Nadkomplet widzów na prezentacji Startu

W niedzielę, 9 grudnia, w nowej gnieźnieńskiej hali widowiskowo-sportowej im. Mieczysława Łopatki w Gnieźnie odbyła się oficjalna prezentacja drużyny Car Gwarant Startu Gniezno. Zanim jeszcze gnieźnieńscy żużlowcy zaprezentowali się kibicom doszło do spotkania ze sponsorami klubu, którym władze GTM Start Gniezno podziękowały wręczając okolicznościowe statuetki.
Nie zabrakło takżeemocji czysto sportowych (chociaż z przymrużeniem oka). W ramach akcji charytatywnej, której celem jest zbieranie środków finansowych na rehabilitację Bartka Labrenza, chorującego na mózgowe porażenie dziecięce, doszło do meczu pomiędzy reprezentacją artystów polskich i reprezentacją Gniezna. W obu drużynach wystąpili gnieźnieńscy żużlowcy. W ekipie gwiazd obok między innymi Rafała Mroczka, Libera, czy Jarosława Jakimowicza wystąpili Oskar Fajfer i Damian Stalkowski, a w reprezentacji Gniezna – Kevin Fajfer i Mirosław Jabłoński. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem reprezentacji Gniezna 4:2, ale nie o wynik w tym meczu chodziło, a o dobrą zabawę – również dla kibiców i zebranie pieniędzy dla Bartka pochodzących z licytacji gadżetów sportowych, spośród których największe ceny uzyskiwały kevlary gnieźnieńskich żużlowców, ale także koszulka piłkarska z podpisem Pelego. W nowej gnieźnieńskiej hali widowiskowo-sportowej nominalnie mogącej pomieścić około 1500 widzów pojawiło się ich ponad 2000. /– /Przyznam, że obawiałem się trochę o frekwencję. Jeszcze nigdy nie robiliśmy tego typu imprezy w tak dużym obiekcie i gdyby przyszło nawet około tysiąca osób, to wiałoby, trochę pustkami. Tymczasem zabrakło miejsc siedzących i to jest naprawdę budujące – mówił jeszcze przed główną częścią prezentacji Radosław Majewski, rzecznik prasowy gnieźnieńskiego klubu. A kibice nie mogli narzekać na niespodzianki. Otóż dwaj pierwsi zawodnicy – Jurica Pavlić i Mirosław Jabłoński przyjechali przed scenę na… motocyklu żużlowym – wystartowani na machnięcie chorągiewką przez wieloletniego kierownika startu Romana Szterbę. Jeszcze bardziej zaskakujące (choć może nie dla wszystkich) było to, co zadziało się na scenie. /– /Po minionym sezonie miałem trochę czasu do przemyśleń i dlatego po dwóch latach pełnienia funkcji kapitana Startu chciałbym ją przekazać na rzecz Juricy Pavlica, który w minionym sezonie pokazał, że jak najbardziej na to wyróżnienie zasługuje. To był wielki zaszczyt być kapitanem tego zespołu. Dziękuję również wszystkim kibicom za wsparcie, za to że byliście i wierzę – będziecie z nami – powiedział Mirosław Jabłoński. – Jestem bardo zaskoczony decyzją Mirka. Dowiedziałem się o niej dosłownie godzinę temu. Oczywiście przyjmuję tę zaszczytną funkcję, ale chciałbym, żeby Mirek nadal był ze mną i wspierał ten zespół. Żebyśmy wspólnie budowali siłę drużyny, ale przede wszystkim cieszyli się żużlem i cieszyli naszą jazdą kibiców//– stwierdził Jurica Pavlic. Następnie na scenie zaprezentowali się kolejno: Weronika Burlaga, Michał Lewandowski Szymon Szwacher, Mateusz Błażykowski, Kevin Fajfer, Damian Stalkowski, Frederik Jakobsen, Oliver Berntzon, Oskar Fajfer i Andriej Kudriaszow. Niemal wszyscy zawodnicy byli zaskoczeni frekwencją na prezentacji i zapraszali kibiców na tor przy ul. Wrzesińskiej już w trakcie sezonu. Po zawodnikach na scenie pojawił się menadżer drużyny Rafael Wojciechowski dziękując za miniony sezon i zapowiadając nie mniejsze emocje w kolejnym. R. Wojciechowski przedstawił także cały sztab szkoleniowy i osoby, które bezpośrednio wspierają drużynę w ramach przygotowań do nowego sezonu. – Chyba jeszcze w historii gnieźnieńskiego żużla nie było tak imponującej imprezy promującej drużynę Startu – powiedział po zakończeniu prezentacji Tomasz Wojciechowski – prezes GTM Start Gniezno. – Świetnie, że nowa hala została nam udostępniona. Zaskakująca i bardzo budująca jest frekwencja kibiców. Chciałbym, aby w równym stopniu wypełniały się po brzegi trybuny stadionu przy ul. Wrzesińskiej już w trakcie nowego sezonu. Myślę, że nasz zespół ma potencjał i stać go na wynik podobny jak w minionym sezonie, a może i lepszy – zakończył prezes Wojciechowski.
*RADOSŁAW KOSSAKOWSKI*