Nie o rekordy tu chodzi ale… mamy rekord! Gniezno i powiat z sercem dla WOŚP

221 133,31 złotych powędrowało na konta Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z serc wielu gnieźnian i mieszkańców powiatu, którzy jak zawsze, bez specjalnego namawiania włączyli się w coroczne dzieło pomocy dzieciom i osobom starszym. W „eSTeDe” podsumowano udany 26. finał imprezy.
Jak przypomina szef gnieźnieńskiego sztabu orkiestry Kazimierz „Tinkers” Kubów, nie o rekordy finansowe w całej imprezie chodzi, ale przecież im więcej środków na kontach WOŚP, tym większe szanse na uśmiechy najmłodszych i ich rodzin, kiedy nowoczesny sprzęt diagnostyczny pomoże im w zmaganiu się z przeciwnościami zdrowotnymi. W srodę, 14 lutego w Centrum Kultury „eSTeDe” odbyło się spotkanie podsumowujące 26. finał. Nie zabrakło śmiechu, optymizmu i życzeń dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy do uhonorowania jej dzieła Pokojową Nagrodą Nobla. – Dziś spotykamy się walentynkowo i jak u Kaczmarskiego, trochę to „walka postu z karnawałem” – śmieje się „Tinkers” Kubów odpowiadając na pytania dziennikarzy w sali widowiskowej ośrodka, wyjątkowo przyozdobionej sercami. – To był bardzo fajny, udany finał. Nie liczymy na rekordy, ale ten padł. Zebraliśmy wielką kwotę. Nikt i nigdy nie spodziewał się, że osiągniemy coś takiego – nie kryje radości szef sztabu. – Dziękuję ludziom dobrej woli, którzy tego dnia zrobili wszystko, żeby ten finał wypadł jak najlepiej. To oni włożyli te pieniądze do skarbonek, to oni byli najistotniejsi w tym dniu. Oczywiście, wielkie słowa do wolontariuszy, bez których akcji całej by nie było – podkreślił. Na ulice miast i wsi wyszło w tym roku aż 130 osób z puszkami, a warto dodać, że to tylko część z osób chętnych brania udziału w wolontariacie, gdyż nie dla wszystkich starczyło identyfikatorów i puszek.
Impreza połączyła lokalne samorządy, wspólnie zagrało z orkiestrą Starostwo Powiatowe i Urząd Miejski w Gnieźnie, a wraz z nimi instytucje do nich należące. Stąd na podsumowaniu 26. finału nie zabrakło uprzejmości przedstawicieli szefów obu urzędów. – Nie może być inaczej, byśmy się nie włączyli w finał – mówi Jerzy Berlik, wicestarosta gnieźnieński. – Chcemy by ci, którzy chcą uczestniczyć w tej akcji zrywu ludzkich serc, ci którzy są zaangażowani, czyli nasi wolontariusze i nasza jednostka „eSTeDe”, mogli w tej akcji uczestniczyć. Takie było nasze zadanie i udało się je zrealizować. Poza negatywnymi czasami sygnałami, które o tej akcji się pojawiają, chcemy dać możliwość tym, którzy tę akcję mają ochotę wspomóc – dodał. Natomiast już od wielu lat trudno sobie wyobrazić finał WOŚP bez CK „eSTeDe”. Od wielu lat nogi w styczniową „wośpową” niedzielę same kierują się właśnie do ośrodka przy ulicy Roosevelta. – Z każdym rokiem jak się człowiek starzeje, to rośnie poziom wzruszenia – przyznaje Grzegorz Reszko, dyrektor „eSTeDe”. – Dla mnie oczywiście ważne są te pieniądze uzbierane dla potrzebujących osób, ale to co powtórzę z uporem maniaka – jest dla mnie zaszczytem i wielką przyjemnością w tym dniu być wśród tych wszystkich ludzi. Ci ludzie są dobrzy, mają otwarte serca, otwarte głowy, są przyjaźni i ktokolwiek jest sceptyczny do tej akcji, ma oczywiście do tego prawo, ale zapraszam na WOŚP za rok, niech poczuje tę atmosferę – zaprasza dyrektor. – WOŚP to są otwarte serca bez względu na podziały polityczne, miejsce zamieszkania, wiek, płeć – zauważa Tomasz Budasz, prezydent Gniezna. – Wspomagamy, gramy i chcemy zebrać jak największą kwotę dla naszych dzieciaków. Orkiestra gra od lat i wspomaga nasz rząd, bez względu jaki on by nie był, w wyposażaniu w sprzęt szpitali i domów opieki. Orkiestra będzie grała, bez względu, jak się będzie nazywała, który program telewizyjny będzie ją pokazywał, bo idea jest szczytna – podkreśla. Jak przyznaje prezydent, także jego dzieci są beneficjentami sprzętu medycznego przyozdobionego czerwonym serduszkiem – symbolem akcji. – Korzystałem z tego przy moich dzieciakach w naszym Szpitalu Powiatowym i myślę, że wielu gnieźnian z tego korzystało i będzie korzystać. Póki będę prezydentem miasta, będę wspierał akcję jako prezydent, a jeśli nie będę, to wspierał będę jako osoba fizyczna – zadeklarował T. Budasz. W środę, 14 lutego w sali widowiskowej „eSTeDe” podziękowano partnerom, sponsorom i wolontariuszom 26. finału WOŚP podarowując im okolicznościowe dyplomy, a na koniec wspólnie skosztowano okazałego tortu w kształcie „wośpowego” serca. ALEKSANDER KARWOWSKI