Shadow

Mecz na szczycie spełnił oczekiwania

W sobotę, 29 sierpnia, w meczu 9. kolejki eWinner 1.Ligi Żużlowej Car Gwarant Kapi Meble Budex Start Gniezno podejmował Orła Łódź. Goście przyjechali w roli wicelidera zmagań. Jednak w przypadku wygrania meczu z bonusem, to startowcy awansowaliby na tę pozycję.
W awizowanym składzie drużyny prowadzonej przez Adama Skórnickiego zabrakło Rohana Tungatea. Australijczyk pojawił się jednak w Gnieźnie, chociaż nie był główną siłą napędową zespołu gości rozkręcając się na dobre dopiero w końcówce. Gnieźnianie przystąpili do tego meczu bez Frederika Jakobsena, który przeżywa osobistą tragedię – śmierć ojca. Duńczyka zupełnie udanie zastąpił Kevin Fajfer, który miał szansę na nawet większy dorobek gdyby nie taśma w wyścigu XI. Wraz z bratem stryjecznym Oskarem przypomnieli starszym kibicom lata dziewięćdziesiąte minionego stulecia, kiedy punkty dla Startu w podobnym stylu zdobywali ojcowie obu zawodników: Adam i Tomasz Fajferowie. Od początku spotkania  na Stadionie im. Pułkownika Hynka gospodarze prowadzili i w zasadzie ani przez moment to prowadzenie nie było zagrożone – no może jedynie po podwójnym zwycięstwie gości w wyścigu XI. Bardzo miłym zaskoczeniem dla gnieźnieńskich kibiców była podwójna wygrana czerwono-czarnych w wyścigu młodzieżowców, a szczególnie dobra postawa wychowanka GTM Start – Mikołaja Czapli. Kiedy w biegu V stryjeczni bracia Fajferowie pokonali podwójnie australijskich stranieri Orła wydawało się nawet, że startowcy bez większych problemów zdołają odrobić stratę z Łodzi i zdobędą bonus. Szczególnie imponować mogła w tym wyścigu postawa Kevina Fajfera, który przez niemal cztery okrążenia odpierał skutecznie zdecydowane ataki Rohana Tungate’a.
 Na podwójne zwycięstwo Fajferów zanosiło się także w wyścigu X. Bracia stryjeczni prowadzili bowiem zdecydowanie przez ponad trzy okrążenia popisując się klasyczną jazdą parą, nie dając szans na skuteczny atak Marcinowi Nowakowi. Jednak na przedostatnim wirażu zdefektował motocykl Oskara Fajfera i bieg zakończył się remisem. Takich pechowych lub minimalnych strat gospodarzy było w tym meczu nieco więcej. W wyścigu VI Damian Stalkowski przez cztery okrążenia odpierał ataki Aleksandra Łoktajewa, ale tuż przed metą Rosjanin o grubość opony wyprzedził juniora Startu. W kolejnym biegu Adrian Gała i Oliver Berntzon prowadzili podwójnie. Atakujący ich Marcin Nowak w pewnym momencie zdołał wyprzedzić Szweda, który jednak szybko odrobił stratę. Wychowanek Unii Leszno walczył jednak ambitnie do końca i tuż przed metą zdołał przedrzeć się na drugą pozycję. W wyścigu IX początkowo podwójnie prowadzili goście, ale na jednym z wiraży Adrian Gała zdecydowanym atakiem przy krawężniku (niemal na pograniczu faulu) wyprzedził Norberta Kościucha. Przez moment trzeci był Oliver Berntzon wykorzystując zaskoczenie zawodnika Orła. Ten jednak szybko ruszył do kontry i zdołał wyprzedzić Szweda.
