Shadow

„Mamy dość ignorowania tematu zmian klimatycznych!”. Młodzież zaprotestowała dla ratowania planety

Sprawy globalne, ale i sprawy lokalne. W ramach ogólnopolskiej akcji „Piątek dla klimatu”, młodzież gnieźnieńskich szkół średnich zaprotestowała przeciwko ignorowaniu ich potrzeb i nawoływań do ratowania zmieniającego się klimatu, przez świat polityki. Jak podkreślają, ich świadomość rośnie i zaczęli od zmiany swoich przyzwyczajeń i postaw, jednak te wysiłki są niweczone przez rządzących, którzy robią nic lub prawie nic, by zachować planetę jako miejsce dobre do życia właśnie dla dzisiejszych 20-latków.
Nie mają złudzeń. Klimat się zmieni na niekorzyść i zamienia powoli Ziemię w miejsce niedobre do życia. Dziś wchodzą w świat dorosłych, ale to dorośli rozbujali tę klimatyczną łódkę, z której wszyscy mogą niebawem wypaść. Stąd już dziś gnieźnieńska młodzież protestuje i apeluje do rządzących, by dokonali wszelkich i realnych starań, by zgodnie z postulatami całego naukowego świata, zatrzymać lub spowolnić zmiany klimatyczne. Na placu przed Teatrem Fredry w Gnieźnie w piątek, 29 listopada z transparentami i manifestem zebrała się młodzież gnieźnieńskich liceów, by wezwać do wysłuchania ich potrzeb względem zbliżającej się klimatycznej katastrofy. – Nie zgadzam się z biernością polityków – mówi stanowczo Marek Siekierski, uczeń liceum. – Zaledwie wczoraj Europarlament ogłasza „kryzys klimatyczny”, a PiS jest przeciw uważając, że jest dobrze. A nie jest dobrze. Z roku na rok jest cieplej, topnieją lodowce, wymierają gatunki zwierząt – wymienia. Stojąca tuż obok Nikola Winiecka, trzymająca transparent o treści „Nie stać nas na wyjazd na Marsa” podkreśla, że świadomość zachodzących zmian klimatycznych, dotyka wszystkich, a świadomość wśród ich koleżanek i kolegów ze szkoły rośnie. – Też to widzą i chcą działać razem z tymi zmianami – zapewnia. Natomiast Marek zauważa, że są oczywiście rówieśnicy, którzy nie zajmują się ani polityką, ani sprawami globalnymi, ani ekologią. – Staramy się jednak przekonywać, tłumaczyć i opowiadać o tym co się dzieje. Pora już coś z tym zrobić – podkreśla.
*Licealiści: Ludzie palą czym się da*
Choć Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, którego gnieźnieński protest jest częścią, nosi w sobie postulaty dotyczące rządów krajowych i ich działań, to sprawy lokalne są bardzo istotne. Zauważają to także sami Nikola i Marek, którzy na co dzień mieszkają niedaleko Gniezna. – Mieszkam na wsi, a wieś to niby spokój, cisza i czyste powietrze. Jest odwrotnie. Ludzie palą w piecach czym popadnie, w domu nie ma czym oddychać. Moja siostra skończyła roczek i chcę dla niej lepiej, by nie miała astmy czy innych chorób płuc, które z tym dymem i brudnym powietrzem są związane. W powietrzu jest czasami taka „dzicz”, że nie można oddychać – zauważa Marek. Wtóruje mu Nikola. – Palą czym się da. Do pieca ląduje wszystko co da się spalić. Sama także mieszkam na wsi i czuję to – dodaje. Do protestu dołączył miejski radny Tomasz Dzionek, który nie kryje, że ratowanie środowiska to jest wyzwanie właśnie na ten czas. – Powinniśmy zacząć od siebie. Problem globalnego ocieplenia to nasz wspólny problem. Dbajmy o każde drzewo, jakość powietrza – apeluje. Jak zauważa, właśnie jego służba jako radnego powoduje w nim obowiązek poszukania rozwiązania tych problemów w całym Gnieźnie, ale zauważa, że podejmowane przez niego i mieszkańców apele o przywrócenie zdegradowanej wcześniej zieleni w mieście, zdają się przynosić rezultaty. – Na ulicy Dąbrówki i Chrobrego będą nowe nasadzenia. To i tak kropla w morzu potrzeb, bo przez lata te drzewa przez różnych zarządców dróg były wycinane. Łatwo to wyciąć, ale trudniej i drożej przywrócić stan wcześniejszy – zauważa. Także jakość powietrza w mieście jest fatalna. Choćby w minionych dniach poziomy dopuszczalnych norm zanieczyszczenia powietrza były przekroczone niemal o 200%, a wieczorami ulice miasta spowiła szara zawiesina pyłów. – Ale w tym roku udało się wygenerować w ramach budżetu 250 tysięcy zł na wymianę pieców „kopciuchów”, co pozwoliło na wymianę ok. 100 z nich. Mam nadzieję, że w następnym budżecie znajdzie się jeszcze więcej pieniędzy na ten cel, choć niestety, w projekcie jest na tę chwilę raptem 100 tys. zł. To za mało, aby realnie walczyć o poprawę jakości powietrza – ostrzega.
Młodzież przemawiając na placu apelowała do siebie o powolne zmiany przyzwyczajeń, które w rezultacie mogą podnieść wszystkim istotom na planecie jakość życia. To nie tylko dbanie o ekologię, ale tak prozaiczne, wydawałoby się, że nieistotne zmiany, jak niekupowanie kawy w papierowych kubkach, które powlekane są w środku plastikiem, tylko używanie do tego własnych kubków wielokrotnego użytku. To także zaprzestanie używania plastiku i folii, tworzenie swoich naturalnych kosmetyków, ograniczanie jedzenia mięsa. Młodzież dostrzega także wpływ kopalń na ich życie w tym regionie kraju. Zwrócili tu uwagę na wysychające jeziora pojezierza gnieźnieńskiego, które utraciło już jezioro Wilczyńskie, a poziomy wód w innych jeziorach, znacznie się obniżają. Wyjątkowo piątkowy strajk klimatyczny zbiegł się ze „świętem zakupów i promocji” jakim jest tzw. Czarny Piątek (Black Friday), który na całym świecie oznacza zakupowy szał. „Ten dzień jest symbolem destrukcyjnej działalności człowieka, która dąży jedynie do chwilowego zysku. Niestety, odmówienie udziału w tym dniu nie rozwiąże kryzysu, z którym się mierzymy. Potrzebne są zmiany na poziomie systemowym, dlatego najlepsze, co możecie zrobić, to przyjść na protest” – napisała młodzież w swoim manifeście. Wystosowano także pięć postulatów z żądaniami natychmiastowych działań na rzecz ochrony – tego oraz wszystkich następnych pokoleń, by mogły żyć w środowisku zdrowym i bezpiecznym. ALEKSANDER KARWOWSKI