Shadow

Mistrz fotografii Jerzy Sieczkowski. Nieznana twórczość i inspiracje jego uczniów

W 20. rocznicę śmierci wybitnego gnieźnieńskiego fotografa, Jerzego Sieczkowskiego, jego uczniowie postanowili oddać cześć swojemu Mistrzowi i wraz z gnieźnieńskimi instytucjami kulturalnymi zabrać miłośników fotografii w podróż do przeszłości, do szuflad z nieznanymi kliszami jego twórczości.
 Niedziela z Sieczkowskim – można by nadać nazwę niedzielnemu wieczorowi, który 16 października przygotowali dla gnieźnian uczniowie tego uznanego fotografa przy wsparciu instytucji: Miejskiego Ośrodka Kultury, Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna oraz Centrum Kultury „eSTeDe”. W 20. rocznicę śmierci reportażysty odbyły się dwie wystawy poświęcone jego pamięci, jednak były one zupełnie różne. Na wstępie warto przypomnieć najważniejsze fakty o Sieczkowskim. Był utalentowanym i cenionym w Gnieźnie twórcą wizualnym, który za pomocą aparatu i technik fotograficznych przedstawiał przez lata życie miasta, w tym uroczystości religijne ku czci św. Wojciecha. Prowadził w latach 1980-88 sekcję fotograficzną Miejskiego Ośrodka Kultury w Gnieźnie. Był ceniony za swoją twórczość w całym kraju. Niestety, jego nagła śmierć odebrała miłośnikom fotografii możliwość poznania tego, czego nie zdążył nigdy opublikować. Po latach do tych negatywów wrócił jeden z jego uczniów – ceniony w świecie Marek Lapis. Z pracy nad schowanym w rodzinnym archiwum rodziny Sieczkowskiego materiałem, zbudował on nową wystawę, która premierę miała w galerii Starego Ratusza. Była to pierwsza odsłona dyptyku traktującego o Mistrzu. Tutaj poznaliśmy zdjęcia Gniezna, jego zakamarków, podwórek, architektury oraz ludzi. Wcześniej tych fotografii nie widział prawie nikt. To nie tylko przekrój twórczości, ale i technik, którymi w mistrzowski sposób posługiwał się fotograf. Druga odsłona „Niedzieli z Sieczkowskim” miała miejsce chwilę później w „eSTeDe”, gdzie trzech jego uczniów, inspirowana Jego warsztatem, przedstawiła swoją twórczość. Byli to wspomniany już Marek Lapis, który zaprezentował swój intermedialny projekt „Granice Barw”, o tym jak osoby niewidome „widzą” kolory; Piotr Robakowski, prezentujący „uchwycenie” zawodów sportowych w obiektywie, nawiązując np. do zdjęć Sieczkowskiego z Wyścigu Pokoju oraz Przemysław Strzyżewski, który zaprezentował fotograficzne zestawy strukturalne. Oba wernisaże cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, nie tylko lokalnego środowiska fotograficznego, ale także wielu entuzjastów kultury. Dyptyk wystawienniczy: „Jerzy Sieczkowski – Mistrz i Moi Kursanci” można już oglądać w obu gnieźnieńskich ośrodkach kultury. ALEKSANDER KARWOWSKI
Fot. Stary Ratusz