Shadow

Nowa atrakcja Gniezna ukończona. Trakt Królewski wciągnie turystów głębiej do miasta i zaciekawi ich nowymi historiami

Poznań ma swój Trakt Królewsko-Cesarski, a od początku grudnia podobną atrakcję ma Gniezno. Trakt Królewski, w przeciwieństwie do tego poznańskiego, nie tylko prowadzi przez najciekawsze zabytki miasta, ale także oferuje ciekawe pomniki, opowiada niebanalne historie miasta oraz oferuje multimedialne gry i zabawy.
Od wielu lat pojawiało się w przestrzeni publicznej miasta spostrzeżenie, że Gniezno dla turysty to tylko katedra ze Wzgórzem Lecha i Muzeum Początków Państwa Polskiego. Odwiedzający miasto spędzał w nim zaledwie kilka godzin, tak naprawdę wcale jego ciekawej historii nie poznając. Brakowało atrakcyjnej zachęty, by turysta wszedł głębiej do centrum Gniezna i w atrakcyjny sposób przechadzał się nim, odkrywając kolejne legendy, historie, edukując się. Przy okazji, pozna ulice, piękne kamienice, zabytkowe kościoły oraz samych mieszkańców. Oferty takiej wędrówki po mieście dotychczas nie było, ale za sprawą Traktu Królewskiego, można w usystematyzowany sposób odkryć miasto i historię Polski na nowo. W różnych punktach miasta, od wiosny pojawiały się kolejne rzeźby, które zaciekawiły mieszkańców i turystów. Przez kilka miesięcy powstało 5 posągów pierwszych królów Polski, postacie z dwóch piastowskich legend, 4 edukacyjne makiety, 8 tablic informacyjnych, 3 interaktywne infokioski oraz 15 rzeźb królików, które są przewodnikami po trakcie i opowiadają inne ciekawe historie o Gnieźnie, m.in. o żużlu, hokeju na trawie, powstaniu wielkopolskim czy… pierwszym salonie samochodowym. Całość uzupełnia aplikacja na smartfony. Nowe propozycje turystyczne nie pojawiały się w Gnieźnie przez kilkadziesiąt lat, dopiero w 2015 roku Tomasz Budasz, prezydent Gniezna wraz z Piotrem Wiśniewskim, pełnomocnikiem prezydenta ds. kultury, porozumieli się, by przygotować projekt nowego szlaku. – Ze środowiskiem przewodników miejskich zastanawialiśmy się, jak wciągnąć turystów do miasta, by po tych kilku godzinach w katedrze i muzeum nie jechali dalej – wspomina początki projektu Michał Powałowski, wiceprezydent Gniezna. Przewodnicy zauważyli, że brak im narzędzi, by atrakcyjnie opowiedzieć o historii miasta. Samo słowo to za mało, potrzeba to zobrazować. Stąd pomysł na makiety np. kolejnych faz przebudowy katedry czy rozwoju przestrzennego miasta. Ukazanie w ciekawy sposób pięciu pierwszych królów, którzy w tutejszej katedrze przyjęli insygnia władzy, było nader oczywiste. Niebanalnym pomysłem było stworzenie królika-przewodnika, który w sympatyczny sposób ma zaciekawić najmłodszych. – Królik wzbudza kontrowersje, ale bardziej wśród samych gnieźnian – zauważa wiceprezydent. Jak pokazują media społecznościowe, dla turystów króliki są prawdziwym hitem i stały się jednymi z najbardziej fotografowanych obiektów miasta. Infokioski to także tablice ogłoszeniowe, w których można za pomocą dotyku ekranu poznać ofertę kulturalną miasta, a przede wszystkim poznać cały Trakt Królewski. Pojawiające się figury stały się okazją do uporządkowania ich otoczenia. – Miasto przy okazji się zmieniło – podkreśla M. Powałowski. – Z posadowieniem pierwszego pomnika króla – Bolesława Śmiałego, przebudowany został skwer przy skrzyżowaniu