„Ludzie są wściekli”, czyli droga do Wierzbiczan na pół gwizdka

O pilnej potrzebie ratowania nawierzchni drogi między Szczytnikami Duchownymi, a Wierzbiczanami w gminie Gniezno, mówi się głośno przynajmniej od roku. Mocno uczęszczana droga niemal się rozpadła, a gmina by ją remontować pilnie sięgnęła po środki z kredytu. Teraz pojawił się dylemat – czy drogę rozebrać i wybudować od podstaw na nowo, czy tylko od podstaw wybudować poszerzenia, a całość przykryć nowym asfaltem bez wymiany podłoża. Za tańszą opcją stoją oszczędności. Radni i sołtys wsi pytają – stać gminę za rok na naprawę?
Podczas sesji Rady Gminy Gniezno, 29 listopada, radni Mariusz Nawrocki, Marian Kaźmierczak i Maria Brykczyńska domagali się informacji o tym, jak ostatecznie będzie wyglądać budowana droga między Szczytnikami Duchowymi, a Wierzbiczanami. Droga jest niezwykle ważna i mocno uczęszczana, bowiem korzystają z niej np. mieszkańcy Osińca i południowych dzielnic Gniezna, by przemieścić się w kierunku Jankowa Dolnego, Trzemeszna i Mogilna. Mimo że jest to droga gminna, wybierają ją także kierowcy mniejszych ciężarówek, a nawet tirów jadący z kierunku Słupcy i Wrześni do drogi krajowej nr 15. To także droga, którą użytkują śmieciarki wożące nieczystości do wysypiska w Lulkowie. Początkowo planowano budowę tego prawie kilometrowego odcinka drogi zupełnie od podstaw na całej długości, łącznie z korytowaniem, czyli wybraniem podbudowy, która składa się ze słabonośnych – melafiru, żużla paleniskowego i kamienia wapiennego. Ale ostatnio pojawiła się koncepcja podzielenia budowy drogi na dwa etapy, z czego jeden byłby budowany z korytowaniem podłoża, jak to było w pierwotnym projekcie, a drugi już tańszy, z dobudową do istniejącej nawierzchni poboczy i położenia na całości drogi nowej nawierzchni. Druga opcja ma być tańsza o pół miliona złotych, a całość prac na tym etapie kosztować ok. miliona złotych. Mieszkańcy i zaniepokojeni radni sądzą, że tańsza opcja będzie skutkować ponownym rozpadaniem się, pękaniem i permanentnym łataniem drogi w kolejnych latach. Szczególnie, że droga przebiega głównie między polami uprawnymi, z których korzysta intensywnie ciężki sprzęt rolniczy. – Zapewniono mnie, że ten tańszy wariant drogi, jest trwały – uspokajał Włodzimierz Leman, wójt gminy. – Mamy tyle potrzeb, że zdecydowałem o projekcie tańszym – dodał. Głos zabrał sołtys Wierzbiczan Marek Słomczewski, który przypomniał, że rola drogi znacznie się zmieniła. – Za poprzedniego wójta wystarczyła szlaka, sześć metrów asfaltu i auta się mijały dwa razy na dzień. To już nie jest droga do wsi. To jest droga obciążona bardziej niż powiatowe – zauważa i nie kryje, że prowadzony obecnie etap z wariantem tańszym nie podoba mu się. – Pobocza będą mocne i nowe, a środek drogi zostanie miękki, bo tam nie ma podsypki, są z trzy centymetry szlaki i stary asfalt. Zaoszczędzimy pół miliona, a na wiosnę będziecie brać kredyt na remont – mówił sołtys. – Ludzie na tym terenie są wściekli – dodał M. Słomczewski mówiąc o jakości dróg i poboczy w całej okolicy.
Tańszy wariant budowy fragmentu drogi, także nie wzbudza entuzjazmu radnego M. Kaźmierczaka. – Rozumiem oszczędności, ale to są nasze wspólne pieniądze i stare przysłowie mówi, „jestem za biedny, żeby być oszczędny”. Dziś zaoszczędzimy pół miliona, jutro dołożymy dwa miliony – kierował swoje słowa do wójta. Jak mówił radny Kaźmierczak, ogólna polityka remontów dróg w gminie jest zła. Przywołał tutaj przykłady poboczy dróg, które są wyższe od samych jezdni, przez co woda stoi w drodze. – Wystarczy jedna noc z temperaturą zero stopni i mamy nie drogę tylko szuter. Dopłaćmy więcej i miejmy spokojną głowę, bo wydajemy mnóstwo pieniędzy na łatanie dróg. Ten problem ciągnie się cały czas – nie krył rozgoryczenia. Wójt będąc pod ostrzałem zastrzeżeń co do remontów dróg odparł: – Wiem, że zbliża się kampania wyborcza – i zaraz dodał, że rolnicy nie chcą, by woda spływała na ich pola z asfaltu, więc prowadzą orkę w ten sposób, by temu zapobiec i podnieść pobocza. Przyznał, że to problem trudny do rozwiązania W. Leman nawiązując do drogi w Wierzbiczanach powiedział, że ustawi się znak z zakazem poruszania się pojazdów powyżej piętnastu ton i kierowcy nie zaryzykują mandatu, jednak sołtys i radni nie mieli wątpliwości. – Nikt się tutaj do zakazów nie stosuje. Policja jedzie za ciężarówką i nie reaguje – odparł M. Słomczewski. Obecnie prowadzony remont drogi od wsi Szczytniki Duchowne jest budowany w technologii tańszej. Druga część inwestycji we wsi Wierzbiczany, ruszy na wiosnę i będzie budowana w technologii droższej z korytowaniem. Radni zapowiedzieli, że inwestycji będą się przyglądać. Całą rozmowę o oszczędności przy budowie drogi podsumował przewodniczący Rady Gminy Piotr Łykowski. – Jestem prawie przekonany do tego, że gdyby był wybrany wariant droższy, to byśmy dyskutowali dlaczego nie tańszy, bo by można jeszcze inny fragment drogi zrobić. Mamy to we krwi, że dyskusja właśnie w ten sposób przebiega. Dobrze, że są dwa warianty do wyboru – powiedział na zakończenie dyskusji.
ALEKSANDER KARWOWSKI