Mieszkowcy w finale Pucharu Polski

Gnieźnieński Mieszko po raz pierwszy od dwunastu lat awansował do finału Pucharu Polski w strefie poznańskiej. Przepustkę do decydującego meczu dało biało-niebieskim zwycięstwo 4 kwietnia na stadionie przy ulicy Strumykowej z Kotwicą Kórnik 5:2.
W pierwszej części meczu gospodarze całkowicie dominowali na murawie i zaaplikowali ligowemu rywalowi trzy gole. Jednak nie wiadomo jak potoczyłby się ten pojedynek, gdyby w 23 minucie Michał Stańczyk wykorzystał sytuację sam na sam z Wiktorem Beśką. Na szczęście bramkarz Mieszka wyszedł z tego pojedynku zwycięsko i skończyło się na strachu. Minutę później podopieczni Mariusza Bekasa odpowiedzieli celnym trafieniem. Po podaniu wzdłuż bramki Kotwicy, gola do pustej bramki z najbliższej odległości zdobył Gracjan Goździk. W 26 minucie było już 2:0 dla mieszkowców. Tym razem z lewej strony przed bramkę Kotwicy zacentrował Fabian Burzyński, a tam Dawid Kowalewski nie upilnował Damiana Pawlaka, który pewnym strzałem pokonał Aleksandra Nowaczka. W 44 minucie stuprocentową sytuację na podwyższenie prowadzenia gnieźnian miał Tomasz Bzdęga, ale jego główka z najbliższej odległości trafiła wprost w golkipera z Kórnika. Jednak jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli trzecią bramkę. Adrian Bartkowiak wyłożył futbolówkę Marcinowi Trojanowskiemu, który uderzeniem po ziemi pokonał Nowaczka i trzybramkowym prowadzeniem Mieszka zakończyła się pierwsza połowa środowego meczu.
Pierwszy kwadrans drugiej części to nadal dominacja mieszkowców. Już w 47 minucie kibice obejrzeli czwartego gola. Tym razem Damian Pawlak popisał się ładnym uderzeniem i piłka zatrzepotała w siatce naszego rywala. Niespełna kwadrans później Nowaczek znowu wyjmował piłkę z siatki. Tym razem bardzo ładnym uderzeniem sprzed pola karnego Kotwicy popisał się Dawid Radomski i piłka po rykoszecie od jednego z graczy z Kórnika wpadła po raz piąty do siatki gości. Później nastąpiło to, co niestety, dzieje się od trzech meczów, czyli zespół Mieszka „przestał” grać. Na boisko wkradł się chaos i widowisko w wykonaniu gospodarzy stało się „ciężkostrawne”. Wykorzystali to przyjezdni, którzy zmniejszyli rozmiary porażki. Najpierw w 74 minucie, po ładnej akcji i strzale przy słupku Wikotra Beśkę pokonał Dariusz Chandze. Wynik tego meczu ustalony został w 80 minucie, kiedy po centrze Michała Nowaka piłkę wprost pod nogi Macieja Jakubka odbił Damian Garstka, a gracz Kotwicy nie miał problemu z ulokowaniem jej w siatce.
Tym sposobem środowy półfinał zakończył się wygraną Mieszka 5:2 i wynik ten dał naszej drużynie awansu do finału Pucharu Polski w strefie poznańskiej. Zmierzymy się w nim najprawdopodobniej 25 kwietnia na stadionie w Gnieźnie z obrońcą tego trofeum, czyli Polonią Środa Wlkp. (na)
Fot. Roman Strugalski