ulic Łubieńskiego i Dąbrówki – przypomina. Trakt to także nowe ławki, oświetlenie i prace brukarskie przy jego kolejnych elementach. Budowanie traktu zaczęło się od konkursu na projekty rzeźb. – Chodziło o to, by kontrowersji co do ich wyglądu było jak najmniej – dopowiada M. Powałowski. Królów stworzył Rafał Nowak, króliki Maciej Jagodziński-Jagenmeer, a legendy Jarosław Bogucki. Nie obyło się bez problemów, bowiem tyle zamówień z Gniezna na odlewy z brązu, to rzecz niespotykana, ale na szczęście firmie z Pleszewa udało się podołać zadaniu. – Przestrzeń miejska wiele na tym projekcie zyskała, a myślę, że ten cel, jakim jest poprawa wartości i jakości turystycznej Gniezna, został osiągnięty – nie kryje zadowolenia Michał Powałowski. Wykreowanie Traktu Królewskiego nie byłoby możliwe bez udziału Gniezna w większym projekcie turystycznym, którego liderem jest Wielkopolska Organizacja Turystyczna. To ona zaprosiła wielkopolskie samorządy leżące na Szlaku Piastowskim, do wspólnego ubiegania się o dofinansowanie nowych atrakcji ze środków unijnych. – Był to projekt bardzo skomplikowany i trudny – nie kryje Tomasz Wiktor, prezes WOT. Największym beneficjantem projektu było Gniezno, ale udział wzięły w nim także samorządy z Kalisza, Konina, Pobiedzisk i Pyzdr. – Ten projekt to dowód, że jak Wielkopolska się na coś zdecyduje, to jest to realizowane. Powołanie Rady Programowej Szlaku Piastowskiego doprowadziło do tego, że sam szlak jest wyróżnikiem w skali kraju, a może i Europy. Inne rejony kraju, poza województwem kujawsko-pomorskim, nie posiadają pamiątek powstania Polski. Szlak został znacznie przebudowany oraz profesjonalnie oznaczony tablicami – dodaje. W ramach prac ustawiono na drogach prowadzących przez szlak 284 znaki drogowe i była to największa tego typu akcja znakowania w Polsce. Aby atrakcje Traktu Królewskiego oraz innych ciekawych obiektów Szlaku Piastowskiego dotarły do świadomości turystów, przeprowadzona zostanie zakrojona na szeroką skalę akcja promocyjna. – Będzie to kompleksowa kampania promocyjna – informuje Agnieszka Rzempała – Chmielewska, członek zarządu WOT. – Stawiamy na kreatywność i innowację – podkreśla i dodaje, że cieszy WOT to, że dobro Szlaku Piastowskiego leży na sercu wszystkim samorządom, mimo cyklicznych w nich zmian związanych z wyborami. Dobro turystyki Wielkopolski jest ponad podziałami. O skomplikowaniu samego Traktu Królewskiego mówił jego pomysłodawca Piotr Wiśniewski. – Tak trudnego projektu jeszcze nie realizowałem – przyznaje. – Był bardzo złożony, obarczony mnóstwem różnych problemów, które na bieżąco musieliśmy rozwiązywać. Miasto Gniezno nie prowadziło jeszcze takich zamówień publicznych, był to zatem projekt modelowy, który może w przyszłości pomoże kolejnym pokoleniom urzędników. Była to dla nas frajda, że tworzymy coś nowego, tworzy się nowa narracja, nowa opowieść o mieście, które ma w sobie wiele ciekawostek. Już same króliki mają o Gnieźnie wiele do powiedzenia, a to dopiero początek – podkreśla. Łączny koszt Traktu oraz infrastruktury towarzyszącej wyniósł 4 185 750 zł, z czego 2 149 939 zł pochodziło z dofinansowania. Posadowienie ostatniej rzeźby – króla Bolesława Chrobrego, stało się oficjalnym momentem uruchomienia Traktu Królewskiego. ALEKSANDER KARWOWSKI