Shadow

Od 50 lat ich głosy niosą piękno w świat. Jubileusz „Szpaków” za nami

Historia powstania i działalności „Szpaków”, to piękna i obszerna karta dziejów kultury Gniezna. To duma nagród i pochwał, splendor zwycięstw, chlubne biografie i czar uraczonych koncertami widzów w kraju i zagranicą. Ale to też zmagania się z trudną codziennością w organizacji koncertów i kontynuacji swojej działalności oraz odejścia z ich grona kolejnych przyjaciół. Dziś jednak „Szpaki”, mimo że mają już za sobą ponad 50 lat swojej działalności, są zespołem zgranym, śpiewającym z coraz większą pasją i zaangażowaniem. Te 50 lat doświadczeń i dojrzewania uczyniło z nich wspaniałe chóralne wino, które dziś smakuje najlepiej.
Choć okrągła rocznica powołania chóru do życia przypadła w roku ubiegłym, to pandemiczne obostrzenia nie pozwoliły na godne uczczenie tego wydarzenia. Dopiero 12 listopada tego roku, udało się przygotować fantastyczny koncert zespołu w auli szkoły „pomnik”, który był zdecydowanie jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych miasta i regionu w 2021 roku. To była wspólna podróż sentymentalna, pełna wspomnień i wzruszeń przez historię „Szpaków”, którą uporem i niezwykłą determinacją rozpoczął w 1970 roku Wiesław Kiser. Jak podkreślał sam wybitny dyrygent, „Szpaki” miały narodzić się w wyniku zakładu. Koniec lat 60. XX wieku w Poznaniu, to rozkwit chóralistyki dziecięcej. Są tu już utytułowane Poznańskie Słowiki i Polskie Słowiki. Kiser chce stworzyć nowy byt, ale poza stolicą regionu. „Poza Poznaniem nie dasz rady” – miał mu powiedzieć Jerzy Kurczewski (legendarny twórca Poznańskiego Chóru Chłopięcego). Cały utalentowany narybek z Wielkopolski wszak ciągnął do dwóch wspomnianych chórów. Udało się. Wiesław Kiser stworzył osobny chóralny byt na tzw. „prowincji”, którego nazwa była wymieniana jednym tchem przez znawców tematu, razem z zespołami Stuligrosza i wspomnianego Kurczewskiego.
*A historia wciąż trwa…*
Gnieźnieński Chór Chłopięcy „Szpaki” założony w 1970 roku, stał się zjawiskiem i fenomenem, jakiego nie widziało wcześniej ówczesne środowisko kultury Gniezna, ale także specjaliści i melomani w kraju i zagranicą. Dość wspomnieć, że tylko w okresie „chłopięcym” chóru, czyli do roku 1989, wykonał on ponad 1000 koncertów, w prawie 300 miastach Polski i Europy. To była duma i chluba miasta. Jednak po 1988 roku, przychodzi załamanie. Kiser traci stanowisko dyrektora szkoły muzycznej w Gnieźnie, a chór miejsce prób. Zaczyna się tułaczka, która trwa właściwie do dzisiaj. Chłopcy też dojrzeli i zespół zmienił formułę na kameralny zespół męski. Dyrygent musiał od nowa budować repertuar, już bez sopranów i altów, jednak w nowych realiach zespół radził sobie ciągle dobrze artystycznie, ale niezmiennie ciężko finansowo i organizacyjnie. Władze, które do tej pory chwaliły się sukcesami „Szpaków”, teraz odmawiały należytej pomocy. W 2008 roku umiera Kiser. Zespół przyjaciół stanął przed dylematem co dalej. Rękawicę poprowadzenia dalej tego wybitnego dzieła podjął jeden z nich. Roman Nowak – uczeń Kisera, świetny pedagog i „Szpak” z krwi i kości, dalej z sukcesami prowadził kolegów. W grudniu 2017 roku jednak niespodziewanie umiera. To kolejny ciężki zakręt na drodze dziejów „Szpaków”. Jednak w tej malejącej liczbą członków swoistej konfraterii, duch nie gasnął wcześniej i nie zgasł teraz. Dzięki namowom, poprowadzenia „Szpaków” podjęła się Paulina Kuczyńska-Siwka, absolwentka Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy i pedagog. Z sukcesem. Zespół dalej zdobywa laury w krajowych konkursach śpiewaczych i prezentuje kunszt najwyższej próby, niosąc chwałę całej swojej ponad 50-letniej historii.
Dziś „Szpaki” to grono kilkunastu mężczyzn i prowadząca ich dyrygentka. Część z nich śpiewa tutaj od początku istnienia chóru. To prężny zespół, którego słuchanie niesie prawdziwą ucztę. Trudno, by było inaczej – szkielet zespołu trenuje swoje głosy ze sobą od lat. Przeszli razem niejedną chwilę próby. Także sam koncert jubileuszowy zorganizowali dla siebie, swych dawnych nieżyjących już kolegów, ale też miasta i regionu. Tej wytrwałości w kontynuowaniu dzieła należy im gratulować. Czyż nie jest największym honorem dla miasta i regionu być reprezentowanym przez taki zespół? „Szpakom” należy życzyć podtrzymania tego żaru, który w tym zespole się mocno tli oraz kolejnych koncertów, które niosą w świat piękno ich głosów. ALEKSANDER KARWOWSKI
Fot. Piotr Robakowski