„Malarstwo to jest moje życie”. Kolejna odsłona malarstwa w ZNP

Danuta Piniarska – Marek została nową bohaterką, której prace malarskie zaprezentowano w galerii Związku Nauczycielstwa Polskiego. Ciągle zakochana w szkicach twarzy podkreśla, że w jej twórczej pasji najważniejszy jest człowiek.
W siedzibie Związku Nauczycielstwa Polskiego przy ulicy Jana Pawła II znajduje się mała, sympatyczna galeria, która przez cały rok mieni się barwami obrazów. Są one efektem pracy twórczej emerytowanych nauczycieli, którzy swoje pasje i talenty przelewają za pomocą pędzla na płótno. Trzeciego września odbył się kolejny wernisaż prac, tym razem Danuty Piniarskiej – Marek. Jak przyznaje autorka i bohaterka wystawy, malarstwo towarzyszy jej już od wczesnego dzieciństwa, kiedy w wieku 7 lat zadebiutowała swoim talentem na wystawie w Budapeszcie, a kolejne działania plastyczne w szkole podstawowej i średniej były już tylko następstwem tej wrodzonej pasji. – Nie poszłam na studia plastyczne, choć mnie wysyłano. Życie tak się jednak potoczyło, ale malarstwo towarzyszy mi dalej i jest mi bardzo bliskie – podkreśla D. Piniarska – Marek, która przez ponad 20 lat działała w ramach Klubu Nauczycielskiego w Poznaniu oraz w Poznańskim Towarzystwie Artystów Nieprofesjonalnych. – Malarstwo to jest w zasadzie moje życie – uśmiecha się malarka. – Pracowałam jako pedagog, logopeda, ale też uczyłam dzieci na zajęciach plastycznych. W swojej pasji używam akrylu, pasteli oraz akwareli, ale to już rzadziej. Bardzo mnie inspirują ludzie i ich twarze. Kiedyś je bardzo chętnie szkicowałam techniką dość szybkiego rysunku. Przeważnie pozowali mi w przerwach uczniowie i teraz bardzo bym chciała wrócić do tego tematu – zdradza nieodległe plany. Tematyką obecnie prezentowanej wystawy prac artystki jest Gniezno i jego zabytki, choć to tylko część większej ekspozycji. – Łączy się ona z rocznicą stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości oraz wszystkimi wielkimi uroczystościami, które miały miejsce w Gnieźnie. Namalowałam obraz wzorowany na dziele Jerzego Kossaka, a przedstawiający bitwę warszawską. Dla mnie to temat szczególny gdyż mój dziadek i jego brat w tej bitwie uczestniczyli. Ma to dla mnie wymiar sentymentalny – zdradza Piniarska – Marek. Jak przy okazji zapowiada, kolejne prace zapewne będą ukazywać ludzkie twarze w przestrzeni natury. (ak)