Shadow

Mecz pełen emocji


W rozegranym w sobotę, 25 lutego, zaległym meczu grupy północnej I ligi futsalu zespół Mieszka Gniezno podejmował Team Lębork. Spotkanie było wyrównane i emocjonujące. Niestety, w końcówce meczu głównymi reżyserami boiskowych wydarzeń byli sędziowie, mając niebagatelny wpływ na ostateczne losy pojedynku.
Zespół z Lęborka to beniaminek pierwszoligowych zmagań, który radzi sobie w rozgrywkachzupełnie dobrze, utrzymując bliski kontakt z czołówką. Dodatkowe wzmocnienia w świąteczno-noworocznej przerwie sprawiają, że zawodnicy Teamu Lębork mają potencjał do walki nawet o zwycięstwo w lidze. I trzeba przyznać, że zwłaszcza w pierwszej połowie goście wyraźnie narzucili warunki gry zawodnikom Mieszka. Silne strzały Pawła Friszkemuta bronił jednak skutecznie Dawid Kasprzyk. Bramkarz Mieszka wyszedł także obronną ręką z sytuacji „sam na sam” z Markiem Kozakiewiczem. Strzały Andrzeja Kołuckiego i Piotra Łapigrowskiego były natomiast minimalnie niecelne. Z upływem czasu napór gości był coraz mniejszy, a inicjatywę zaczęli przejmować gnieźnianie. Najpierw niezbyt silny strzał Pawła Kaźmierczaka bez większych problemów obronił bramkarz gości, a uderzenia Filipa Bartnickiego i Marcina Gresera były minimalnie niecelne. W 14 minucie Adam Heliaszprzymierzył pod poprzeczkę, ale Dominik Czekirda popisał się skuteczną interwencją. Trzy minuty później wydawało się, że piłka po strzale Marcina Gresera znajdzie drogę do bramki, ale w ostatniej chwili Paweł Friszkemut wybił futbolówkę z linii bramkowej. W końcówce pierwszej połowy gnieźnianie już wyraźnie zamknęli rywali w ich strefie obronnej. Najpierw Filip Bartnicki trafił jednak wprost w lęborskiego bramkarza, a strzał Mikołaja Bereźnickiego z bliskiej odległości Dominik Czekirda obronił instynktownie. Na niespełna dwie sekundy przed końcem pierwszej połowy gnieźnianie egzekwowali rzut wolny. Przed jego wykonaniem trener gospodarzy – Michał Wasielewski poprosił o czas, a narada drużyny zaowocowała zdobyciem gola. Piłka została zagrana na prawą stronę do Marcina Gresera, który równo z syreną umieścił futbolówką w bramce gości. Do przerwy była zatem 1:0. Od początku drugiej połowy Team Lębork ruszył do odrabiania strat. Gnieźnianie bronili się skutecznie aż do 28 minuty, kiedy Michał Pietrzyk strzałem z około 9 metrów, po ataku pozycyjnym, zdobył wyrównującego gola. Dwie minuty później goście objęli prowadzenie. Futbolówka zagrana z rzutu rożnego trafiła do Pawła Friszkemuta. Reprezentant Polski w piłce nożnej plażowej natychmiast odegrał ją w kierunku dalszego słupka, a tam formalności dopełnił Patryk Ziarko strzelając z bliskiej odległości pod poprzeczkę. Od 33 minuty mieszkowcy w akcjach ofensywnych zastępowali bramkarza piątym zawodnikiem i już pierwszy z takich ataków przyniósł wyrównującą bramkę. Hokejowy zamek zakończył celnym strzałem z bliskiej odległości Mikołaj Bereźnicki, wykorzystując precyzyjne podanie Alana Polusa. Chwilę później Bereźnicki mógł zdobyć kolejnego gola, ale po szybkim kontrataku, w sytuacji „sam na sam” trafił wprost w Dominika Czekirdę. Minutę później mający uprawnienia bramkarza Mateusz Jedliński przymierzył z dalszej odległości w okienko, ale Dominik Czekirda zdołał podbić piłkę końcami palców. W 38 minucie Marcin Greser, po kolejnym hokejowym zamku, posłał piłkę minimalnie nad poprzeczką. Kiedy minutę później, w sporym zamieszaniu, piłka odbita od klatki piersiowej Mikołaja Bereźnickigo wpadła do bramki trybuny oszalały. Radość gnieźnieńskich kibiców i zawodników trwała jednak krótko. Sędziowie stwierdzili bowiem, że zawodnik Mieszka zagrał piłkę ręką. Gol nie został uznany, a Bereźnicki otrzymał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Gnieźnianie już do końca meczu grali więc w osłabieniu. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, niemal równo z syreną strzał z około dziesięciu metrów oddał Paweł Friszkemut, a nieco spóźniona interwencja Dawida Kasprzyka sprawiła, że to goście mogli cieszyć się ze zwycięstwa i kompletu punktów.
Mieszko: Dawid Kasprzyk, Maciej Zięba, Mateusz Jedliński, Paweł Kaźmierczak, Mikołaj Bereźnicki, Marcin Greser, Adam Heliasz, Łukasz Chełmikowski, Łukasz Ligierski, Filip Bartnicki, Alan Polus
Mimo porażki mieszkowcy utrzymali 7 miejsce w ligowej tabeli mając 20 punktów. A już w najbliższą sobotę, 4 marca, w hali GOSiR przy ul. Paczkowskiego dojdzie do kolejnego, ciekawie zapowiadającego się spotkania. W meczu 16 kolejki grupy północnej gnieźnianie podejmować będą drużynę Constractu Lubawa. (sportgniezno.pl)