 Olbrzymie emocje  przyniósł też wyścig XIII. Początkowo gnieźnianie prowadzili podwójnie, ale znakomitą dyspozycję zaprezentował Rohan Tungate, który na jednym z wiraży wyprzedził Olivera Berntzona, a później walczył jeszcze o zwycięstwo z Timo Lahtim – tym razem jednak bez powodzenia. Przed biegami nominowanymi gospodarze prowadzili 42:36. Aby zdobyć bonus musieliby podwójnie wygrać te wyścigi. Tymczasem już w pierwszym z nich początkowo na prowadzeniu znaleźli się obaj zawodnicy Orła. Ambitnie walczący Oskar Fajfer zdołał jednak dość szybko wyprzedzić Brady’ego Kurtza, a później do partnera z drużyny dołączył jeszcze Oliver Berntzon. Poza zasięgiem obu gnieźnian byłnatomiast Rohan Tungate, który wyraźnie odnalazł się w końcówce zawodów. Wyścig XIV, mimo że zakończony remisem, przyniósł dwa ważne rozstrzygnięcia. Gnieźnianie zapewnili sobie zwycięstwo w tym spotkaniu, natomiast zawodnicy Orła mogli dopisać już w tym momencie do swojego konta punkt bonusowy. Na pierwszym wirażu ostatniego wyścigu upadł Adrian Gała. Sędzia nie dopatrzył się w tej sytuacji winy żadnego z rywali i wykluczył wychowanka Startu, a w powtórce osamotniony Timo Lahti nie dał rady Aleksandrowi Łoktajewowi. Ostatecznie Start pokonał Orła 47:43, a warto zaznaczyć, że przed rokiem mecz obu drużyn w Gnieźnie był również bardzo wyrównany i zakończył się niemal identycznym wynikiem – wygraną gospodarzy 47:42.
*Po meczu powiedzieli:*
*Adam Skórnicki (menadżer Orła Łódź):*– Przegraliśmy zasłużenie po własnych błędach. Gospodarze byli dziś zespołem bardziej wyrównanym. Nie chcę wytykać błędów poszczególnym zawodnikom, bo nawet Rohan Tungate, który początek miał słabiutki, w końcówce pokazał się od dobrej strony. Na pewno nie pozostawili po sobie dobrego wrażenia nasi juniorzy, ale musimy z nimi systematycznie pracować, to wtedy nie tylko u siebie, ale także na wyjazdach będziemy mogli liczyć na ich lepsze występy.
*RafaelWojciechowski (menadżer Car Gwarant Kapi Meble Budex Start Gniezno): – *Mecz na pewno mógł się podobać. Iskry sypały się na torze, chociaż w parkingu było sympatycznie. Na pewno miło zaskoczył mnie Mikołaj Czapla. Po dobrym występie w Daugavpils swą dobrą dyspozycję potwierdził Kevin Fajfer. Szkoda trochę tej jego taśmy i innych punktów straconych równie pechowo, bo były szanse na zwycięstwo za trzy punkty. Ale taki jest właśnie żużel. Ciekawy i nieprzewidywalny.
*CAR GWARANT KAPI MEBLE BUDEX START GNIEZNO:* 9. Adrian Gała 9 (3,3,2,1,w) 10. Oliver Berntzon 6+1 (3,1,0,1,1*) 11. Oskar Fajfer 9 (1,3,d,3,2) 12. Kevin Fajfer 5+1 (0,2*,3,t) 13. Timo Lahti 11 (1,2,3,3,2) 14. Mikołaj Czapla 3+1 (2*,1,0) 15. Damian Stalkowski 4 (3,0,0,1) 16. Marcel Studziński 0 (NS)
*ORZEŁ ŁÓDŹ:* 1. Norbert Kościuch 10 (2,3,1,3,1) 2. Aleksandr Łoktajew 11+1 (2*,1,3,2,3) 3. Rohan Tungate 7+1 (0,1,1*,2,3) 4. Brady Kurtz 6+1 (2,0,2,2*,0) 5. Marcin Nowak 7 (3,2,2,0) 6. Mateusz Dul 0 (0,0,-) 7. Piotr Pióro 2 (1,0,1,0) 8. Aleksander Grygolec 0 (NS)
NCD uzyskał w wyścigu II DAMIAN STALKOWSKI – 66,00 s. Sędziował Tomasz Fiałkowski z Grudziądza. Komisarz toru – Jacek Woźniak z Bydgoszczy. Widzów około 3000.
*RADOSŁAW KOSSAKOWSKI*