świadczyło już to, że koncert pn. „W hołdzie wolności” był kontynuacją projektu o tym samym tytule, który w 2016 roku zaaranżował Andrzej Jagodziński – jeden z wybitniejszych polskich pianistów jazzowych. Projekt, który stworzony został z okazji 15-lecia Instytutu Pamięci Narodowej, zarejestrowano pierwotnie w studiu Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Obsypana świetnymi recenzjami płyta, na której trio jazzowe Jagodzińskiego wraz z zaproszonymi gośćmi zmierzyło się z pieśniami i utworami kojarzącymi się z Polską i walką o polskość, odniosła wielki sukces. Ponowne zaproszenie muzyków, by to właśnie w Gnieźnie, w setne rocznice odzyskania przez Polskę niepodległości i wybuchu powstania wielkopolskiego, ponownie wrócić do utworów Chopina, Matuszkiewicza, Ciechowskiego, Klenczona czy Komedy, okazał się brawurowy i trafny. Także w kontekście upamiętnienia śmierci premiera Jana Olszewskiego, po którym w żałobie narodowej okrył się kraj, a która przypadła na dzień wykonania koncertu. – Trudno mi dziś powiedzieć, które z tych utworów jako pierwsze przyszły mi do głowy, kiedy pojawiła się idea tego projektu – mówił tuż przed koncertem Andrzej Jagodziński. – Oczywiście, te wszystkie piosenki znałem, także te, które w latach mojej młodości, czyli w latach 60. było trzeba śpiewać. Były to piosenki pamiętane z II wojny światowej. Kilka z nich mamy w repertuarze. Kiedy jednak okazało się, że ma być to program przeglądowy przez cały okres niepodległości, czyli od początku wieku i I wojny światowej po okres powojenny, to choć może to wyglądać dziwnie, ale w tym zestawieniu musiały znaleźć się także tzw. zespoły młodzieżowe, które także tą tematyką się zajmowały, stąd „Biały Krzyż” Klenczona czy „Nie pytaj o Polskę” Ciechowskiego – mówi pianista. Jak dodaje, trudno mu dziś powiedzieć, które piosenki przełożyć na język jazzowy było najtrudniej, ale wie – która wyszła mu w jego ocenie najlepiej. – „Jędrusiowa dola” – odpowiada bez namysłu. – To piosenka z II wojny, którą udało mi się z jazzem połączyć jakoś zupełnie bezboleśnie – śmieje się twórca. Pokazując także ręką wysokość od ziemi na około metr, dodaje: – O, kiedy byłem taki, moja mama śpiewała mi tę smętną melodię. Została mi w uszach do dziś.
Andrzej Jagodziński w Gnieźnie wystąpił ze swoim triem, w którego skład wchodzą jeszcze: Adam Cegielski (kontrabas) i Czesław Bartkowski (perkusja), a wspomagali ich Janusz Strobel (gitara), Robert Majewski (trąbka) oraz wokalistki – Nula Stankiewicz i Agnieszka Wilczyńska. Koncert zaczął się Preludium e-moll Chopina, do którego pianista czuje specjalną estymę, wszak powracał do niego na kilku wydawnictwach. – Chopin to niewątpliwie melodyka, która kojarzy się z piosenką i pieśnią. To wspaniała, wyrafinowana melodia i harmonia. Właśnie ta melodia świadczy o tym, gdzie są jego korzenie – mówi A. Jagodziński.
Radości z takiego właśnie upamiętnienia dwóch wielkich rocznic dla Polaków i Wielkopolan oraz tego, że koncert ma miejsce właśnie 16 lutego, nie krył prezydent Gniezna Tomasz Budasz. – To także szansa, by podziękować wszystkim, którzy przez ostatni rok wiele zrobili dla upamiętnienia tych rocznic w swoich gminach i małych ojczyznach. W Gnieźnie mamy wymierny efekt tego stulecia, a jest nim Dom Powstańca Wielkopolskiego. Nie byłoby tego domu, gdyby nie wsparcie Marszałka Województwa Wielkopolskiego – zaznacza. Choć to właściwie jeszcze początek roku, to koncert „W hołdzie wolności” już zgłosił akces do wyróżnienia na najlepszy koncert roku 2019 w Gnieźnie i okolicy. ALEKSANDER KARWOWSKI