Shadow

Od 7 miesięcy społecznik dopytuje, gdzie się podziały środki na kulturę. Urzędnicy nie wiedzieli. W końcu pieniądze się odnalazły w postumencie króla

Konsternacja i rozkładanie rąk. Tak od ponad pół roku wyglądały odpowiedzi miejskich urzędników, których nieustannie dopytuje Jakub Dzionek ze Stowarzyszenia „Ośla Ławka”. Chodzi o prawie 40 tys. złotych, które nie zostały rozdysponowane wśród organizacji pozarządowych działających w kulturze, choć zapisano je dla nich w budżecie miasta.
Kwota 110 000 złotych widnieje w zapisach budżetu miasta Gniezna na rok 2019. Można ją odnaleźć bez trudu w załączniku do tego obszernego dokumentu, który wskazuje, że środki te przeznaczone są dla „jednostek spoza sektora finansów publicznych”, jako „dotacja celowa z budżetu na finansowanie lub dofinansowanie zadań zleconych do realizacji pozostałym jednostkom niezaliczanych do sektora finansów publicznych § 2830” – czytamy w dokumencie. By te środki rozdysponować, Prezydent Miasta Gniezna ogłasza konkurs pn. „Organizacja imprez kulturalnych, festiwali i koncertów odbywających się dla mieszkańców miasta Gniezna w 2019 r.”. Dotychczas zapisane w budżecie środki dla organizacji pozarządowych były rozdysponowane w całości. Jednak w roku 2019, próżno doszukać się 39 000 złotych. Jak wynika z prezydenckiego ogłoszenia zatwierdzającego kwoty dotacji, z 20 lutego 2019 r. – rozdysponowano ledwie 71 000 złotych, a zainteresowanie dotacjami wśród lokalnych stowarzyszeń było bardzo duże. – Gdzie się podziały zatem brakujące 39 tys. złotych i dlaczego nie zostały przeznaczone na kulturę dla stowarzyszeń? – pytają od kwietnia lokalni przedstawiciele organizatorów wydarzeń kulturalnych.
Taka kwota mogłaby się przyczynić do organizacji nawet kilkudziesięciu wydarzeń dla mieszkańców. Jasnej odpowiedzi – gdzie podziały się środki i dlaczego nie zostały rozdysponowane zgodnie z budżetem miasta – od 7 miesięcy nie było. Także 21 października, podczas posiedzenia Komisji Promocji, Kultury i Turystyki Rady Miasta Gniezna, już po raz kolejny dopytywał o te środki Jakub Dzionek ze Stowarzyszenia „Ośla Ławka”, organizator wielu wydarzeń kulturalnych w mieście. Jak podkreśla, dopytuje o te środki nie dla organizacji, w której działa – bo ta w ostatnim rozdaniu zdobyła środki na serię wydarzeń w Latarni na Wenei – ale dla tych organizacji, które środków nie otrzymały lub otrzymały ich za mało, z powodu nierozdysponowania pełnej kwoty 110 000 zł. J. Dzionek przychodzi niemal na wszystkie comiesięczne komisje (od kwietnia br.) i zadaje to samo pytanie urzędnikom magistratu. Odpowiedzi są zawsze wymijające. Podobnie sytuacja ma się z przewodniczącym komisji Arturem Kuczmą, który także dopytuje o odpowiedź na pytanie J. Dzionka, ale z podobnym efektem. Nikt nic nie wie.
*Po 7 miesiącach pieniądze się znalazły. Pod Bolesławem Chrobrym*
Na poprzednim, wrześniowym posiedzeniu komisji, dyrektor Wydziału Promocji, Kultury i Turystyki w magistracie Łukasz Scheffs nie potrafiąc odpowiedzieć na pytanie, gdzie się podziało 39 tys. złotych, obiecał to sprawdzić i dać odpowiedź w ciągu 2-3 dni. Minął niecały miesiąc, a odpowiedzi brak. Sam Ł. Scheffs nie pojawił się także na minionym posiedzeniu komisji, stąd przewodniczący A. Kuczma, jak i J. Dzionek, skierowali swoje pytanie do Damazego Gandurskiego z wydziału, którym kieruje Ł. Scheffs. – Dzisiaj dyrektora w ogóle nie ma w pracy – przyznał D. Gandurski. Po chwili namysłu dodał jednak, że środki miały być przesunięte na inne cele. – Z tego co wiem, to środki były tymczasowo przenoszone na remont związany z uszkodzeniami wynikłymi z kwietniowych marszy. Były wykorzystane do wymiany postumentu posągu. To było tymczasowe i nie wiem jakie dalej kroki planowano. Tyle wiem – odpowiedział.
