Mieszko wygrywa w Bydgoszczy!

Czwarte zwycięstwo pod rząd odnieśli piłkarze gnieźnieńskiego Mieszka. W sobotnie popołudnie, 8 września podopieczni Mariusza Bekasa pokonali w Bydgoszczy tamtejszego Chemika 3:2. Po tej wygranej biało-niebiescy wskoczyli na trzecioligowe podium.
Sobotnie spotkanie rozpoczęło się od inicjatywy mieszkowców, ale pierwsi przed szansą stanęli gospodarze. W 15 minucie z rzutu wolnego strzelał Szymon Maziarz. Na szczęście dla gości piłka odbiła się od słupka bramki, w której stał Szymon Lewandowski. Osiem minut później goście wyszli na prowadzenie. Precyzyjnym dośrodkowaniem w pole karne Chemika popisał się Tomasz Bzdęga, a celnym strzałem głową akcję sfinalizował Radosław Mikołajczak. Wprawdzie bramkarz Chemika złapał piłkę, ale zrobił to poza linią bramkową i przyjezdni mogli cieszyć się z pierwszego gola. W 29 minucie biało-niebiescy prowadzili już różnicą dwóch trafień. Po rozegraniu rzutu rożnego piłka wycofana została na ok. 30 m do Gracjana Goździka, który przepięknym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał Pawła Laskowskiego. W tym momencie wydawało się, że nasz zespół ma to spotkanie całkowicie pod kontrolą. Jednak okoliczności zmieniły się niespodziewanie w 35 minucie, kiedy w zupełnie niegroźnych okolicznościach Chemik zdobył gola kontaktowego. Jeden z defensorów z Bydgoszczy zagrał przekątną piłkę na do Wojciecha Mielcarka. Wydawało się, że będący w lepszej sytuacji od pomocnika Chemika Miłosz Brylewski wyjaśni tę sytuacją, ale niestety, obrońca Mieszka dał się wyprzedzić Mielcarkowi, który pobiegł sam na sam z Lewandowskim i strzałem po ziemi nie dał mu szans. Do końca pierwszej odsłony już nic interesującego na murawie się nie wydarzyło i na przerwę obie jedenastki schodziły z wynikiem 2:1 dla Mieszka. Początek drugiej połowy zdecydowanie należał do beniaminka z Gniezna. W 53 minucie po rzucie rożnym Marcina Trojanowskiego głową z bliska strzelał Tomasz Bzdęga, ale piłkę zmierzającą w światło bramki Chemika podbił jeszcze głową Radosław Mikołajczak i futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Dwie minuty później stuprocentową sytuację miał Damian Pawlak, jednak jego uderzenie głową z ok. 7 metrów wybronił bramkarz gospodarzy. W 56 minucie po podaniu Miłosza Brylewskiego w znakomitej sytuacji znalazł się Radosław Mikołajczak, ale uderzenie pomocnika Mieszka zablokowali w ostatniej chwili defensorzy z Bydgoszczy. W kolejnych fragmentach kontrolę nad wydarzeniami na boisku posiadali podopieczni Mariusza Bekasa, aż niespodziewanie w 83 minucie to miejscowi wyrównali. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym gnieźnian zrobił się spory „bałagan”, w którym najlepiej odnalazł się Radosław Mik i mocnym uderzeniem pokonał Lewandowskiego. Na szczęście gol wyrównujący nie podłamał mieszkowców. Kilkadziesiąt sekund później po akcji dwóch rezerwowych, biało-niebiescy cieszyli się z trzeciego trafienia. Tym razem Mikołaj Panowicz wbiegł w pole karne Chemika i podał do Adama Koniecznego, który strzałem głową pokonał Laskowskiego. W 87 minucie przyjezdni mieli jeszcze jedną znakomitą okazję do podwyższenia wyniku. Krzysztof Wolkiewicz w sytuacji sam na sam z Laskowskim, niestety posłał piłkę wprost w bramkarza Chemika. W ostatnich minutach podopieczni Piotra Gruszki mieli jeszcze dwa stałe fragmenty gry, ale obronną ręką wyszli z tego defensorzy Mieszka i spotkanie zakończyło się wygraną biało-niebieskich 3:2.
Była to czwarta pod rząd wygrana mieszkowców w tym sezonie w roli beniaminka, która pozwoliła wskoczyć na trzecie miejsce w trzecioligowej tabeli z dorobkiem 14 punktów.Warto odnotować, że to pierwsza w historii pojedynków obu klubów wygrana Mieszka na stadionie Chemika. Następnym rywalem mieszkowców będzie w sobotę, 15 września w Koninie tamtejszy Górnik. Początek meczu o godzinie 16.30.
Mieszko: Szymon Lewandowski, Taras Maksymiv (13 Miłosz Brylewski), Adrian Kaliszan, Michał Steinke, Szymon Pająk, Dawid Radomski, Marcin Trojanowski, Tomasz Bzdęga, Gracjan Goździk (84 Mikołaj Panowicz), Radosław Mikołajczak (65 Krzysztof Wolkiewicz), Damian Pawlak (71 Adam Konieczny)