Shadow

„Lot ku wolności” okiem Krzysztofa Chomicza

Kilkadziesiąt niezwykłych fotografii, a także filmy autorstwa Krzysztofa Chomicza zaprezentowano w Dużej Galerii MOK. Ten gnieźnianin, choć od lat mieszkający już w innej części kraju, ciągle cieszy się dużą sympatią kolegów i koleżanek z rodzinnego miasta. Nie każdy wie, że niezwykle popularny w serwisach informacyjnych film sprzed dwóch lat, w którym mężczyzna samotnie ratuje z błota bielika, przedstawia właśnie tego artystę-fotografika.
Ogromne, błyszczące pole ciemnej mazi, samotnie brodzący w niej mężczyzna, z trudem kierujący się w stronę słońca. Filmowany jest ujęciami z lecącego nad nim drona. W końcu po przebyciu 80 metrów mężczyzna dociera do brodzącego i zmęczonego walką z błotem ptaka. Ten mężczyzna to Krzysztof Chomicz, a ptak którego podjął się ratowania to bielik. Pamiętne nagranie z lipca 2016 roku pokazywały niemal wszystkie telewizje w Polsce, ale także liczne na świecie. Bohaterska akcja, której z racji ryzyka nie podjęli się nawet strażacy, była dziełem gnieźnianina – fotografa, dziennikarza, hodowcy – Krzysztofa Chomicza. To dzięki jego pasji fotografowania przyrody, głównie ptaków szponiastych, dostrzegł tracącego powoli życie, walczącego o przetrwanie bielika. Wernisaż zdjęć K. Chomicza odbył się w Dużej Galerii MOK w Gnieźnie 11 stycznia. – Nowy rok w MOK zaczynamy mocnym wejściem, bo chcemy podkreślić rocznicę stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości – mówi Iwona Wiśniewska, szefowa Dużej Galerii MOK. – Autor tej wystawy jest fotografem, który szczególnie upodobał sobie orły. To taki akcent narodowy naszej dumy i chwały – wyjaśnia. K. Chomicz zafascynowany dostojnymi ptakami drapieżnikami fotografuje je i filmuje na świnoujskich akwenach. – Dostrzega je w ekspresji, różnych ujęciach, ale także w relacjach z innymi ptakami i zwierzętami – dodaje kuratorka wystawy. Sama wystawa dzieł K. Chomicza nie była jednym punktem wernisażu prac artysty. Jako znakomity filmowiec zaprezentował on także swój film „Lot ku wolności” – dokumentujący opowiedzianą na wstępie akcję ratowania bielika z błota. – Tę wystawę uzupełniają także inne, piękne zdjęcia flory Wielkopolski z naszych parków krajobrazowych, które przedstawiają zwierzęta chronione, np. niedźwiedzia, borsuki i wilki – zachęca I. Wiśniewska. Sam wernisaż był okazją do spotkania autora z licznym gronem przyjaciół i znajomych z jego rodzinnego miasta. To także czas na wręczanie listów gratulacyjnych i wielu życzeń. Jak podkreśla Iwona Wiśniewska, K. Chomicz to postać progresywna, która ciągle poszukuje przygód. – Był farmerem, bo podjął się dużego przedsięwzięcia, jakim jest zakup dużego gospodarstwa, był pierwszym wytwórcą w Polsce cygar, ale również zajmował się hodowlą koni, a na chwilę obecną jest właścicielem pensjonatu w Świnoujściu – wymienia tylko kilka przystanków w życiowej drodze artysty. Bardzo sympatycznie przyjęli K. Chomicza obecni i byli pracownicy liceum medycznego w Gnieźnie, którego jest absolwentem. – Kiedy popatrzyłam na zdjęcia, które Krzysiu robił dla swojej rodziny i dzieci, kiedy fotografował Świnoujście, powiedziałam – Krzysiu, przecież ty możesz wydać album i promować miasto przez te twoje zdjęcia. Tak to się zaczęło – wspomina Alina Jóźwiak, kierownik internatu w latach 1973-1981. – Odnalazł w sobie pasję, która wymaga dużego poświęcenia, dużego spokoju i dlatego gościmy go w Gnieźnie – mówiła wyraźnie wzruszona. – Dziękuję za tak piękne słowa. Pani Alina zawsze mnie wspiera, popycha do przodu.Mam okazję po raz drugi podziękować pani dyrektor Dreli. Zawsze opowiadam anegdotę, że w liceum medycznym z chłopaków uczyłem się najlepiej, a że byłem sam, to jest to prawda – mówi K. Chomicz wywołując rozbawienie na sali. – Nie wiem, czy moje filmy się podobają, ale mam nadzieję, że uwrażliwiają na przyrodę, która nas otacza. Może szerzej będziemy otwierać oczy – zwrócił się do zebranych. Wystawę można oglądać do 5 lutego.
ALEKSANDER KARWOWSKI