Tej odpowiedz dziwił się radny Paweł Kamiński, który zauważył, że te środki powinny być wypłacone z ubezpieczenia. – Ale nie było z niego od razu zwrotu – odparł D. Gandurski. Zdziwiony tym, że nikt na posiedzenie komisji nie przygotował jednoznacznej, wiążącej odpowiedzi, A. Kuczma przeczytał fragment protokołu z ostatniego posiedzenia komisji, w którym Ł. Scheffs obiecuje udzielić informacji w tej sprawie w ciągu 2-3 dni. – Tyle dni minęło, a odpowiedzi jeszcze nie mamy. W takim razie skieruję pismo z zapytaniem do pana dyrektora – odpowiedział wyraźnie skonsternowany przewodniczący komisji. Jednak słowom D. Gandurskiego, dziwił się J. Dzionek, który zauważył, że konkurs rozstrzygnięto pod koniec stycznia, a uszkodzenia związane z działaniem przeciwników Marszu Równości miały miejsce w połowie kwietnia. – Dlaczego zatem w styczniu zabrano organizacjom 39 tys. złotych na naprawy postumentu pomnika Chrobrego, który został zniszczony prawie 3 miesiące później? – pyta.
*Nagła zmiana frontu*
Nowe informacje przyniósł dzień następny po posiedzeniu komisji. Do przewodniczącego dotarło jednak pismo podpisane przez dyrektora Ł. Scheffsa, a sygnowane datą 22 października 2019 (czyli dzień po posiedzeniu), jednak wyjaśnienia pokrywają się z tym, co mówił wcześniej Damazy Gandurski. Nową informacją w piśmie dyrektora jest zwrócenie uwagi, że brakujące 39 tys. złotych, zostało przesunięte decyzją radnych, w dniu 26 czerwca, na „utrzymanie Traktu Królewskiego”. „Przeniesienie i wydatkowanie tych środków było związane z koniecznością naprawy postumentu Bolesława Chrobrego uszkodzonego w trakcie zgromadzeń publicznych na terenie miasta Gniezna 13 kwietnia 2019 r.” – informuje Łukasz Scheffs. Jednak to wytłumaczenie nie satysfakcjonuje działaczy kultury. Jak podkreślają, na organizację wydarzeń kulturalnych mieli zagwarantowane w budżecie 110 000 złotych, a sam pomnik, który został uszkodzony – był ubezpieczony. – Dlaczego zatem zabrano nam 39 000 złotych i to w dodatku w styczniu, kiedy pomnik uszkodzono dopiero w kwietniu? – zadają pytanie.
*Jak to ze środkami na kulturę było wcześniej*
O środki dla organizacji pozarządowych, które chcą tworzyć wydarzenia kulturalne dla mieszkańców Gniezna, toczył się bój już wcześniej. W 2011 roku decyzja o „obcięciu” środków dla stowarzyszeń o 20 tys. złotych (do 30 tys. zł), wywołała burzę. Na posiedzenie komisji przyszło wówczas wielu przedstawicieli kultury, by wyrazić protest i stanowczy sprzeciw dla takiego traktowania i tak niedoinwestowanej już lokalnej kultury. Wtedy część radnych przyjęła argumenty ludzi tworzących imprezy kulturalne i złożyli wniosek o przywrócenie środków. Ostatecznie udało się „obronić” 15 tys. zł i łącznie rozdysponowano 45 tys. złotych. Ta sytuacja spowodowała integrację podmiotów tworzących kulturę i powołanie Gnieźnieńskiego Forum Kultury, które zabierało głos w sprawach jego dotyczących. ALEKSANDER KARWOWSKI