Shadow

Niesamowita podróż w czasie, czyli wystawa fotografii Stefana Majewskiego

Utrwalona historia Trzemeszna, ludzi, wydarzeń, a także świadectwo pasji i kunsztu fotograficznego Stefana Majewskiego (ur.1934 r. – zm. 1991 r.), to wszystko można zobaczyć na plenerowej wystawie zdjęć autorstwa Stefana Majewskiego, dokumentalisty Trzemeszna.
Uroczyste otwarcie wystawy „Trzemeszno z dawnych lat w obiektywie Stefana Majewskiego” odbyło się na skwerze im. Hipolita Cegielskiego 14 sierpnia.///Dzięki wysiłkowi Marcelego Koniecznego, instruktora Domu Kultury w Trzemesznie, który zeskanował udostępnione przez Zdzisławę Majewską (żonę autora zdjęć) negatywy i stworzył całą wystawę, na przygotowanych przez niego planszach można obejrzeć ponad 100 zdjęć wykonanych w latach /60., 70. i 80. ubiegłego wieku. Stefan Majewski urodził się w 1934 r. w Trzemesznie. Wychowywał się w rodzinnej kamienicy pod dzisiejszym adresem św. Jana 14. Ojciec Marian (ur. 1892 r. zm. 1967 r.) prowadził „Centralną Drogeryję” oraz „Skład Żelaza i Opału”. Autor zdjęć od najmłodszych lat miał kontakt z handlem i fotografią, której nauczył go ojciec oraz prawdopodobnie starszy brat Władysław (ur.1925, zm. 2000 r.).
Stefan Majewski był człowiekiem wielu pasji, jedną z nich była fotografia. Z aparatem S. Majewski prawie się nie rozstawał, fotografował we własnym ogrodzie, na ulicach Trzemeszna i jego okolicach, w wojsku (przechowując pomimo zakazów stary miechowy aparat Voigtlander w sienniku), na wyprawach rowerowych, motocyklowych wyjazdach z żoną i synami. Jak wspomina syn Stefana Majewskiego – Wiesław Majewski, jego tatazajmował się fotografią począwszy od wyboru obiektu godnego utrwalenia, aż do finalnego efektu w postaci zdjęcia. Prowadził samodzielnie pełną obróbkę negatywów i pozytywów w profesjonalnie przygotowanej ciemni fotograficznej, stanowiącej niezależne pomieszczenie – jego królestwo. Regularnie czytał miesięcznik „Foto”, zbierał literaturę fachową, rozbudowywał sprzęt, akcesoria i eksperymentował z nowinkami technicznymi. Pozostał jednak wierny fotografii czarno-białej. Fotografie barwne wykonywał jedynie w formie slajdów pozytywowych. Konieczność obróbki kolorowych fotografii w zewnętrznym laboratorium odbierała mu chyba przyjemność obcowaniaz materiałem od samego początku do końca i dlatego fotografia kolorowa pozostawała na marginesie zainteresowań Stefana Majewskiego.
Stefan Majewski zmarł w grudniu 1991 roku w wieku 57 lat. Pozostawił po sobie ogromne, bo liczące kilka tysięcy zdjęć archiwum. Obejmuje ono zarówno zbiory rodzinne, jak i wszystkie najważniejsze wydarzenia z Trzemeszna z lat 1957-1991: imprezycykliczne i jednorazowe, uroczyste rozpoczęcie budowy najważniejszych obiektów i ciche, prawie niezauważalne rozbiórki innych. Podczas otwarcia wystawy jej wyjątkowość podkreślał zarówno Mariusz Zieliński, dyrektor Domu Kultury jak i Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna, który odnalazł się na jednym ze zdjęć jako kilkuletni chłopiec oraz Benedykt Nitka, przewodniczący Rady Miejskiej, który także został uchwycony na jednej z fotografii S. Majewskiego. O kunszcie fotograficznym S. Majewskiego mówił Marceli Konieczny. – Pan Stefan Majewski był bardzo dobrym fotografem. To widać na zdjęciach. Był bardzo dobrym technikiem, co w owych czasach było szalenie ważne. Ta wiedza techniczna pozwalała świadomie robić zdjęcia i uzyskiwać takie efekty, jakie osoba fotografująca chce osiągnąć. Po pięćdziesięciu, sześćdziesięciu latach te negatywy wyglądają świeżo, są czyste, klarowne, nie widać żadnych przebarwień. To świadczy o tym, jak dobrze zostały wywołane, utrwalone i wypłukane. One zostały zeskanowane, ale dobrze by było kiedyś pod powiększalnik je włożyć i zrobić z nich prawdziwe odbitki, myślę ze pani Zdzisława jeszcze się zgodzi, udostępni je jeszcze raz i zrobimy to jeszcze – mówił m.in. Marceli Konieczny.
Kustosz wystawy podziękował nie tylko Z. Majewskiej za udostępnienie negatywów, ale także Zygmuntowi Nowaczykowi i Wiesławowi Majewskiemu za wspieranie pomysłu wystawy. Wystawę będzie można oglądać na skwerze H. Cegielskiego jeszcze do końca września.
RENATA PAŁUCKA