„Nosacz” nad Wrześnią penetruje, czym palą w piecach mieszkańcy

Grudzień to miesiąc, w którym zazwyczaj źródła ciepła w domach rozpalone są na całego. Unoszący się z nich dym, w przypadku gdy pochodzi ze spalania odpadów komunalnych, jest gryzący i niebezpieczny dla zdrowia. Od kilku miesięcy trwa we Wrześni dyskusja nad smogiem, która dotyka szczebla Rady Miejskiej. By sprawdzić jak duży to problem, magistrat wypożyczył specjalnego drona.
Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu grzewczego radni miejscy we Wrześni alarmowali, by miasto na poważnie zajęło się sprawą pieców, oraz tego, co mieszkańcy do nich wkładają. Sprawa jest trudna, bowiem wrzesińska gmina jest w małym stopniu zgazyfikowana i to paliwo nie jest zbyt dobrze wykorzystywane w ogrzewaniu mieszkań. Ci co są podłączeni do ciepła systemowego, mają komfort ciepła, ale takich domów znów nie ma zbyt dużo. Większość mieszkańców używa jeszcze pieców tzw. „kopciuchów”, których wnętrze przyjmie każdy wsad – także śmieci i przedmioty, które do palenia nie są przeznaczone. Kiedy temperatura we Wrześni spada, miasto zasnuwa się gryzącym i duszącym dymem. Władze miejskie co roku namawiają mieszkańców i pomagają w uzyskaniu dofinansowania na wymianę pieców czy termomodernizację budynku. Obecnie koordynują rządowy program „Czyste Powietrze”, który pozwala na wymianę starych pieców i kotłów na paliwo stałe oraz termomodernizację budynków jednorodzinnych, aby efektywnie zarządzać energią. Celem tych działań jest zmniejszenie lub uniknięcie emisji pyłów i innych zanieczyszczeń wprowadzanych do atmosfery przez domy jednorodzinne. Jednak potrzebny w tym wypadku jest finansowy wkład własny, na który nie każdy mieszkaniec Wrześni może sobie pozwolić. Na razie, by sprawdzić jaka jest skala problemu palenia śmieciami w piecach, ratusz wynajął specjalnego drona o nazwie „Nosacz”, który przelatując nad miastem bada zawartość dymu wydobywającego się z konkretnego komina. „Dron wyposażony jest w analizator, który w czasie rzeczywistym analizuje jakość powietrza i przesyła dane do stacji naziemnej oraz na serwer. Dron ma możliwość zbadania cząsteczek pozwalających na wykrycie spalania odpadów takich jak: butelki PET, reklamówki foliowe, ramy okien PCV, emaliowane/lakierowane drewno, podkłady kolejowe, wykładziny PCV, produkty z tworzyw sztucznych. Dodatkowo analizator pozwala na natychmiastową analizę ilości cząsteczek zawieszonych PM 1, PM 2,5 PM 10” – informuje producent urządzenia. Na pierwszy ogień strażnicy miejscy, którzy po przeszkoleniu obsługiwali drona, wybrali do kontroli część osiedla Tysiąclecia i osiedla Sławno. To z tych rejonów miasta municypalni dotychczas otrzymywali najwięcej sygnałów o zadymieniu uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie mieszkańców. Podczas akcji poddano monitoringowi 379 budynków mieszkalnych, z których do dalszej szczegółowej kontroli wytypowano 48. W dwóch z nich pomiary były na tyle niepokojące strażników miejskich, że postanowili pobrać próbki popiołu z paleniska i przesłali je do analizy laboratoryjnej. Jeśli wykażą one, że mieszkaniec palił w piecu niedozwolone do tego przedmioty, zostanie ukarany mandatem w wysokości od 50 do 500 złotych. Straż Miejska może także skierować sprawę do sądu. ALEKSANDER KARWOWSKI