Shadow

Mieszko grając w dziesiątkę wygrał z Victorią

Na mecz 17. kolejki ligowej rundy jesiennej trwającego sezonu 2021/2022 w wielkopolskiej IV ligi ARTBUD seniorzy Mieszka udali się w niedzielę, 14 listopada do Wrześni na mecz z Victorią. Wicelider tabeli ligowej po bardzo zaciętym boju pokonał rywala zajmującego przed tym spotkaniem jedenastą pozycję 2:1, mimo że do przerwy remisował z nim 1:1.
Mieszkowcy już w 3 minucie stracili bramkę. W zamieszaniu w polu karnym tak niefortunnie piłkę uderzył kapitan biało-niebieskich Dawid Radomski, że ta wpadła do bramki Mieszka. Gol samobójczy strzelony przez Radomskiego dał prowadzenie Victorii Września 1:0. Dwie minuty po straconej bramce w meczu mógł być remis, jednak Łukaszowi Bogajewskiemu nie udało się pokonać golkipera gospodarzy, który wyczuł intencje gnieźnianina broniąc piłkę uderzoną przez niego głową z bliskiej odległości. W 18 minucie kolejny raz mieszkowcy mieli okazję do pokonania bramkarza miejscowych. Tomasz Kaźmierczak w polu karnym gospodarzy dograł piłkę głową do Michała Steinke, a ten podobnie jak Bogajewski próbował ją z 6 m ulokować uderzeniem głową w bramce swojego rywala. Skończyło się tylko na zamiarach, gdyż ponownie z tej sytuacji golkiper gospodarzy wyszedł obronną ręką. To co nie udało się wcześniej Bogajewskiemu i Steinke, udało się Jakubowi Hoffmannowi w 18 minucie. Popularny ,,Lokki” po wymianie piłki w polu karnym Victorii z Łukaszem Bogajewskim posłał ją w stronę bramki rywala z około 12 m i było 1:1. W 34 minucie mieszkowcy mogli prowadzić w meczu. W polu karnym Victorii faulowany był Adrian Krupka. Egzekutorem jedenastki był w ekipie biało-niebieskich Damian Garstka. Tym razem Garstka jednak spudłował i posłał piłkę nad bramką wrześnian. Ostatni raz gnieźnianie groźnie zagrozili bramce rywala w 40 minucie, kiedy Łukasz Bogajewski po dograniu piłki w polu karnym gospodarzy przez Tomasza Kaźmierczaka uderzył ją z ostrego kąta, lecz piłka odbiła się tylko od wewnętrznej części słupka. Co do gospodarzy, to w pierwszej części meczu mieli oni kilka sytuacji do zdobycia drugiej bramki, lecz nic z tego nie wynikło.
Druga część meczu zaczęła się od czerwonej kartki i opuszczenia boiska w 47 minucie przez gnieźnianina Miłosza Brylewskiego, który został ukarany po faulu na Mateuszu Goździaszku. Od tego mementu gnieźnianie grali w dziesiątkę. Zaistniałą sytuację w kolejnych minutach próbowali wykorzystać gospodarze. Biało-niebiescy grający w osłabieniu nie dali jednak sforsować swojej obrony i w miarę możliwości próbowali kontratakować. W drugiej połowie najdogodniejsze okazje do zdobycia bramki w ekipie Mieszka Gniezno między innymi mieli w 52 minucie Tomasz Bzdęga, którego strzał z 16 m wybronił bramkarz gospodarzy oraz w 69 minucie Dawid Radomski, po którego uderzeniu z 18 m piłka minęła słupek bramki miejscowych. Na trzy minuty przed zakończeniem podstawowego czasu gry padła bramka dla gnieźnian. W 87 minucie po dośrodkowaniu piłki w pole karne przez Dawida Radomskiego najwyżej do piłki wyskoczył Jakub Hoffmann, który uderzeniem głową skierował piłkę do bramki. Mimo że sędzia doliczył do podstawowego czasu spotkania cztery minuty, wynik meczu nie zmienił się już i Mieszko wracał z kompletem trzech punktów wygrywając z Victorią Września 2:1. Po tym zwycięstwie Mieszko nadal w ligowej tabeli zajmuje drugie miejsce ze stratą jednego punktu do liderującej Unii Swarzędz. Zwycięstwo z Victorią zostało jednak okupione kontuzją Łukasza Bogajewskiego. Ten zawodnik bowiem we Wrześni doznał lekkiego urazu nogi w efekcie czego w 49 minucie musiał opuścić boisko.
Nie było to jedyne spotkanie rozegrane przez zespół seniorów Mieszka w minionym tygodniu. W czwartek, 11 listopada w ramach 16. kolejki mieszkowcy podejmowali drużynę z dołów tabeli Wilki Wilczyn. Mimo że faworytem byli gnieźnianie, to mecz zakończył się zaskakującym zwycięstwem gości z Wilczyna, którzy komplet punktów zapewnili sobie w ostatnich minutach pokonując Mieszka 4:3. Komplet punktów zapewnił ekipie z Wilczyna Adrian Kamiński, który wywalczył w 90 minucie rzut karny, po którym goście doprowadzili do stanu 3:3. Ten sam zawodnik w 90+4 minucie w ostatniej akcji meczu pięknym strzałem z woleja z szesnastu metrów pokonał bramkarza Mieszka i punkty pojechały do Wilczyna. Bramki dla Mieszka w czwartkowym meczu zdobyli: Adam Konieczny, Tomasz Bzdęga i Jakub Poterski, a dla Wilczyna: Dawid Szefler, Wiktor Mochalski, Krystian Robak z rzutu karnego oraz Adrian Kamiński. Porażka Mieszka została okupiona dwiema kontuzjami. W 55 minucie kontuzji śródstopia nabawił się Adam Konieczny i musiał opuścić boisko. Los Koniecznego podzielił również Michał Mól, który właśnie zmienił na boisku popularnego ,,Koniasa”, a sam w 81 minucie musiał również opuścić plac gry w wyniku odniesionej kontuzji. W sobotę, 20 listopada mieszkowcy o godzinie 13 zmierzą się u siebie z Górnikiem Konin. Roman Strugalski