O systemie oceniania uczniów w czerniejewskich szkołach

Omówieniem systemu oceniania według średniej ważonej w szkołach na terenie gminy Czerniejewo zajęli się radni – członkowie Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Miasta i Gminy Czerniejewo – podczas pierwszego posiedzenia komisji w nowej kadencji (17 stycznia). Jak podkreśliła radna Małgorzata Janiszewska, przewodnicząca komisji, temat ten został wywołany na prośbę rodziców, których dzieci uczęszczają do Szkoły Podstawowej w Czerniejewie, mających zastrzeżenia do obowiązującego w tej placówce systemu oceniania.
W chwili obecnej system oceniania uczniów w każdej jednostce oświatowej ustalany jest indywidualnie. Oznacza to, że np. w gminie Czerniejewo według innego systemu oceniani są uczniowie Szkoły Podstawowej w Czerniejewie, inaczej uczniowie Szkoły Podstawowej w Żydowie. Jak podnoszą niektórzy rodzice uczniów uczęszczających do czerniejewskiej placówki, brak ujednolicenia systemu oceniania w obydwu szkołach jest niesprawiedliwy i powoduje „nierówny start” w dalszej edukacji. I właśnie z tym problemem rodzice postanowili zwrócić się do Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Miasta i Gminy Czerniejewo. Na apel rodziców odpowiedziała radna Małgorzata Janiszewska, umieszczając ten temat w programie obrad posiedzenia. Na spotkaniu, poświęconemu tej kwestii – które odbyło się 17 stycznia – obok radnych członków komisji i przedstawicieli władz samorządowych, pojawili się także dyrektorzy obydwu szkół oraz przewodnicząca Rady Rodziców przy SP w Czerniejewie. Zanim jednak radni pochylili się nad problemem, o głos poprosiła Grażyna Kulpińska, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Czerniejewo, której zdaniem kwestia przyjętego przez placówkę systemu oceniania w ogóle nie powinna być poruszana na posiedzeniu komisji. Dlaczego? – Punkt, który w tej chwili będzie omawiany nie należy ani do kompetencji rady, ani do kompetencji organu prowadzącego. Jest to wyłącznie kompetencja dyrektora szkoły i organu nadzoru, a więc kuratorium oświaty. Dokładnie o tym, jak wygląda procedura ustalania ocen, mówi prawo oświatowe, art. 98; jest to składowa statutu, który jest opiniowany przez radę rodziców i samorząd uczniowski, przez podejmowanie uchwały rady pedagogicznej, której przewodniczącym jest dyrektor szkoły – tłumaczyła Grażyna Kulpińska, akcentując, że dyskusja na ten temat na terenie urzędu w ogóle nie powinna mieć miejsca. – To jest wyłącznie kompetencja dyrektora i nie ma żadnego obowiązku ujednolicania tego systemu na terenie jednostek samorządu terytorialnego. Dyrektor szkoły jest niezależnym podmiotem, który wraz z członkami swojej rady pedagogicznej, po zasięgnięciu opinii samorządu uczniowskiego i rady rodziców dokonuje wprowadzenia takiego systemu. Poza tym dziwi mnie podjęcie tego tematu w środku roku szkolnego. Według mnie nie zmienia się zasad gry w trakcie gry, a jest połowa roku szkolnego i taki temat jest podejmowany. Chyba, że pojawił się on dzisiaj z myślą o roku szkolnym 2019/2020. Myślę, że nawet jeśli ktoś zwróciłby się z tym problemem do organu nadzoru, kuratorium przedstawiłoby dokładnie taką samą opinię – stwierdziła wiceburmistrz. Grażyna Kulpińska zaapelowała też do przewodniczącej komisji, by następnym razem posiedzenia, na których będą podejmowane podobne tematy, były organizowane po wcześniejszych konsultacjach np. z przewodniczącym rady, a nie – jak to miało miejsce w tym przypadku – zwoływane „ad hoc”, nieoczekiwanie i bez uprzedzenia. – Jeśli były jakiekolwiek wątpliwości, jeśli rodzice zgłaszali zastrzeżenia, to takie spotkanie należało zorganizować na terenie szkoły i wyjaśniać te kwestie z dyrektorem, a nie wykorzystywać do tego urzędu – skwitowała.
