Shadow

Nowa powieść Jolanty Sroczyńskiej – Pietz

„Światłoczuli” to tytuł nowej powieści Jolanty Sroczyńskiej – Pietz, która zadebiutowała dwa lata temu powieścią „Cień zegara słonecznego”. Autorka w rozmowie z Renata Pałucką zdradziła kilka sekretów dotyczących jej nowej książki.
Od pierwszej Pani książki „Cień zegara słonecznego”,którą pokochali czytelnicy nie tylko z Trzemeszna minęły dwa lata. Już wkrótce ukaże się nowa powieść Pani autorstwa „Światłoczuli”. Czy to będzie zupełnie inna książka, w innym klimacie, czy jednak mieszkańcy małych wielkopolskich miast będą mogli ponownie utożsamić się z jej bohaterami, a właściwe bohaterkami?
– Nie jest to opowieść tylko o kobietach, chociaż osią fabuły są losy Zosi i Zyty – córek Idy, która z kolei była główną bohaterką „/Cienia zegara słonecznego”/. W /„Światłoczułych”/ wracam do opowieści o małej społeczności. Można nawet powiedzieć, że społeczność miasteczka jest tu bohaterem zbiorowym, równie ważnym jak postacie Zosi i Zyty. Starałam się jednak spojrzeć na tę społeczność z innej perspektywy niż w „/Cieniu…”/. Poza tym książka jest tak napisana, że można ją czytać jako odrębny utwór, bez znajomości mojej pierwszej książki.
– *Akcja „Światłoczułych” toczy się na przełomie XIX i XX wieku w Poznańskiem, ale także  Paryżu, Berlinie i Szwajcarii. Dlaczego właśnie tam?*
– Zosia odnosi sukces jako skrzypaczka i koncertuje w Europie i Ameryce. To z nią w powieści mamy okazję znaleźć się wśród francuskiej Polonii, wszwajcarskim Rapperswilu,z nią mieszkamy w Berlinie, a letnie sezony spędzamy w uzdrowisku Bad Flinsberg w Sudetach. Jej losy były dla mnie polem rozważań na temat więzi człowieka z miejscem oraz tego, jak bardzo miejsce urodzenia kształtuje nasze życie, również wtedy, gdy je opuszczamy.
– *Główne bohaterkito postacie fikcyjne, ale bohaterowie drugoplanowi mają swoje pierwowzory w historii; kogo rozpoznamy na łamach Pani książki. *//
– Wśród postaci historycznych najważniejszy dla fabuły jest Władysław Ciesielski, malarz urodzony w Mogilnie, uczeń gimnazjum w Trzemesznie, uczestnik powstania styczniowego. Wędrujemy wraz z nim do Paryża, tam poznajemy Sewerynę Duchińską i innych działaczy związanych z niezwykłym projektem polskich emigrantów Muzeum Narodowym Polskim w Rapperswilu. Poza tym pojawia się Ludwika Mąke, jedna z pierwszych fotografek w Wielkopolsce, mająca na przełomie XIX i XX wieku swoje atelier w Gnieźnie. Gdy moja bohaterka szuka pomocy u lekarzy to wszyscy wymienieni w powieści z nazwiska naprawdę praktykowali w Trzemesznie, podobnie sędzia, policjant, aptekarz. W Poznaniu Zosia uczy się gry na skrzypcach u profesora Janhke, a w Rapperswilu poznaje kustosza Rużyckiego i bibliotekarz Karczewskiego.
Obie moje powieści tkane są z faktów historycznych, na które nakładam losy moich bohaterek. Dla niektórychczytelników ta warstwa historyczna jest najciekawsza, dla innych stanowi tylko tło. I tak jest dobrze. W moich książkach, które są mocno osadzone w historii chcę dać głos tym, którzy są słabo słyszani. Tak w „/Światłoczułych”/o czasach zaborów, o I wojnie światowej i powstaniu wielkopolskim opowiadam zperspektywy prowincji, a życiu na emigracji przyglądamy się śledząc losy młodej kobiety, Zosi.
*- Kiedy planowana jest premiera książki „Światłoczuli” i na kiedy zaplanowano pierwsze spotkania autorskie?*
– Premiera „/Światłoczułych”/będzie miała miejsce 9 września wTrzemesznie, tydzień później mam spotkanie w Warszawie organizowane przez Stowarzyszenie Polsko-Szwajcarskie i Towarzystwo Rapperswilskie. Gnieźnian zapraszam w imieniu swoim i organizatorów: Starosty Powiatu Gnieźnieńskiego i Centrum Kultury „Scena to Dziwna” na spotkanie 24 września o godzinie 18 do „eSTeDe”. Będą mi tego dnia towarzyszyć znakomici artyści: aktor Stanisław Górka i skrzypaczka Sara Powaga. Książkę będzie można kupić na spotkaniach autorskich i w sklepach internetowych Wydawnictwa Gaudentinum oraz Allegro. Zapraszam też do odwiedzenia moje strony jolantapietz.pl.