O „wąskotorówce” podczas nadzwyczajnych obrad

Już na początku piątkowej nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego 29 czerwca, jednym z żywiej omawianych tematów była kwestia kolejki wąskotorowej, a dokładnie wyrażenia woli nieodpłatnego przejęcia przez powiat od PKP SA własności nieruchomości wchodzących w skład Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej. Jak stwierdził Marcin Makohoński, dyrektor Wydziału Kultury, Sportu, Turystki i Promocji Starostwa Powiatowego w Gnieźnie, to uchwała intencyjna.
Ta uchwała pozwoli na bezpłatne przekazanie gruntów stanowiących GKW na własność powiatu gnieźnieńskiego. To 127 działek, z czego 88 położonych jest na terenie powiatu gnieźnieńskiego, a 39 na terenie powiatu słupeckiego. Współpraca układa się bardzo dobrze pomiędzy powiatem a PKP SA, Oddziałem Gospodarowania Nieruchomościami. Proszę o wyrażenie pozytywnej opinii o tej uchwale, byśmy mogli kontynuować działania – powiedział podczas omawiania projektu uchwały M. Makohoński. Dyskusję w tej sprawie rozpoczął radny Dariusz Pilak: – Czy ta uchwała załatwia wszystko? Czy będziemy mieć wszystko uregulowane i uporządkowane na tej trasie? – To wszystkie punkty. Nie tylko działki, ale także budynki. To przejęcie ziemi i budynków. Tabor już jest nasz. To ostatni element, który musimy przejść. Oszacowanie wartości tych działek to koszt po stronie kolei – odpowiadał dyrektor Makohoński. Radny Telesfor Gościniak pytał: – Rysuje się korzystna sytuacja dla powiatu i gmin, przez które GKW przejeżdża. Jednak z tym przedsięwzięciem wiąże się wiele problemów i rodzi się wiele pytań. Czy same tory są już własnością powiatu? Gdy powiat przejmował kolej, byliśmy przekonani, że torowisko i podkłady są własnością powiatu. Wówczas powiat nie był właścicielem, a tory to poważna pozycja finansowa. To spore tony metalu. Kolej broniła się, by nie wyzbywać się tego. Ten temat trzeba definitywnie dogadać. Oprócz nieruchomości gruntowych jest cała gama innych nieruchomości, z którymi coś trzeba będzie zrobić – niektóre wydzierżawić, a niektóre sprzedać. Uczulam, że temu trzeba się dokładnie przypatrzeć, by nie wziąć budynków, które nie są w najlepszym stanie. W niektórych są lokatorzy, których pozbyć się nie da. Tych kwestii będzie dużo więcej, jednak uważam, że ta uchwała intencyjna to pierwszy krok, a dalej powiat czeka sporo pracy w uzgodnieniu warunków przejęcia. – Kolej jest zdania, że przekazanie nieruchomości może nastąpić wyłącznie z budynkami mieszkalnymi. O ich stanie w większej części wiemy. My od jakiegoś czasu dbamy o budynki stacyjne. Do momentu podpisania umowy minie wiele miesięcy – odpowiadał M. Makohoński. – Ile to będzie kosztować? – dopytywał się radny Stanisław Szczepański. – Oczywiście opłata notarialna będzie, ale o tym dowiemy się po wycenie – powiedział dyrektor powiatowej promocji. Jerzy Berlik, wicestarosta gnieźnieński stwierdził: – Musiał zapanować dobry klimat, by do takiej decyzji doszło. Rozmawialiśmy, że przejęcie działek połączone zostanie z przejęciem torowiska. Radny Jacek Kowalski pytał natomiast: – Gdy została przejęta przez powiat linia Gniezno-Anastazewo, szyny stanowiły cały czas własność kolei. Tak samo było z podkładami. Czy jest konkretny dokument, który potwierdza, że szyny i torowisko są nasze? – Nie ma takiego dokumentu, który to jednoznacznie stwierdza. Dlatego dobrze, że inicjujemy tę uchwałę, by wyjaśnić wszystkie kwestie – zaakcentował M. Makohoński. – Chcę uświadomić, że warto przyjąć tę uchwałę intencyjną. Kolej jest jednak wytrawnym partnerem. Gdy przejmiemy torowisko oraz różne nieruchomości będziemy jednym z bogatszych powiatów w Wielkopolsce. Jednak z tym ogromem będzie sobie trudno poradzić. Chodzi o to, by wynegocjować jak najwięcej z koleją – zakończył dyskusję T. Gościniak. Zdecydowaną liczbą głosów przy 19 za i 1 wstrzymującym się przyjęto tę uchwałę intencyjną. JAROSŁAW WALERCZAK