Shadow

Konwent Samorządowy Powiatu Gnieźnieńskiego w cieniu problemów PKS Gniezno. Włodarze gmin zwrócą się do prywatnych przewoźników, a po PKS nikt płakać nie zamierza

Po raz pierwszy w tej kadencji samorządu starosta gnieźnieński zwołał Konwent Samorządowy Powiatu Gnieźnieńskiego. Przedstawiciele 10 gmin tworzących powiat debatowali o problemach i szansach, które dotykają cały region. Tematem wiodącym stała się kondycja PKS Gniezno w obliczu cięcia kursów i możliwej upadłości spółki. – Rynek nie znosi próżni – mówili przedstawiciele gmin i dało się wyraźnie wyczuć, że po PKS nikt płakać nie zamierza.
Konwent Samorządowy Powiatu Gnieźnieńskiego to forum wymiany myśli między wójtami i burmistrzami gmin i miast, tworzących powiat gnieźnieński. Zwołuje go starosta gnieźnieński, by porozmawiać z samorządowcami o problemach i szansach stojących przed regionem, wsłuchać się w problemy i pomysły małych społeczności. Dla włodarzy gmin, to szansa na wsłuchanie się – co słychać u władz wyższego szczebla, a dla starosty i jego urzędników, to szansa wysłuchania „co w gminach piszczy”. Od samego początku wiadomym było, że pierwsze zebranie konwentu nie przypadnie ani w miłym, ani dobrym okresie. Starostwo Powiatowe targane jest ciągłymi problemami do rozwiązania. Problemy z finansowaniem budowy szpitala, problemy z dokończeniem przebudowy Centrum Kultury „eSTeDe”, czy drastyczne cięcie kursów przez największego przewoźnika międzygminnego w powiecie – PKS Gniezno. Właśnie ten ostatni temat najbardziej interesował przybyłych na spotkanie wójtów i burmistrzów. Mieszkańcy gmin stoją przed zagrożeniem dużego wykluczenia komunikacyjnego. Tonący w długach PKS nie ma środków na regularne kursy autobusowe do mniejszych miejscowości powiatu, a samorządowcy bronią się przed finansowaniem takich kursów, gdyż dla nich spółka nie jest wiarygodnym partnerem. Firma będąca w upadłości może w każdej chwili zniknąć z rynku, a dodatkowo dławią jej złą kondycję kolejni wierzyciele. Wzburzenie wywołał komunikat, że przez ferie zimowe spółka zawiesza wszystkie kursy. Chce w tym czasie złapać chwilę oddechu. – Rozwiązanie tego problemu musimy znaleźć wspólnie, jako samorządy gminne i samorząd powiatowy – mówi Tadeusz Bąkowski, wójt gminy Kiszkowo. – Te podstawowe potrzeby muszą być spełnione, czyli dowóz młodzieży do szkół ponadgimnazjalnych do Gniezna. To jest najczęstszy kierunek z naszej gminy. Nie można tu zapominać także o studentach uczących się stacjonarnie w Gnieźnie – dopowiada wójt, choć nie kryje podobnie jak inni samorządowcy, że sytuacja PKS jest raczej beznadziejna i w tej spółce nie ma co pokładać większych nadziei. – Wszystko zależy od dalszego losu PKS. Wniosek o upadłość jest złożony w sądzie. Zobaczymy, czy będzie wdrożony plan naprawczy, czy ogłoszona upadłość i likwidacja. Rynek gospodarczy nie zna próżni, więc oczekiwać będziemy rozwiązań takich, by dowieźć naszych mieszkańców tam, gdzie potrzeba – obiecuje T. Bąkowski.
„Z PKS nie ma już o czym rozmawiać”
W lepszej sytuacji jest Witkowo. – W stosunku do kolegów z innych gmin jesteśmy w lepszej sytuacji – przyznaje Marian Gadziński, burmistrz Witkowa. – Mamy prywatną linię „C”, która praktycznie zaspokaja relację Witkowo-Gniezno, natomiast nie ukrywam, że także PKS Gniezno obsługiwał trasy w kierunku Konina, Powidza, Słupcy i Wrześni. Tutaj ten problem się pojawia i ten temat trzeba rozważać, analizować, jak z tego problemu wyjść. Mieliśmy już spotkania z przedstawicielami PKS, ale niestety, my jako samorząd nie mamy instrumentów prawnych, żeby bezpośrednio móc dotować PKS. Z tego co mi wiadomo, można go dotować przez powiat – zauważył. Z burmistrzem zgadza się starosta Piotr Gruszczyński. – Jako na powiecie ciąży na nas obowiązek zapewnienia komunikacji do stolic poszczególnych gmin i ona funkcjonuje. Włodarzy martwi jednak to, że komunikacja zapewniania przez PKS, nie dowozi młodzieży z miejscowości i wiosek do Gniezna, czy do innych gmin. O tym musimy dziś rozmawiać. Ponieważ sprawa dotyczy działalności gospodarczej – zniknie jeden podmiot, to pojawią się kolejne. Przed nami rozmowy z prywatnymi przewoźnikami, by zapotrzebowanie młodzieży na dowóz do szkół był zapewniony – uspokaja starosta. – Starostwo w swoich zadaniach nie ma obowiązku zajmowania się tym, ale jesteśmy bardzo mocno zainteresowani, by wypracować pewien schemat działania. Tu dużo mają do powiedzenia wójtowie i burmistrzowie. Jesteśmy w stanie zorganizować spotkanie z prywatnymi przewoźnikami. Oni są zainteresowani; mamy takie sygnały – deklaruje P. Gruszczyński. W podobnym tonie wypowiada się Andrzej Łozowski, wójt gminy Łubowo. – Tę niszę musi wypełnić inny podmiot. Widzę to w taki sposób, że będzie ogłoszony przetarg na usługi dla całego powiatu gnieźnieńskiego, oczywiście przy udziale gmin i firma, która złoży najniższą ofertę na dofinansowanie przejazdów wygra – nie ukrywa wójt. – Rozmowy z PKS już nie mają sensu, ponieważ jest w stanie upadłości, jest firmą zadłużoną i wszelkie rozmowy nie prowadzą do żadnego skutku. Jest wielu chętnych, którzy będą wykonywać te usługi, pozostaje tylko kwestia dofinansowania i otwartego przetargu. Musimy to tylko zrobić razem, bo gdy pojedyncze gminy zaczną do robić, to powstanie ogromny bałagan – przestrzega. Presja mieszkańców na włodarzy gmin, by pomogli zorganizować komunikację międzygminną jest bardzo wyraźna. Wyraźnie także problemy PKS Gniezno już nie obchodzą wielu i sama spółka znika z rynku przewozowego, szczególnie, że nawet sam jej właściciel, czyli Skarb Państwa, nie poczynił dotychczas jasnych i uspokajających kroków, by spółkę wyciągnąć na prostą. ALEKSANDER KARWOWSKI