Mała Wełna, duży problem. Pięć metrów szerokości rzeki, kilkanaście kilometrów objazdu.

W Kłecku w ciągu najbliższych tygodni dojedzie do rozbiórki starego i rozpoczęcia budowy nowego mostu nad rzeką Mała Wełna, który leży w ciągu drogi wojewódzkiej nr 190. Owa inwestycja jednak nie cieszy wszystkich, bowiem wyłączy ważną przeprawę nad rzeką dla samochodów nawet na ponad pół roku, a zaproponowane objazdy prowadzić będą przez prawie pół gminy.
Inwestycja Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu należy do jednych z pilniejszych w obszarze dróg zarządzanych przez ten podmiot. Na finansowanie rozbiórki i budowy nowego mostu nad rzeką Mała Wełna udało się pozyskać specjalne fundusze. Już 2 maja 2016 roku do Urzędu Miejskiego Gminy Kłecko wpłynął wniosek w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przeprowadzenia inwestycji, jednak o tak późnej jej realizacji stanowiły sprawy finansowe. Sama informacja o budowie nowej przeprawy przez rzekę wywołała początkowo entuzjazm mieszkańców, jednak gdy doszło do ujawnienia szczegółów realizacji, pojawiła się złość. Nie chodzi o sam kształt i parametry nowego mostu, a o zaproponowane rozwiązania komunikacyjne na czas trwania inwestycji. W trakcie budowy obiektu nie będzie możliwy ruch kołowy samochodów przez Małą Wełnę w najbliższej okolicy. Do dyspozycji mieszkańców będzie oddana tymczasowa kładka piesza. Dla mieszkańców wsi znajdujących się na północ od przeprawy rzecznej, m.in. z Polskiej Wsi, Wilkowyi, Charbowa, Ułanowa czy Świniar, to duże utrudnienie dojazdu do Kłecka czy Gniezna. Niestety, topografia terenu nie oferuje innych przejazdów przez jeziora Kłecko i Gorzuchowskie, które rozdzielają miejscowości gminy. Mieszkańcy północnych rejonów zmuszeni będą do wielokilometrowych podróży, choćby do urzędu, apteki czy po zakupy. Swoje niezadowolenie głośno wyrazili podczas sesji Rady Miejskiej Gminy Kłecko 14 lutego.
Odległość z Polskiej Wsi do Kłecka z kilkuset metrów zwiększy się do kilkunastu kilometrów
Ruch lokalny z północy gminy, wyznaczony przez projektantów inwestycji, prowadzony będzie przez Mieleszyn (do Kłecka przez Karniszewo, do Gniezna przez Przysiekę), co oznacza np. dla kierowcy jadącego z położonej kilkaset metrów od Kłecka Polskiej Wsi, prawie pętlę o długości 18 km. Tranzyt korzystający z drogi wojewódzkiej kierowany będzie z Wągrowca przez Murowaną Goślinę, Poznań i drogę S5 do Gniezna. – Ta inwestycja powinna nas bardzo cieszyć, ale wywołuje wiele emocji – przyznał w czasie obrad Adam Serwatka, burmistrz Kłecka. – O tej inwestycji było wiadomo od jakiegoś czasu, że jest w planie, bo jej realizacja jest możliwa, kiedy województwo pozyska specjalne środki z centrali. W listopadzie lub grudniu ubiegłego roku takie sygnały były, że być może ta inwestycja będzie realizowana w przypadku otrzymania tych środków. One się znalazły. Na początku stycznia ogłoszono przetarg na inwestycję, pod koniec stycznia otwarto oferty i są one atrakcyjne – przypomniał burmistrz. Przetarg wygrała firma Most sp. z o.o. z Sopotu za kwotę 3 834 687,35 zł. Teraz następuje czas związania firmy z inwestorem i ustalenia harmonogramu prac. Jednak nie wszystko przebiegać ma gładko. – Są nieporozumienia między Powiatowym Zarządem Dróg w Gnieźnie, a WZDW w Poznaniu. Być może nie do końca w pewnym standardzie ustalono pewne sprawy związane z objazdami i warunkami tych objazdów. Myślę jednak, że to zakończy się dobrze, bo mi jako burmistrzowi i nam mieszkańcom powinno zależeć, by ta inwestycja została wykonana. Jeśli byłaby odwołana, to być może znowu będziemy czekać na nią kolejne lata, a jest to z punktu strategicznego gminy inwestycja ważna – podkreślił burmistrz.
Przez Małą Wełnę po moście pontonowym?
