O górach w filmie. Kolejna gratka dla miłośników wspinaczki i trekkingu

O tym, że Gniezno – choć nizinne, to górami stoi, wie wielu mieszkańców grodu Lecha. Miłośników wypoczynku w górach w Gnieźnie nie brakuje, a dodatkowo prężnie działają kluby wysokogórskie, które zrzeszają entuzjastów wspinaczki w wyższe góry. Nie dziwi zatem kolejne wydarzenie w Gnieźnie traktujące o ludziach gór.
Niemal prosto spod K2 do Gniezna w tym roku przybyli uczestnicy narodowej ekspedycji, która niestety, nie zakończyła się powodzeniem. Adam Bielecki i Denis Urubko bezskutecznie walczyli o pierwsze zimowe wejście na ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik, mimo to stali się bohaterami całej Polski. Ściągnięcie ich do Gniezna okazało się wielkim wydarzeniem i pokazało wyraźnie, że świat gór gnieźnianom jest bardzo bliski. Oba spotkania ze wspinaczami cieszyły się nadkompletem widowni. Od tego czasu, wszystko co związane z górami, a organizowane w Gnieźnie, cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Stąd pomysł ściągnięcia do miasta objazdowego festiwalu Przegląd Filmów Górskich im. Andrzeja Zawady, który od 1995 roku organizowany jest w Lądku-Zdroju. – To największy tego typu festiwal w Polsce i jeden z bardziej znany na świecie o tej tematyce – mówi Andrzej Janka, wiceprezes Klubu Sportów Górskich „Direta”. – Festiwal inaugurowany jest pod koniec września, a później te filmy można zobaczyć w całej Polsce – dodaje. Gnieźnieńska edycja objazdowego kina traktującego o górach odbyła się dzięki zaproszeniu przez Tomasza Budasza, prezydenta Gniezna. Siedemnastego grudnia do sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury przybyła rzesza miłośników wspinaczki i gór, którzy mieli szansę obejrzenia dwóch filmów. „Dreamland” to film dokumentalny Stanisława Berbeki mówiący o jego ojcu – Macieju, który zginął w 2013 roku tuż po zdobyciu Broad Peak. Drugi film pokazywał bardzo ciekawą grupę ludzi, których na co dzień się nie docenia, a jednak ich rola jest niebagatelna. – Ten film jest o tyle ciekawy, że mówi o słowackich tatrach, a konkretnie o tragarzach, którzy wnoszą do schronisk na własnych plecach artykuły, które są potrzebne na co dzień do obsługi turystów. Wnoszą często bagaże o wadze stu kilogramów – opowiada A. Janka. Zainteresowanie projekcjami było duże, co tylko podkreśla, że świat gór, pociąga wielu gnieźnian i w ekscytacji czekają na kolejne wydarzenia tego typu. (ak)