Nie będzie marketu przy ul. Zielonej

Sprawa wniosku o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego w okolicy ul. Zielonej w Trzemesznie, w celu umożliwienia wybudowania tam marketu była ostatnią jaka wywołała dyskusję w minionej kadencji trzemeszeńskiego samorządu. Na ostatniej sesji rady miejskiej kadencji 2014-18 radni jednogłośnie odrzucili wniosek.
Zainteresowanie wybudowaniem w Trzemesznie marketu jest sieć handlowa Dino Polska SA, która przy ulicy Zielonej chce wybudować sklep wielkopowierzchniowy do 600 m kw. Ulica Zielona znajduje się na osiedlu domów jednorodzinnych, w pobliżu drogi krajowej nr 15.Plan zagospodarowania przestrzennego jaki tam obowiązuje dopuszcza zabudowę mieszkalną, stąd wniosek właściciela działek jakimi interesuje się Dino o jego zmianę. Wniosek ten był dyskutowany m.in. na zebraniu mieszkańców Osiedla nr 1 w Trzemesznie, wówczas został on przegłosowany kilkoma głosami pozytywnie, przy proteście Pawła Bogusiewicza, który na tym osiedlu prowadzi od wielu lat mały sklep spożywczy. Mimo pozytywnej opinii osiedla, Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna zdecydował się udzielić na ten wniosek odpowiedzi odmownej, zgodnie z którą przedstawił radzie miejskiej odmowną uchwałę. W jej uzasadnieniuzwrócił uwagę m.in. na bardzo podzielone stanowisko mieszkańców tej części miastaco do inwestycji, duży stopień nasycenia Trzemeszna istniejącymi już placówkami handlowymi oraz negatywne oddziaływanie kolejnego sklepu wielkopowierzchniowego na istniejącą sieć drobnych placówek handlowych. Burmistrz wskazał także na planowane do realizacji nowe placówki handlowe w sąsiedztwie wnioskowanego terenu, dla których została już wydana decyzja o ustaleniu warunków zabudowy. Na obrady 24 października przybyli licznie zainteresowani mieszkańcy osiedla, którzy sprzeciwiają się budowie w ich sąsiedztwie marketu. – Dwa lata temu stawaliśmy przed decyzją kupna tej działki, byliśmy w gminie, zapoznaliśmy się z planem zagospodarowania, upewniliśmy się, że są to działki mieszkaniowe bez możliwości budowania żadnych większych inwestycji. Teraz okazuje się, że tam może powstać market – nie zgadzamy się na to – mówili mieszkańcy. Protestujący wskazywali, że budowa marketu w ich bezpośrednim sąsiedztwie i co za tym idzie zwiększenie osób uczęszczających tą ulicą będzie ingerowała w prywatność mieszkańców. Swój sprzeciw przedstawił również po raz kolejny Paweł Bogusiewicz, który podważał sposoby namawiania trzemesznian, prowadzone przez inwestora do swoich planów. Poinformował on, że sieć sklepów Dino jako jedna z nielicznych sieci handlowych uzyskała koncesję na sprzedaż paliw, co może sugerować kierunek jego rozwoju, także w Trzemesznie. Podczas dyskusji podnoszono również możliwy spadek ceny nieruchomości w tym obszarze gminy, wywołany przez budowę marketu. Ze stanowiskiem protestujących zgodził się także radny Przemysław Woźny. Radny podkreślił, że każdy kto kupuje działkę pod zabudowę jednorodzinną sprawdza plan zagospodarowania, który upewnia go w tym, że nie grożą mu w sąsiedztwie zakłócające spokój inwestycje. – Tymczasem okazuje się, że to się może zmienić i nikt spać spokojnie nie może. Dlatego nie naruszajmy tego planu – apelował P. Woźny. Obecny w sali obrad był Marcin Marcinkowski, właściciel działek których dotyczy wniosek oraz jego pełnomocnik, która stwierdziła, że jest jej wstyd, że tu cytat „Pan Marcinkowski musi uczestniczyć w wewnętrznych rozgrywkach w państwa mieście.” Stwierdziła ponadto, że sprawa dotyczy prostej transakcji, a jej zleceniodawca nie miał zamiaru ani ochoty, aby uczestniczyć w tego typu rozgrywkach. – Jest wstyd, że on musi się tu pokazywać i włączać w jakieś wasze dyskusje. Chciał być inwestorem w tej gminie, ale jak widzimy co tutaj się dzieje, totrudno nam jest tutaj przebywać. Tak naprawdę jesteśmy odosobnieni. O nic nikogo nie prosimy, składamy zgodnie z prawem wniosek, zgodnie z prawem mieszkańcy najbliższych działek przyszli na zebranie, zagłosowali za – mówiła m.in. pani pełnomocnik. Ta wypowiedź zbulwersowała m.in. radnego Ludwika Macioła. – Ja wszystko rozumiem. Państwo złożyliście wniosek, do czego macie prawo, ale mówienie o wewnętrznych rozgrywkach, to wybaczcie państwo. Proszę takich słów nie używać, jak 30 lat jestem samorządowcem takich słów nie słyszałem – mówił m.in. L. Macioł. Podczas głosowania radni jednogłośnie poparli decyzję burmistrza o odmowie przystąpienia do zmiany planu zagospodarowania. RENATA PAŁUCKA