Shadow

Miasto przejmuje dawny hotel „Orzeł”. Ma ponownie służyć żużlowcom

Takiej informacji, tuż przed końcem starego roku, nie spodziewało się wielu. Zaledwie tydzień po wcześniejszej sesji Rady Miasta, radni ponownie zostali zaproszeni do wzięcia udziału w obradach lokalnego samorządu. Jednym z punktów obrad było wyrażenie zgody na wykupienie nieruchomości przy ul. Wrzesińskiej. Chodzi o dawny hotel „Orzeł”, który przez wiele lat służył żużlowcom jako ich siedziba.
O odkupieniu budynku wraz z nieruchomością mówi się w Gnieźnie od lat. Już w 2017 roku użytkownik wieczysty chciał pozbyć się popadającego w ruinę obiektu, jednak rozmowy podjęte z potencjalnymi kupcami nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Przez ostatnie lata dawny hotel był dewastowany, jednak miał on w swojej historii dni chwały. Obiekt oddano do użytku w roku 1988, a mieściły się w nim pomieszczenia warsztatowe, biura, szatnie, kawiarnia i hotel. Obiekt był budowany ze środków Rady Głównej Zrzeszenia Sportowego „Start” w Warszawie. Ta organizacja borykająca się z problemami finansowymi rok później upada. W latach 90. właścicielami części hotelowej zostają dwajprzedsiębiorcy, sponsorzy żużlowca Krzysztofa Jabłońskiego. W 2009 roku ówczesne władze klubu „Start” nie dogadują się jednak z właścicielami obiektu i przenoszą biura pod zabytkową starą trybunę, a park maszyn budują od podstaw obok niej. Mijały lata, a obiekt, który nie był użytkowany, tracił na wartości. W minionych latach, budynek pozostawiony bez opieki był rozkradany przez złomiarzy, a także zasiedlany przez osoby bezdomne. Dziś bardziej przypomina ruinę. Kibice pamiętający czasy świetności gnieźnieńskiego żużla wspominają obiekt jako tętniący życiem. Obecnie mogą tylko przecierać oczy ze zdumienia, do jakiego stanu było można go doprowadzić.
Jednak 29 grudnia, podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Gniezna, władze miasta przedłożyły radnym projekt uchwały zezwalającej na zakup wspomnianej nieruchomości. Dla wielu było to zaskoczenie. Sam hotel stoi na gruncie miejskim, jednak do tej pory był on w użytkowaniu wieczystym prywatnych podmiotów. Po jednogłośnej woli radnych, teraz obiekt powróci ponownie w majątek miasta. Jak można wyczytać w księdze wieczystej, sam budynek ma ok. 900 m kw. powierzchni, a działka na której stoi – prawie 1800 m kw. – Dosłownie w ostatnich dniach firma, która jest właścicielem nieruchomości zgodziła się go zbyć na rzecz miasta – mówi Joanna Śmigielska, sekretarz miasta. Co może zatem stać się z obiektem, gdy już formalnie będzie w zasobie miasta? – Dość oczywistym wydaje się, że będzie on wykorzystany w połączeniu z infrastrukturą sportową, która jest w bezpośrednim sąsiedztwie – dopowiada J. Śmigielska, czyli najpewniej służyć on będzie na powrót żużlowcom. Kwota transakcji wynosi milion złotych, jednak sam obiekt wymaga jeszcze ogromnych nakładów finansowych. ALEKSANDER KARWOWSKI