Moc sztuki w „Largo”

Centrum Aktywności Społecznej „Largo” w Gnieźnie działa na wielu płaszczyznach sztuki, o czym można było się przekonać odwiedzając gmach centrum 24 kwietnia.
Teatr, grafiki i rękodzieło artystyczne – to atrakcje, które towarzyszyły czwartej już edycji Dnia Sztuki, który rokrocznie jest świętem wszystkich uczestników zajęć w „Largo”. Na ten specjalny dzień przygotowywane są atrakcje artystyczne, którym towarzyszy pokaz wielu talentów drzemiących w osobach z niepełnosprawnościami oraz u wszystkich uczestników warsztatów w „Largo”. Ważna rola, którą CAS odgrywa w reintegracji społecznej mieszkańców Gniezna i powiatu, przyciąga rzeszę osób, które właśnie w tym miejscu mają szansę na twórcze wykorzystanie swojego zapału, chęci, do zrobienia czegoś pozytywnego. Stąd przyjaciół w „Largo” nigdy nie brakuje i licznie zaglądają do placówki. A 24 kwietnia czekał na nich kolejny spektakl wyreżyserowany przez aktora Andrzeja Malickiego, który tym razem zachęcił członków CAS do przyjrzenia się wierszom Wisławy Szymborskiej. – Grupa, z którą pracuję w ramach warsztatów teatralnych ma otwartą formę. Właśnie tutaj zastanawiamy się, co by światu powiedzieć o sobie, o tym, co się u nas dzieje – mówi aktor. – Nasz nowy spektakl nazwaliśmy „Nasza Klasa”, który jest oparty na tekstach Wisławy Szymborskiej, ale ma określoną fabułę i akcję. Tytuł wziął się ze znanego portalu internetowego, w którym ludzie się odszukiwali po latach niewidzenia. W naszym spektaklu ludzie po latach wracają do czasów dzieciństwa, młodości, klasy, że znowu spotykają się w różnych sytuacjach społecznych, prywatnych i próbują się w tym wszystkim odnaleźć – zdradza założenia przedstawienia A. Malicki, który przyznaje, że trochę inspirował się „Umarłą klasą” Tadeusza Kantora. – Sugerujemy tym finał, w którym umierają wspomnienia, marzenia, umieramy fizycznie, zahaczamy o zagładę wojenną, czyli mówimy o tym, co się dzieje tu i teraz – podkreśla.
Po spektaklu przyszedł czas na kontemplację sztuki nieruchomej, ale wspaniale uruchamiającej wyobraźnię – mowa tu o rękodziele artystycznym, które zaprezentowało Koło Pań Aktywnych w Łubowie, a które od niedawna współpracuje z CAS „Largo”. – Cieszy nas bardzo, że coraz więcej osób jest zainteresowanych tymi formami aktywności zawodowej, społecznej i artystycznej, które prezentuje „Largo” – mówi Hanna Łęga, kierownik centrum działającego przy Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. – Ilość tych osób to potwierdza i cieszymy się bardzo z tego zainteresowania. Zachęcamy wszystkich, którzy nie znają jeszcze naszej działalności, a chcieliby współuczestniczyć w tworzeniu tutaj życia artystycznego, kulturalnego i towarzyskiego, do odwiedzenia nas – zachęca H. Łęga.
Dzień Sztuki to także okazja do zapoznania się z dziełami Pracowni Malarskiej, prowadzonej przez Barbarę Krzyżan. Tym razem zaprezentowano bardzo ciekawe grafiki, o których opowiedział Jan Łęcki, jeden ze współautorów wystawy. – Kiedyś, przy okazji, do pracowni przyniosłem swój linoryt, *który kiedyś popełniłem i tak właśnie powstał ten pomysł, że może byśmy w naszej pracowni spróbowali tej dość prostej techniki, która nie wymaga specjalnych materiałów. Postaraliśmy się o linoleum, jako odpadu z budowy, potem pocięliśmy to na takie małe formatki i przy pomocy prostych narzędzi wykonaliśmy trochę takich prac, które dzisiaj prezentujemy – mówi grafik artysta. Jak podkreśla J. Łęcki, technika tworzenia linorytu jest długa jak sam materiał linoleum, czyli od połowy XIX wieku. – Ten materiał może być wykorzystany jako matryca do wklęsłodruku, czyli pewnego rodzaju odwróconego stempla. W ten sposób tak urozmaicamy sobie nasze działania plastyczne – dodaje.****Dzień Sztuki w CAS „Largo” to ponownie potwierdzenie znanego faktu, że osoby z trudnościami, niepełnosprawnościami, bądź wykluczone społecznie, odpowiednio zainspirowane i wsparte, bardzo chętnie biorą udział w tworzeniu kultury i życia artystycznego. Z roku na rok ilość gości i uczestników wydarzenia rośnie, co cieszy szefostwo placówki, bo im więcej osób w „Largo”, tym mniej samotnych we własnych czterech kątach mieszkania. ALEKSANDER KARWOWSKI*