Jak dodaje gospodarz gminy, ma nadzieję na negocjacje z wykonawcą inwestycji, że uda się dojść do porozumienia w kwestii pewnych zmian komunikacyjnych, które ulżą mieszkańcom gminy w tej mającej trwać do końca listopada inwestycji. – To duże utrudnienie dla mieszkańców i tutaj będę rozmawiał z WZDW, czy oni na tym etapie nam coś pomogą, ale znając rzeczywistość wydaje mi się, że jako samorząd musimy coś w tym temacie zadziałać – mówi A. Serwatka. Jak poinformował radnych, w urzędzie pojawił się projekt tymczasowego przejazdu przez teren miejskiego stadionu, który znajduje się tuż przy rzece i samym moście. Z kolei po drugiej stronie Małej Wełny także znajdują się grunty miejskie – na jednym funkcjonuje komis samochodowy, a drugi za nim jest niezagospodarowany. W związku z planami klubu Lechita Kłecko, który pragnie wraz z gminą zagospodarować w przyszłości stadion i przyległe tereny na nowe boiska, trybuny, szatnie i kąpielisko, pojawia się szansa wcześniejszego rozpoczęcia niektórych prac rewitalizacyjnych tego terenu. Realizacja tego projektu wymagałaby budowy parkingów. Jeden z nich mógłby znajdować się na działce za komisem samochodowym, a z terenem rekreacyjnym łączyłaby go kładka nad Małą Wełną. – Ważne dla mnie jest, żeby uratować tę trudną sytuację dla mieszkańców i dać im możliwość przejazdu, ale z drugiej strony trzeba tak zainwestować pieniądze, aby później, po remoncie,tego nie zwinąć i powiedzieć, że to jest stracona inwestycja – zwrócił się do radnych burmistrz. Jak zagospodarowane zostaną tereny stadionu jeszcze nie wiadomo, ale jak mówi A. Serwatka pewne elementy już można przygotować z myślą o przyszłości tego miejsca. Mowa tu o utwardzeniu przejazdu wokół boiska, kładce nad rzeką i budowie parkingu po stronie centrum Kłecka. Pomogłoby to lokalnej społeczności w czasie rozbiórki i budowy mostu. – To byłoby dla nas wyjście awaryjne. Na razie moglibyśmy przygotować utwardzenie dróg i zastosować tymczasowy most pontonowy – wskazał na mapie terenu burmistrz. Z taką propozycja ma udać się do WZDW. Koszt prac może oscylować koło 200 tys. złotych, z czego wynajęcie i montaż mostu kosztować ma 100 tys. zł. Wszystko spocznie na barkach finansowych gminy
Sprawa tymczasowej przeprawy przez Małą Wełnę wróciła na koniec sesji w czasie wolnych głosów i wniosków. Mieszkańcy nie kryli niepokoju z powodu braku przejazdu w trakcie prowadzonych prac, pytali burmistrza, czy nie można było interweniować wcześniej. Nie kryli obaw, że tak długie objazdy miedzy północą, a południem gminy będą utrapieniem dla mieszkańców oraz zwiększą koszty funkcjonowania ich firm, czy logistycznego gospodarowania ich gospodarstwami rolnymi. Mimo zapewnień Adama Serwatki, że dokona wszelkich starań, by utworzyć tuż obok starego mostu tymczasową przeprawę, nie brakowało wśród radnych i mieszkańców sceptycyzmu, czy negocjacje z WZDW na takim etapie procedury przetargowej, kiedy wykonawca jest już wyłoniony, dadzą jakieś rezultaty. Padły z widowni sesji słowa, by w przypadku negatywnych skutków rozmów w ogóle zrezygnować z budowy od nowa mostu i zostawić to zadanie na przyszłe lata. Rozgoryczenia nie kryła radna Marlena Gręzicka, która poinformowała, że dzwoniła do WZDW w sprawie ulżenia mieszkańcom na czas zamknięcia przeprawy inną formą przejazdu przez rzekę, ale jak podkreśliła: – Usłyszałam, że teraz to już jest musztarda po obiedzie. Jan Borkowicz, przewodniczący Rady Miejskiej Gminy Kłecko dodał: – Nie wyobrażam sobie, żeby nie było tu przejazdu. Negocjacje z Wielkopolskim Zarządem Dróg Wojewódzkich w Poznaniu mają być prowadzone w ciągu najbliższych dni, by zdążyć jeszcze z ewentualnymi zmianami komunikacyjnymi, zanim wykonawca przejmie plac budowy. Czy gmina zostanie sparaliżowana do końca listopada, czy może uda się dogadać z wykonawcą i WZDW w Poznaniu?
ALEKSANDER KARWOWSKI