Shadow

KS Gniezno przegrał z Futbalo Białystok

W niedzielę, 3 grudnia, w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki w Gnieźnie rozegrany został mecz 11. kolejki grupy północnej I ligi futsalu. Zespół Klubu Sportowego Gniezno podejmował drużynę Futbalo Białystok. W minionym sezonie gnieźnianie w obu spotkaniach z ekipą białostocką byli minimalnie lepsi. Przed własną publicznością zwyciężyli 3:2. Rewanż rozegrany w styczniu w Białymstoku zakończył się rezultatem 3:4.
Gnieźnianie przystępowali do niedzielnego spotkania osłabieni brakiem pauzujących za kartki Pawła Kaźmierczaka i Mariusza Sawickiego, którzy czerwone kartoniki obejrzeli w końcówce poprzedniego meczu w Bojanie z tamtejszym LZS. Zabrakło także kontuzjowanego Marcina Marcinkowskiego. Goście od początku ruszyli do ataku, ale strzały Huberta Stachurskiego, Bartosza Gołaszewskiego i Jakuba Małyszkiobronił Marek Gonda. W odpowiedzi dwukrotnie niecelnie na bramkę gości uderzył Zbigniew Barańczyk. Wcześniej bardziej precyzyjny był Wojciech Węgrzyn, ale jego strzał z dalszej odległości obronił Kamil Wójcik. W 10 minucie Paweł Kadłubowicz znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gości, który jednak popisał się skuteczną interwencją. Minutę później gospodarze objęli prowadzenie. Zbigniew Barańczyk zainicjował akcję na lewej stronie, zagrał na drugie skrzydło do Lubomira Kołomyjczuka, a ten wystawił piłkę na środek do Wojciecha Węgrzyna, który dopełnił formalności kierując piłkę do bramki tuż przy prawym słupku. Gnieźnianie starali się pójść za ciosem, ale strzały Pawła Kadłubowicza i Wojciecha Węgrzyna obronił Kamil Wójcik. W 17 minucie Lubomir Kołomyjczuk popędził lewym skrzydłem i uderzył z ostrego kąta. Odbitą przez bramkarza piłkę starał się lobem dobić Alan Polus, ale futbolówka spadła na parkiet przedlinią bramkową. W 19 minucie goście wyrównali. Bartosz Borowik wykorzystałniezdecydowanie gnieźnian w defensywie i uderzył z lewego skrzydła umieszczając piłkę w bramce tuż przy bliższym słupku. Do przerwy był remis 1:1.
Nieco ponad minutę po wznowieniu gry goście wykorzystali kolejne nieporozumienie w szeregach gnieźnian, a gola dającego Futbalo prowadzenie zdobył Jakub Konon wbijając piłkę do bramki z bliskiej odległości tuż przy prawym słupku. Bliski wyrównania był w 37 minucie Lubomir Kołomyjczuk, ale po indywidualnej akcji, w której minął już bramkarza trafił tylko w boczną siatkę bramki rywali. Po chwili z około dziesięciu metrów przymierzył Marcin Greser, ale zmierzającą pod poprzeczkę piłkę zdołał podbić Kamil Wójcik. Na nieco ponad dwie minuty przed zakończeniem spotkania, gnieźnianie zastosowali manewr taktyczny zastępowania bramkarza piątym zawodnikiem. Zepchnęli rywali do defensywy starając się doprowadzić do remisu. Podczas jednej z akcji ofensywnych sfaulowany został ewidentnie Kamil Kijak. Sędziowie nie uznali jednak tego przewinienia, a goście wykorzystali fakt zamieszania i zdobyli trzeciego gola. Z własnej połowy piłkę do pustej bramki wbiłMaciej Stachelek. Kamil Kijak za dyskusję z sędzią otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Osłabieni gnieźnianie nie byli już w stanie zmienić tego wyniku przegrywając 1:3.
Zespół Klubu Sportowego Gniezno z dorobkiem 12 punktów zajmuje ósmą pozycję na półmetku zmagań. Teraz w rozgrywkach nastąpi świąteczno-noworoczna przerwa. Rundę rewanżową gnieźnianie zainaugurują 20 stycznia podejmując KKF Automobile Torino Konin.
*RADOSŁAW KOSSAKOWSKI*
**