„Nie ma być syfu”, czyli oczekiwania radnych, a możliwości zablokowania inwestora

Podczas obrad połączonych komisji Rady Miejskiej Trzemeszna 20 listopada radni opiniowali projekt uchwały dotyczący przystąpienia do zmiany zagospodarowania planu przestrzennego na działkach obejmujących około 20 ha, położonych przy drodze krajowej nr 15 w Trzemesznie. Na dwóch z nich działa obecnie firma G del Eko, co do której działań radni jak i mieszkańcy mają wiele uwag. – Nasze oczekiwania są jasne; chcemy, aby nie było tam syfu – mówił radny Grzegorz Koperski, któremu nie do końca spodobała się propozycja zmiany planu przygotowana przez trzemeszeński ratusz. – Dzisiaj głosujemy nad przystąpieniem do zmiany planu. Pan inspektor wie czego oczekujemy od tego dokumentu, byle czego nie przyjmiemy i mało tego, proponuję obciążyć pana inspektora kosztami sporządzenia nowego planu, jeśli on tych oczekiwań nie spełni -mówił radny Koperski.
Józef Tarnowski, inspektor Urzędu Miejskiego przedstawiając projekt uchwały zaznaczył, że proponuje pozostawić funkcję przemysłową na wspomnianych działkach, zgodnie z obecnie obowiązującym planem zagospodarowania, dopisując jedynie zapis uniemożliwiający powstania tam instalacji związanych z magazynowaniem i przetwarzaniem odpadów. Radny Kacper Lipiński dopytywał, czy w związku z takim przekształceniem gminie nie grożą procesy i ewentualneodszkodowania. Inspektor jasno stwierdził, że nie może dać takiej gwarancji. Jednak jego zdaniem pozostawienie funkcji przemysłowej na tym terenie nie powoduje obniżenia ceny działek i roszczeń z tego tytułu. Tak by się mogło stać, gdyby zmienić zupełnie funkcję z przemysłowej na np. tereny zielone, wówczas właściciele tych działek by mogli się o takie odszkodowanie ubiegać.
Taka odpowiedź nie do końca zadowoliła Benedykta Nitkę, przewodniczącego Rady Miejskiej i radnego Grzegorza Koperskiego.B. Nitka dopytywał, czy taki projekt planu wpłynie na działalność firmy G del Eko i w jakikolwiek sposób ją zastopuje. G. Koperski jasno podkreślił, że inspektor J. Tarnowski doskonale zna genezę wniosku o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania na tym obszarze. – Nie ma być syfu i tyle. Trzeba zrobić wszystko, aby tę działalność zablokować. Plan ma być tak opracowany, aby można było to zrobić – mówił G. Koperski. Radny podkreślał, że do tej pory w Miatach i Ławkach dzięki takim ruchom udało się zablokować plany inwestycyjne przedsiębiorców niegodne z oczekiwaniami mieszkańców i oczekuje, że tutaj będzie podobnie. Józef Tarnowski zwrócił jednak uwagę, że przypadek Ławek i Miat, gdzie w pierwszym przypadku zablokowano budowę składowiska azbestu, a w drugim ferm kurzych dotyczył terenów, które nie są objęte planem zagospodarowania. Działki, o których obecnie jest mowa taki plan zagospodarowania posiadają. – Nadanie tym działkom zupełnie innej funkcji narazi gminę na wypłatę odszkodowań, gdyż zmieni się ich wartość – stwierdził inspektor. Radni jednogłośnie zagłosowali za przystąpieniem do sporządzenia zmiany planu zagospodarowania problematycznego terenu.
Już po głosowaniu w tej sprawie do salę obrad weszli przedstawiciele firmy G del Eko – Jakub Koliński i Witold Koliński oraz prawnik. Goście radnych jeszcze raz zapewniali, że ich działalność w żaden sposób nie wpływa na środowisko i zdrowie ludzi, na co mają odpowiednie dokumenty pokontrolne. Przyznali, że jeden z przyjętych przez nich odpadów był uciążliwy, dlatego firma postanowiła więcej tego typu odpadów nie przyjmować na prowadzoną przez siebie instalację. Jakub Koliński, jak i jego ojciec zaznaczyli, że przez jeden błąd do jakiego się przyznają gmina chce wyeliminować ich działalność, którą prowadzą tutaj od wielu lat. – Raz taki wypadek się zdarzył. Tyle lat był spokój, na tym odpadzie była „wtopa”, ale więcej się to nie powtórzy – zapewniał W. Koliński. W trakcie dalszej dyskusji obie strony pozostawały przy swoich argumentach. Okazało się także, że gmina otrzymała z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska inne dokumenty niż właściciele firmy. Ostatecznie radny G. Koperski stwierdził, że radni nie byli przygotowani na wizytę inwestorów. Zwłaszcza, że dotychczas nie korzystali oni z wielokrotnych zaproszeń. – Jesteśmy dzisiaj nieprzygotowani na tę dyskusję, proponuję ją zamknąć i zaprosić panów na sesję- stwierdził G. Koperski. Tak też się stało, przedstawiciele firmy mają pojawić się na najbliższej sesji, czyli 27 listopada.
Przypomnijmy, Rada Miejska Trzemeszna wystosowała cztery apele do różnych instytucji w związku działalnością firmy G del Eko//prowadzoną w Trzemesznie jako efekt pisemnych próśb mieszkańców sołectw Miaty, Kozłowo i osiedla nr 1 w Trzemesznie. W pismach tych mieszkańcy wskazywali na zagrożenie życia i zdrowia z powodu znajdujących się na działce firmy odpadów. Apele wystosowano do: marszałka województwa wielkopolskiego o dokonanie kontroli w trybie pilnym zgodności magazynowanych i przetwarzanych odpadów z posiadanym pozwoleniem zintegrowanym, do Państwowej Straży Pożarnej o przeprowadzenie kontroli mającej na celu stwierdzenie, czy przy magazynowaniu i przetwarzanie odpadów przestrzegane są przepisy przeciwpożarowe i czy istnieje zagrożenie podpalenia odpadów, do Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej o skontrolowanie, czy odpady zgromadzone w tej firmie stanowią zagrożenie epidemiologiczne oraz do Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie o zbadanie możliwości popełnienia przestępstwa poprzez niezgodne z prawem magazynowanie i przetwarzanie odpadów. Z pism, które zostały przesłane już w odpowiedzi na apel radnych, jakie dostarczyła Państwowa Straż Pożarna i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wynika, iż działalność formy G del Eko jest prowadzona zgodnie z przepisami prawa i zgodnie z pozwoleniem zintegrowanym, jakie firma posiada. Z pisma WIOŚ wynika także, że w wyniku kontroli nie stwierdzono negatywnego wpływu działalności firmy na środowisko.
RENATA PAŁUCKA