Na rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości niemiecka nazwa ronda ma ustąpić miejsca polskiej, czyli kręte losy nazywania skrzyżowań we Wrześni

„Garbsen”, „Świętego Ducha”, „Tonsil” – to nazwy rond, które uchwalili wrzesińscy radni w 2018 roku. Dwie ostatnie nazwy większych emocji nie wzbudziły, jednak nazwa pierwszego z nich, które upamiętnia partnerskie miasto Wrześni z Dolnej Saksonii w Niemczech, ponownie rozpala środowiska prawicowe, które chcą zmienić nazwę ronda na bardziej patriotyczne.
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej we Wrześni, 2 listopada, radni pochylili się nadwnioskami o nadanie nazw dwóm skrzyżowaniom typu rondo. Pierwszy projekt złożyli mieszkańcy miasta wnioskując o nazwanie małego ronda znajdującego się u zbiegu ulic Legii Wrzesińskiej, Opieszyn i Tadeusza Kościuszki imieniem „Świętego Ducha”. Nazwa ta nawiązuje do sąsiadującego ze skrzyżowaniem charakterystycznego kościoła pw. Świętego Ducha, co w ocenie mieszkańców ułatwi przyjezdnym kierowcom poruszanie się w tej części miasta. Tutaj pytań radni nie mieli i przychylili się do wniosku grupy wrześnian. Podczas tego samego posiedzenia Rady Miejskiej, pod jej obrady wpłynął wniosek Towarzystwa Unii Wrześnian o nadanie nazwy rondu u zbiegu ulic Kolejowej, Miłosławskiej i Wrocławskiej imieniem „Tonsil”. Nazwa ta ma nawiązywać do pamięci o dawnym zakładzie produkcyjnym znajdującym się przed laty tuż przy wspomnianym rondzie. Zakładu już nie ma, a w jego miejscu znajduje się centrum handlowe, budynki mieszkaniowe i ogromny teren dotychczas niezagospodarowany, na którym ma być posadowiony market budowlany. Małe rondo ginie w sąsiedztwie wielkiego pofabrycznego kompleksu, który przestał istnieć kilka lat temu, ale jak podkreślają wnioskodawcy, ma być ono pomnikiem dawnego Tonsilu. „Nazwa „Tonsil”, nawiązuje do nazwy, która w oczywisty sposób łączy się z historią Wrześni i jej mieszkańcami. Zakład produkujący urządzenia elektroakustyczne, na przestrzeni kilkudziesięciu lat stał się miejscem zatrudnienia kilku pokoleń wrześnian i przyczynił się do rozwoju miasta. Miejsce wskazane we wniosku Towarzystwa Unii Wrześnian leży w bezpośredniej bliskości byłej lokalizacji „Tonsilu” i będzie swoistym pomnikiem upamiętniającym rolę, jaką zakład odegrał w historii Wrześni” – czytamy w uzasadnieniu uchwały. Przy jej procedowaniu tylko radny Bogumił Kwiatkowski miał pytanie do przewodniczącego rady o to, czy użycie tej nazwy nie jest obarczone ryzykiem prawnym, bowiem zakład funkcjonuje w innej formie i istnieje obawa, czy nie będzie wnosił roszczeń o posługiwanie się tą nazwą. Waldemar Grześkowiak odparł jednak, że nie konsultował tego z nikim i jak sądzi, nazwa ma wymiar historyczny i tożsamy z miastem, zatem użycie jej w jego ocenie jest zasadne. I w tym wypadku radni nie mieli wątpliwości i nazwę przyjęli.
Inaczej ma się sprawa z rondem „Garbsen”, które od kwietnia tego roku funkcjonuje w nazewnictwie Wrześni łącząc ulice Wrocławską, Działkowców i Objazdową. Wówczas już samo procedowanie uchwały nadającej nazwę skrzyżowaniu imieniem zaprzyjaźnionego miasta zza zachodniej granicy wywołało gorącą dyskusję. Podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej wiceprzewodniczący rady Grzegorz Dobrosielski wnosił stanowczy sprzeciw tej nazwie, jednak nie odnosił się do samej współpracy miast liczącej 27 lat i skutkującej m.in. dwoma wrzesińskimi tytułami honorowymi dla burmistrzów Garbsen, ale zwracał tu uwagę na wymiar narodowościowy. – Nigdy Niemiec nie był Polakowi bratem. Nie potrzebujemy od Niemców jałmużny, bo Polska jest tak bogatym krajem, tylko okradanym przez lata faszyzmu i wojny z bolszewikami. Kto sprowadził sowietyzm do Polski? Niemcy! – grzmiał wówczas radny. Samotny apel G. Dobrosielskiego o nienadawanie rondu nazwy niemieckiego miasta nie miał szans powodzenia i został przegłosowany. Rondo oficjalnie nosi nazwę „Garbsen” a uroczystego odsłonięcia stosownej tablicy o tym informującej dokonali burmistrzowie obu zaprzyjaźnionych miast. Jak się jednak okazało, nazwa ronda po pół roku dalej nie daje spokoju członkom m.in. środowiska lokalnej Gazety Polskiej oraz współpracującej z nią Fundacji im. gen. Włodzimierza Krzyżanowskiego. Ta ostatnia za jeden z celów upamiętnienia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości wybrała zmianę nazwy „Garbsen” na „Rondo Stulecia Niepodległości”. „Obecna nazwa u większości mieszkańców, nie wspominając o przyjezdnych nie budzi żadnych skojarzeń. Warto więc nadać rondu, które wita i żegna przejeżdżających przez Wrześnię godną nazwę, upamiętniającą stulecie odzyskania niepodległości przez Państwo Polskie. Niech będzie to hołd złożony prawdziwym bohaterom, dzięki którym możemy cieszyć się niezawisłością i wolnością” – motywuje to fundacja. Podpisy pod petycją o zmianę nazwy ronda zbierane są w jednej z wrzesińskich kwiaciarń, a po złożeniu ich minimum trzystu, wniosek zostanie skierowany do Rady Miejskiej. Inicjatywa Fundacji im. gen. Włodzimierza Krzyżanowskiego została włączona do oficjalnych wydarzeń rocznicowych, które koordynuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zgody dla fundacji na użytkowanie loga programu „Niepodległa” także dla inicjatywy zmiany nazwy ronda udzielił Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego oraz pełnomocnik rządu ds. obchodów stulecia odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej. ALEKSANDER KARWOWSKI