Milion złotych kary za nielegalną wycinkę drzew? Sprawa ponownie rozpatrywana

Mija 2,5 roku od zawiadomienia, które stowarzyszenie Projekt Września złożyło w Urzędzie Miasta i Gminy we Wrześni. Dotyczyło ono wycinki drzew w zabytkowym parku w Stanisławowie, gdzie piła miała powalić 119 drzew, w tym pomnik przyrody. Urzędnicy wszczęli postępowanie i nałożyli ponad milion złotych kary na właściciela terenu – firmę Rajmunda Gąsiorka.
W listopadzie 2015 roku przedstawiciel Gospodarstwa Rolno-Hodowlanego Gąsiorek Spójka Jawna złożył we wrzesińskim magistracie zgłoszenie, że w zabytkowym parku w Stanisławowie, należącym do spółki znajdują się złomy i wywroty drzew, które właściciel chce usunąć. Po oględzinach urzędników wydano postanowienie zezwalające na usunięcie drzew wskazanych jako złomy i wywroty. Jednak w lutym 2016 roku społecznicy ze stowarzyszenia Projekt Września zauważyli, że park został ogołocony z drzew w dużo większej skali. Powiadomili o tym urzędników, a ci powrócili do Stanisławowa i stwierdzili, że faktycznie, złomy i wywroty drzew, które miały zgodę na usunięcie, zostały usunięte, ale pni po drzewach jest dużo więcej. Powołano zatem biegłego sądowego z dziedziny kształtowania terenów zieleni i dendrologii. Ten w czasie oględzin potwierdził wątpliwości urzędników. Mimo to przedstawiciele spółki utrzymywali, że park był zaniedbany, drzewa były w złej kondycji, a w toku prowadzonych prac porządkowych, odkrywano kolejne pieńki po uschniętych, wywróconych, lub wyciętych dużo wcześniej drzewach. Lipa drobnolistna będąca pomnikiem przyrody miała zostać usunięta, z powodu braku wiedzy o jej wartości przyrodniczej (brak tabliczki). Mimo to biegły podtrzymał swoje ustalenia, więc urzędnicy dokonali kolejnych oględzin terenu, tym razem przesłuchując świadków – okolicznych mieszkańców i pracowników zatrudnionych przy wycince. Tych opinie co do zakresu prac prowadzonych na terenie parku miały się różnić. Mało wnieśli także wysłuchiwani pracownicy dokonujący wycinki. Wszyscy przyznali, że lipa drobnolistna była złamana i pusta w środku, a teren był dzikim wysypiskiem. Niemal wszyscy zeznali, że na terenie znajdowały się pnie po ściętych wcześniej drzewach. Urzędnicy zamknęli postępowanie i stwierdzili, że dokonano nielegalnej wycinki więcej drzew niż na to ówcześnie zezwolono, także spróchniałe i połamane drzewa powinny być zgłoszone urzędnikom. W decyzji stwierdzono, że usunięto 118 drzew, z czego 109 miało, w opinii biegłego, nie być zgłoszone jako złomy i wiatrołomy. Urzędnicy stwierdzili, że opinie świadków były sprzeczne, niedokładne i mało wiarygodne, więc oparto się na ekspertyzie biegłego. Efekt? 1 016 152,07 złotych kary.
Co na to spółka Rajmunda Gąsiorka? Odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, wysuwając pod adresem Urzędu Miasta i Gminy we Wrześni szereg zastrzeżeń, m.in. błędne naliczenie współczynnika lokalizacji, niedostateczne uwzględnienie opinii świadków (sąsiadów parku), niewyczerpujące rozpatrzenie materiału dowodowego oraz jego dowolną ocenę. Wbija też szpilkę w biegłego, że ten nie podparł dostatecznie swoich tez zawartych w opinii. SKO przychyliło się do wątpliwości spółki i ponownie skierowało do Urzędu Miasta i Gminy we Wrześni rozpatrzenie tej sprawy. Urzędniczy SKO zarzucają wrzesińskim urzędnikom, że niedostatecznie udowodnili, że pnie zastane już po uporządkowaniu parku, nie są efektem dużo wcześniejszych wycinek w tym miejscu dokonywanych przez osoby trzecie. Także naliczony współczynnik lokalizacji, w ocenie SKO jest błędny – gdyż teren parku nie ma być terenem zieleni, ponieważ jest terenem prywatnym. Dalej, urzędnicy kolegium zarzucają wrzesińskim urzędnikom, że nie podparli tezy o uznaniu zeznań świadków za niewiarygodne, że nie przesłuchali kolejnych świadków których przedstawił pełnomocnik spółki. Teraz sprawa toczyć się będzie ponownie, a wrzesińscy urzędnicy będą musieli znaleźć inne dowody na stwierdzenie, które dokładnie drzewa i w jakim okresie zostały usunięte, by móc wymierzyć zasadną karę, choć jak w swojej sentencji pisze SKO: „(…) bezspornym jest fakt, iż dokonano na przedmiotowej nieruchomości wycinki drzew. Okolicznością wymagającą ustalenia jest w jakim stopniu to strona dokonała wycinki wykraczając poza katalog drzew wymienionych w zgłoszeniu wycinki”.
ALEKSANDER KARWOWSKI