Przewodnicząca Małgorzata Janiszewska zauważyła, że temat został wywołany wyłącznie „w celu informacyjnym”. – To nie jest spotkanie w złej wierze. Nie chcieliśmy w żaden sposób na to wpływać. Rada rodziców wyszła z propozycją omówienia różnic średnich ważonych i chcieliśmy się nad tym pochylić informacyjnie – tłumaczyła. – My wiemy, że nie możemy w żaden sposób na to wpływać, bo to nie jest w naszym zakresie, ale są pytania rodziców i ja się na tym skupiłam – dodała. Następnie głos oddano Alinie Szajdzie, przewodniczącej Rady Rodziców w SP w Czerniejewie, która potwierdziła słowa radnej, dodając, że rodzice chcieliby się dowiedzieć, dlaczego średnie ważone nie zostały ujednolicone. – Czy wcześniej nie można tego zrobić, żeby te dzieci miały naprawdę równe szanse? Szczególnie teraz, kiedy nauczanie będą kończyć cztery klasy i będzie ciężko dostać się do następnej szkoły. Chodzi nam tylko o to, żeby dzieci miały równy start – akcentowała. O głos ponownie poprosiła Grażyna Kulpińska. – Nie możecie państwo wymuszać na dyrektorze, aby ujednolicał, bo wam bardziej odpowiada system oceniania w Żydowie. To jest indywidualna decyzja rady pedagogicznej danej jednostki – powtórzyła, dodając, że na terenie innych jednostek samorządu terytorialnego (np. w mieście Gnieźnie, czy we Wrześni), gdzie jest kilkanaście szkół, również występują inne, różniące się systemy oceniania, jednak rodzice uczniów tych szkół nie występują z żądaniem ujednolicania, bowiem nie ma ani takiego zwyczaju, ani prawa według którego by można było czynić podobne zabiegi. Przewodnicząca rady rodziców powtórzyła jednak, że rodzice chcą ujednolicenia systemu oceniania, a ściślej ujmując chcieliby, żeby w Czerniejewie system oceniania był taki sam jak w Żydowie, bowiem – jak stwierdzono – w Żydowie system jest „korzystniejszy dla ucznia”. Jako przykład podała ocenianie swojej córki, która ze średnią 4,71 w Czerniejewie ma czwórkę, natomiast według systemu oceniania w Żydowie miałaby piątkę. – Jestem matką, jestem nauczycielką, jestem teraz po stronie organu prowadzącego, a więc przeszłam wszystkie szczeble i znam sprawę z różnych perspektyw. W tej chwili to, co państwo poruszacie, dla mnie jest mało etyczne. Nigdy jako matka i jako nauczyciel nie śmiałabym wystąpić o jakiekolwiek zmiany i jeszcze powoływać się na własne dziecko. A więc „działam w imieniu innych rodziców, na rzecz innych dzieci”, czy „własnego dziecka” – pytała wiceburmistrz, nie kryjąc oburzenia z kierunku, w który skierowana została dyskusja. W odpowiedzi usłyszała od przewodniczącej rady rodziców, że jej zdanie nie powinno być odczytywane jako „wykorzystywanie stanowiska”, a jej dziecko zostało podane wyłącznie jako przykład i tylko dlatego, że Alina Szajda – jako matka – ma wgląd w oceny córki. Jak tłumaczyła przewodnicząca, z podobnym, „niesprawiedliwym” ocenianiem spotykają się inni uczniowie, u których kwestia ta urasta do rangi prawdziwego problemu, na przykład, gdy mowa jest o uczniach, którzy wahają się między oceną dopuszczającą a dostateczną (2 a 3). Na koniec głos zabrali przysłuchujący się dyskusji dyrektorzy obydwu placówek z terenu gminy Czerniejewo. Henryk Czarnecki, dyrektor SP w Czerniejewie zwrócił uwagę na to, że zasady oceniania w każdej z placówek nie są objęte tajemnicą, są ogólnodostępne i w każdej chwili można je zobaczyć, m.in. na stronie internetowej szkoły. Poinformował również, że poruszany problem był tematem korespondencji między dyrekcją szkoły a przewodniczącą rady rodziców, w której sam dyrektor m.in. informował, że wprowadzanie jakichkolwiek zmian w systemie oceniania w środku roku szkolnego jest niemożliwe, bowiem „zmienianie reguł oceniania w trakcie roku szkolnego może zaburzyć poczucie bezpieczeństwa uczniów i zaufanie do prawa szkolnego jako stabilnych ram porządkujących ich szkolną egzystencję”. Zarówno dyrektor czerniejewskiej placówki, jak i Beata Maciejewska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Żydowie podnosili, że w każdej z placówek średnia ważona przy ocenianiu nigdy nie jest brana „na sztywno”, a na ocenę końcową ucznia wpływ ma wiele czynników, tj. wiedza, aktywność, zaangażowanie. Ponadto każda z ocen składowych, wstawianych do dziennika, ma również swoją wagę, np. inną wagę ma ocena za przygotowaną przez ucznia prezentację, a inną wagę – ocena za sprawdzian. Konkluzja jest jedna: ostateczne zdanie w tej kwestii i tak należy do nauczyciela. Na koniec padło również stwierdzenie takie, że dopóki kwestia systemu oceniania nie zostanie „odgórnie” (tj. rozporządzeniem MEN) ujednolicona, podobne dylematy, dotyczące „niesprawiedliwości” z tego tytułu, z pewnością będą się pojawiać. Pozostaje tylko pytanie, czy gdyby doszło do ujednolicenia tego systemu we wszystkich placówkach oświatowych, to czy przypadkiem nie doszłoby do przysłowiowego „wylania dziecka z kąpielą”?
KINGA STRZELEC