Miało być uroczyście, wyszło żenująco


Na sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej Trzemeszna podjęto uchwałę o nadaniu pośmiertnie honorowego obywatelstwa Trzemeszna Wojciechowi Bąkowi z Kozłowa, społecznikowi, patriocie zamęczonemu przez niemieckie wojska okupacyjne w 1939 roku. Niestety, nawet przy tak doniosłym temacie nie obyło się podczas obrad bez złośliwości i wzajemnych zarzutów. Sesję zwołano w środę, 14 września. W jej programie znalazła się wyżej wspomniana uchwała oraz uchwała w sprawie wzniesienia pomnika upamiętniającego Wojciecha Bąka. (O tej inicjatywie pisaliśmy szeroko tydzień temu). Obrady sesyjne poprzedziły debaty w komisjach działających w radzie. Właśnie podczas posiedzenia komisji doszło do ożywionej dyskusji dotyczącej m.in. trybu zwołania sesji. – Czy trzeba było aż sesji nadzwyczajnej, aby to załatwić – pytał Zbigniew Matelski, przewodniczący Komisji Rewizyjnej w Radzie Miejskiej. Radny podkreślał, że sesja nadzwyczajna jest dla spraw wielkiej wagi. – Wcale nie twierdzę, że to jest rzecz nieważna, ale wydaje mi się, że bardziej zajmujemy się sprawami też ważnymi, ale rangi mniejszej. I tu jak słyszę o wspaniałych zamiarach, że ma być pomnik; dobrze upamiętnijmy, ale pamiętajmy też o innych. Było niedawno takie hasło upamiętnienia żołnierzy wyklętych. Jakoś na ten temat działań komitetu ochrony pamięci nie ma – mówił m.in. Zbigniew Matelski. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej dawał za przykład inne samorządy, które już upamiętniły żołnierzy wyklętych. Przypomniał Dariuszowi Jankowskiemu, wiceburmistrzowi Trzemeszna i przewodniczącemu Gminnego Komitetu Ochrony Pamięci o nadal niezałatwionej sprawie złamanej szabli Jana Kilińskiego na pomniku w centrum Trzemeszna. – To wielki wstyd i to dla pana, bo miejsca pamięci narodowej to nie tylko nagrobki – mówił Z. Matelski. Dariusz Jankowski zapowiedział, że nie chce się wdawać w polemikę z radnym Matelskim. – Ja nie popadnę w taką retorykę, w jaką pan próbuje mnie tutaj wmanewrować. Absolutnie nie będę żadnej polemiki na ten temat prowadził – mówił D. Jankowski. Wiceburmistrz podkreślał, że inicjatywa upamiętnienia postaci Wojciecha Bąka powstała już dawno i od samego początku zaangażowany w sprawę był radny Maciej Dalewski. Informowany był także wiceprzewodniczący rady Daniel Bisikiewicz. – Informowałem otwarcie o tej inicjatywie, proszę mi nie zarzucać, że ten temat był na kolanie przygotowany. To jest temat może niezbyt duży finansowo szanowny panie, ale bardzo złożony pod względem logistycznym – mówił Dariusz Jankowski. W kolejnej swej wypowiedzi Z. Matelski jeszcze raz wrócił do potrzeby upamiętnienia żołnierzy wyklętych oraz do powrotu inicjatywy budowy w Trzemesznie pomnika św. Wojciecha. Radny skrytykował brak działań komitetu ochrony pamięci w tym kierunku. Miał także uwagi co do uroczystości związanych z 1 czy 10 września, gdzie składane są kwiaty w miejscach pamięci narodowych poświęconych II wojnie światowej. – Mam wrażenie, że te uroczystości mają na celu promowanie osób, które są na zdjęciach z tych uroczystości. Brakuje zaproszeń na te uroczystości czy ogłoszeń – krytykował radny Matelski. O głos w dyskusji poprosił Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna. – Mam gorący apel do państwa, aby nie profanować żołnierzy wyklętych. Niech o żołnierzach wyklętych mówią, ci którzy o nich zawsze pamiętali. Ci, którzy brali udział w PRL w uroczystościach patriotycznych z nimi związanych. Niech nie mówią ci, których nigdy tam nie widziałem. I nie profanujmy tutaj żołnierzy wyklętych, bo to jest skandal to, co przed chwilą mówił pan Matelski. Pan mówi o żołnierzach wyklętych? Proszę pana, ja w tej chwili czuję się głęboko oburzony – mówił K. Dereziński. Co do braku zaproszeń na uroczystości związane z 1 i 10 września Dariusz Jankowski stwierdził, że są to daty tak oczywiste, że każdy powinien mieć zewnętrzne poczucie, aby w nich uczestniczyć i reprezentować radę miejską. Po burzliwej dyskusji i wznowieniu obrad, obie uchwały przeszły jednomyślnie.