O tytule zdecydowały milimetry

Jedenasta edycja Turnieju o Koronę Bolesława Chrobrego – Pierwszego Króla Polski nie zgromadziła na trybunach zbyt dużej liczby kibiców, a szkoda, bo zawody były wyrównane. O zwycięstwie decydowały centymetry (a może nawet milimetry), a nowy król gnieźnieńskiego żużla pokazał, że równie dobrze jak na motocyklu, radzi sobie w jeździe konno.
Turniej rozegrany w czwartek, 15 sierpnia, na Stadionie im. Pułkownika Hynka nie miał zdecydowanego faworyta. Po dwóch  rundach startów nie było zawodnika niepokonanego, a przed ostatnią rundą aż trzynastu miało szanse awansu do półfinałów. Rafael Wojciechowski, menadżer gnieźnieńskiego Startu już kilka dni wcześniej zapowiadał, że tor zostanie przygotowany w taki sposób, jak na niedzielny mecz półfinałowy z Ostrovią. I rzeczywiście w porównaniu z kilkoma wcześniejszymi turniejami Chrobrego nawierzchnia była relatywnie twarda i zwłaszcza napoczątku zawodów o kolejności decydowały głównie start i pierwszy wiraż. Co ciekawe, gnieźnieńscy zawodnicy wcale nie czuli handicapu w postaci własnej nawierzchni. Ekstremalnym tego przykładem był Oskar Fajfer, który prezentował wyraźnie sinusoidalną dyspozycję zajmując naprzemiennie miejsca na końcu i na początku stawki.
Fatalny początek miał Jurica Pavlic, który trzykrotnie minął linię mety na ostatniej pozycji, co nie przeszkodziło mu wygrać dwóch kolejnych wyścigów. Najrówniej jechał Kacper Gomólski, który wprawdzie w rundzie zasadniczej nie wygrał żadnego wyścigu, ale cztery razy mijał linię mety na drugiej pozycji. Najbardziej widowiskowo jeździł Oliver Berntzon, który chyba jako jedyny od początku zawodów potrafiłpoprawić swoją pozycję mimo przegranego startu. Na początku zmagań błysnął Marcin Nowak, ale kiedy tor już się nieco odsypał miał problemy i nie zdołał awansować do półfinałów. Aż do XIX wyścigu zawody przebiegały bardzo sprawnie. Tymczasem w tej gonitwie odnotowano, aż dwa upadki. Najpierw na jednym z wiraży uślizg miał Mirosław Jabłoński walczący od drugą pozycję z Rafałem Okoniewskim. W powtórce prowadzący stawkę Okoniewski nie zdołał opanować motocykla na tym samym wirażu i uderzył w bandę już poza pneumatyczną poduszką. Zawodnik długo nie podnosił się z toru.Podjechała do niego nawet karetka. Ostatecznie o własnych siłach zszedł do parkingu i deklarował występ w półfinale (mając w dorobku 9 punktów już wcześniej zapewnił sobie w nim udział).
Jedynym zawodnikiem, który awansował do półfinałów z ośmioma punktami był Andriej Kudriaszow. Rosjanin stoczył pasjonującą walkę o zwycięstwo w wyścigu XVIII z Norbertem Kościuchem. Jak się później okazało zawodnik Get Well Toruń (mający także w dorobku 8 punktów po rundzie zasadniczej) również pojechał w półfinale zastępując Rafała Okoniewskiego, który ostatecznie wycofał się z rywalizacji. Pierwszy wyścig półfinałowy wygrał Kacper Gomólski wyprzedzając Olivera Berntzona. Dla wychowanka Startu było to pierwsze i jak się później okazało jedyne biegowe zwycięstwo w tym turnieju. Drugi półfinał wygrał zdecydowanie Przemysław Pawlicki uzyskując najlepszy czas dnia i pokonując Andrzeja Lebiediewa. W finale od początku prowadził Kacper Gomólski. Gonił go zaciekle Przemysław Pawlicki. Zawodnik GKM Grudziądz na moment na przedostatnim wirażu wyprzedził nawet wychowanka Startu, ale kontratak Gomólskiego był natychmiastowy. Tymczasem kolejna akcja Pawlickiego na ostatnim wirażu sprawiła, że obaj zawodnicy praktycznie równocześnie minęli linię mety. Sędzia bardzo długo analizował zapis wideo z końcówki wyścigu i ostatecznie przyznał zwycięstwo wychowankowi Unii Leszno. Ten oprócz tradycyjnych insygniów władzy królewskiej: płaszcza, korony i miecza otrzymał także możliwość przejażdżki konnej na jednym z wierzchowców Bractwa Rycerskiego „Jastrzębiec”, które zadbało o historyczną oprawę turnieju. I trzeba przyznać, że nowy gnieźnieński król żużlapokazał, iż równie dobrze jak na motocyklu czuje się w siodle przejeżdżając galopem dwa okrążenia byłego gnieźnieńskiego hipodromu (gdzie obecnie znajduje się tor żużlowy).
1. Przemysław Pawlicki 16 (2,3,2,2,1,3,3)
2. Kacper Gomólski 14 (2,2,1,2,2,3,2)
3. Andrzej Lebiediew 13 (2,1,2,3,2,2,1) 4. Oliver Berntzon 12 (3,2,1,3,1,2,d) 5. Oskar Fajfer 10 (0,3,0,3,3,1) 6. Adrian Gała 9 (3,1,2,0,3,0) 7. Rafał Okoniewski 9 (3,2,3,1,w) 8. Norbert Kościuch 9 (1,1,3,1,2,1) 9. Andriej Kudriaszow 8 (1,0,3,1,3,0) 10. Krzysztof Buczkowski 8 (1,1,2,2,2) 11. David Bellego 7 (1,3,3,0,0) 12. Mirosław Jabłoński 7 (3,2,0,2,w) 13. Jurica Pavlic 6 (0,0,0,3,3) 14. Marcin Nowak 6 (2,3,0,0,1) 15. Frederik Jakobsen 2 (0,0,1,1,0) 16. Kevin Fajfer 1 (0,-,1,-,0) 17. Damian Stalkowski 0 (0,0)
NCD w wyścigu XXIIuzyskał PRZEMYSŁAW PAWLICKI– 65,88 s. Sędziował Krzysztof Meyze z Wtelna. Widzów około 3 000.
*RADOSŁAW KOSSAKOWSKI***