Shadow

Muzealna przeprowadzka z małym poślizgiem

Po bardzo długich negocjacjach pomiędzy Andrzejem Leśniewskim, prezesem Stowarzyszenia Zabytków Historycznych położonych na terenie Gminy Trzemeszno, a Dariuszem Jankowskim, wiceburmistrzem Trzemeszna ustalono, że eksponaty Regionalnego Muzeum w Trzemesznie zostaną przeniesione 9 listopada ze Szkoły Podstawowej nr 1 do dawnej siedziby Izby Pamięci szkoły zawodowej. Przeprowadzka miała się odbyć w czwartek, 9 listopada o g. 8.30. O tej godzinie jednak mimo przybycia A. Leśniewskiego, przedstawicieli stowarzyszenia oraz transportu, do tej przeprowadzki nie doszło. Konieczne było poczekanie na podpisanie umowy pomiędzy stowarzyszeniem a gminą. Ponieważ do SP nr 1 nie przybył burmistrz Trzemeszna, A. Leśniewski udał się do trzemeszeńskiego ratusza w celu podpisania umowy. Jak stwierdził, eksponatów nie zamierza ruszać dopóki ta formalność nie zostanie dopełniona.
Oczekiwanie na powrót prezesa stowarzyszenia trwało niemal dwie godziny. Niestety, umowa nabierała ostatecznego kształtu dopiero w gabinecie wiceburmistrza. Ostatecznie A.Leśniewski dotarł do SP nr 1 z podpisaną umową przez D. Jankowskiego. W imieniu stowarzyszenia podpisał ją już w SP nr 1 A. Leśniewski i Janina Jędrzejczak wiceprezes SMZH. W umowie zapisano, że samorząd oddaje stowarzyszeniu do bezpłatnego użytkowania pomieszczenia o łącznej powierzchni 62,51 m kw. znajdujące się częściowo na parterze i częściowo na piętrze. Aby zapewnić odpowiednie warunki dla przechowywania zbiorów, w pomieszczeniach tych zamontowano tymczasowe ogrzewanie elektryczne. Przeniesiona została tam także instalacja alarmowa. Koszty eksploatacyjne pomieszczeń ponosić będzie gmina. Zarówno trzemeszeński ratusz jak i stowarzyszenie zgadza się , że jest to rozwiązanie tymczasowe i należy znaleźć docelowe. W umowie zapisano termin zakończenia użytkowania na 6 listopada 2020 roku z intencją zmiany czasu przechowywania zbiorów, tj. do chwili pozyskania siedziby docelowej. Andrzej Leśniewski nie ukrywa, że przeprowadzka muzeum na kolejne tymczasowe pomieszczenia to wybór mniejszego zła. Prezes stowarzyszenia podziękował mediom za zainteresowanie muzeum, bo jak sam stwierdził, muzeum żyje dopóki ludzie o nim wiedzą. – To jest inicjatywa społeczna, wszystkie zbiory są ofiarowane przez bezinteresownych ofiarodawców. Kartony może są dosyć zniszczone, ale przez lata staraliśmy się je zapakować i są one bezpieczne. Eksponaty miały tutaj wspaniały mikroklimat. Pierwotnie miały być złożone tutaj na kilka miesięcy, z tego wyszło dziesięć lat – mówi A. Leśniewski. Prezes jeszcze raz podziękował mediom za podjęcie tematu, bowiem o planowanym remoncie w szkole i dotychczasowych pomieszczeń zajmowanych przez stowarzyszenie dowiedział się właśnie z prasy. A. Leśniewski żałuje, że przez 15 lat, odkąd powstała inicjatywa utworzenia muzeum, nie doczekało się ono godnej siedziby. – Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia z siedzibą muzeum, mam prawo sądzić, że to jeszcze długo potrwa – uważa prezes. Mimo trudnych warunków zapewnia on także, że stowarzyszenie w nowej, tymczasowej siedzibie zamierza nie tylko składować muzealia, ale również stworzyć małą namiastkę wystawy. RENATA PAŁUCKA