„Konwój wstydu” w Gnieźnie

W piątek, 6 kwietnia do Gniezna zawitał mobilny bilbord w ramach tzw. „Konwoju wstydu”, czyli ogólnopolskiej akcji Platformy Obywatelskiej, poprzez którą działacze PO informują m.in. o nagrodach wypłacanych przede wszystkim ministrom przez rząd Beaty Szydło. – Jest to akcja, która z jednej strony ma pokazać pazerność władzy, a z drugiej strony nakłonić tę władzę, żeby te pieniądze zostały zwrócone – tłumaczy poseł Paweł Arndt.
Jak stwierdza gnieźnieński poseł zPO, akcja „Oddajcie kasę – Konwój wstydu” już przynosi pierwsze efekty. – Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że ministrowie te pieniądze oddadzą; nakazał wręcz ministrom zwrócenie tych pieniędzy. Jeśli tak się rzeczywiście stanie, to możemy powiedzieć, że ta akcja już w jakiejś mierze przyniosła swój efekt. Czy tak się jednak stanie, zobaczymy. Już dzisiaj słychać głosy niektórych ministrów, zwłaszcza tych odwołanych, że są niechętni, żeby te pieniądze oddawać. Prezes Kaczyński wyznaczył termin, więc zobaczymy, jak to się dalej potoczy – mówi poseł P. Arndt i zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: – Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów z zupełnie innymi hasłami, a inaczej to wygląda w rzeczywistości. Pokora i umiar to były te hasła, które głosiła premier Beata Szydło na etapie kampanii wyborczej, a następnie także w swoim expose. Tymczasem to, co tutaj widzimy, to nie jest ani pokora, ani umiar. Jestem posłem już wiele lat i tak aroganckiej władzy, jaką mamy w tej chwili, jeszcze nie widziałem. Przypomnę tylko, że Prawo i Sprawiedliwość osiągnęło w wyborach nieco ponad 37% głosów przy frekwencji około 50%, więc tu nawet nie co piąty Polak głosował. Natomiast politycy PiS zachowują się tak, jakby mieli władzę absolutną, uważają, że wybrał ich suweren, że władzę mają od narodu i w związku z tym mogą łamać Konstytucję, mogą łamać prawo. Tak być zdecydowanie nie powinno. Naród, suweren to nie tylko ta grupa, która popiera Prawo i Sprawiedliwość; to wszyscy Polacy i wszyscy Polacy powinni być wysłuchiwani. Poseł mówił też o tym, co działo się podczas dotychczasowych, 2,5-letnich rządów pod przewodnictwem PiS. – Prawo i Sprawiedliwość od samego początku przejmuje wszelkiego rodzaju instytucje i obsadza ważne stanowiska swoimi ludźmi, niekoniecznie kompetentnymi, m.in. do historii przejdzie sprawa Bartłomieja Misiewicza, który bez kompetencji i bez wykształcenia otrzymywał ważne stanowiska w Ministerstwie Obrony Narodowej. Ale były i takie przypadki, gdzie wręcz zmieniano prawo i obniżano wymogi, by móc obsadzać stanowiska swoimi ludźmi. Dzisiaj pokazujemy ministrów, którzy pobrali nagrody, ale to jest tylko jakaś cząstka całości. Przejęte zostały różne instytucje, począwszy od Trybunału Konstytucyjnego, poprzez spółki Skarbu Państwa, po sądy, przejęte zostały media publiczne; tam wszędzie są ludzie PiS i tam wszędzie są olbrzymie pieniądze – mówi poseł P. Arndt.
Wracając do akcji „Oddajcie kasę – Konwój wstydu” Łukasz Kaszyński, dyrektor biura poselskiego Pawła Arndta zauważa, że pierwszy raz w historii rządów Polski premier sam przyznał sobie nagrodę. – Oczywiście, my nie jesteśmy przeciwnikami nagród i premii, bo jeżeli ktoś na to ciężko pracuje, to oczywiście może dostać taką bonifikatę. Ale te kwoty rażą, dlatego między innymi zainicjowana została ta akcja. Poza tym warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, minister Jan Szyszko i minister Antoni Macierewicz otrzymują nagrody, jak premier Beata Szydło emocjonująco mówiła w Sejmie „za ciężką pracę”, a za chwilę premier Mateusz Morawiecki tych dwóch ministrów odwołuje; czyli zasłużeni, a jednak niegodni, by dalej pełnić swoje funkcje – mówi Ł. Kaszyński. W piątek, 6 kwietnia samochód z bilbordem, na którym umieszczony został wizerunek Beaty Szydło i Jarosława Kaczyńskiego. a także napis „Beata Szydło sama sobie przyznała 65 tys. zł” i cytat J. Kaczyńskiego „Do władzy nie idzie się po pieniądze”, jeździł ulicami Gniezna i powiatu gnieźnieńskiego, tego samego dnia miał również pojawić się w powiecie słupeckim. (ks)