Oddajesz papier – budujesz studnię. Trwa akcja we Wrześni


Wrzesińskie stowarzyszenie Pro Bono Familiae pragnie pomóc obywatelom Sudanu Południowego – młodego państwa targanego kryzysami etnicznymi, wojną oraz klęską żywnościową. Ponad połowa mieszkańców tego afrykańskiego państwa nie ma dostępu do wody. Wrześnianie chcą to zmienić i wybudować choć jedną studnię.
Od proklamowania nowej republiki Sudanu Południowego w 2011 roku, kiedy po bratobójczej walce Sudan został podzielony, wydawało się, że w tej części kontynentu afrykańskiego zapanuje pokój. Jednak konflikty etniczne w samym Sudanie Południowym oraz ciągła walka z Sudanem o złoża ropy w granicznym pasie tych państw doprowadziły do jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie. W 1998 roku w zachodniej części kraju doszło do klęski głodu, w skutek której umrzeć mogło nawet 70 tys. osób. Dziś ponad połowa mieszkańców Sudanu Południowego nie ma dostępu do wody. Częściowym rozwiązaniem jest budowa studni, choć praca organizacji pomocowych przynosi tu pewne rezultaty, to ciągłe konflikty niweczą często ten trud. Mimo wszystko, jednym z marzeń wrzesińskiego stowarzyszenia Pro Bono Familiae, jest sfinansowanie wybudowania studni w tym kraju, by pomóc mieszkańcom tego, w głównej mierze chrześcijańskiego kraju. – Kropla wody jest bardzo potrzebna każdemu człowiekowi i każdemu dziecku, a w Sudanie Południowym całymi hektarami nie ma studni, więc trzeba pomagać – wyjaśnia Zenon Cichy, przedstawiciel stowarzyszenia. Pomysł przyszedł do grodu nad Wrześnicą z Łodzi. To właśnie tam, przed laty pojawiła się inicjatywa zbierania środków na budowę studni w Afryce, o czym usłyszał właśnie Zenon Cichy. – Ta myśl bardzo mi się spodobała, więc nawiązaliśmy kontakt. Początki były trudne, ale z gorącym orędownikiem akcji, który mnie w niej wspierał, udało się zrobić to ze stowarzyszeniem – wspomina początki akcji przedstawiciel organizacji.
Zasady zbiórki są proste – stowarzyszenie zbiera zbędną makulaturę, którą później odsprzedaje firmie recyklingowej. Środki uzyskane ze sprzedaży są zbierane na budowę studni, którą przeprowadzi organizacja pomocowa na miejscu w Sudanie. Choć jak mówi Zenon Cichy, akcja cały czas się rozwija, mimo braku sponsorów i wolontariuszy, którzy by pomogli cała akcję rozreklamować i rozszerzyć, to ludzi dobrej woli ciągle nie brakuje. – Pomaga nam np. pan Andrzej, który zbiera makulaturę po klatkach schodowych i nam przywozi. Cel akcji jest słuszny i konieczny. Dotychczas udało nam się zebrać ponad 40 tys. złotych, a samo wykopanie studni to koszt, w przeliczeniu, w granicach 45-50 tys. złotych, jednak studnia z prądem jest dużo droższa, około 60-70 tys. zł – wylicza Z. Cichy. Członkowie stowarzyszenia nie wiedzą jeszcze, czy ktoś z nich będzie miał szansę wyjazdu do Sudanu, by osobiście nadzorować budowę niezwykle potrzebnej inwestycji, ale w tej sprawie dużą rolę odegrają organizacja Caritas oraz archidiecezja, za kontaktami których będzie możliwość dojścia do odpowiedniej instytucji pomocowej już w Sudanie. – Oddany nam jeden kilogram makulatury daje 75 litrów wody w Sudanie Południowym, żeby życie toczyło się wokół tej studni, mogły powstawać szkoły, integrowała się i zbierała społeczność. Sudańczycy wędrują dużymi odległościami właśnie w poszukiwaniu wody – zauważa Zenon Cichy, który przypomina, że makulatura ciągle jest potrzebna i akcja trwa cały czas. – Mamy stałych dostarczycieli makulatury, choć obecnie jest sezon wakacyjny i nasz kontener wolniej się zapełnia, to jednak udaje nam się go wypełnić w dwa do trzech tygodni – wylicza.
Organizatorzy zbiórki cały czas mają plany i marzenia na rozwinięcie całej akcji, jednak często zwyczajne i prozaiczne przeszkody powodują, że akcja na razie ogranicza się do rejonu Wrześni. Były próby rozszerzenia jej na Gniezno, jednak problemem często okazuje się znalezienie miejsca na niemały kontener i jego regularne opróżnianie. – Cały czas poszukujemy także kogoś, kto chciałby nas w akcji zbiórkowej wesprzeć. Mamy trzech wolontariuszy, ale potrzeba też osób młodszych, z energią, którzy pomogą nam rozpropagować akcję – uśmiecha się pan Zenon.
Wszyscy chętni dołożenia swojej małej, papierowej cegiełki do wybudowania studni w Sudanie Południowym mogą oddać makulaturę w piątki, w g. 16-19 oraz w soboty, w g. 9-12, do kontenera usytuowanego na podwórku posesji przy ulicy Staszica 14. – W tych godzinach są chłopacy, którzy pomagają zabrać makulaturę z samochodu, czy wrzucić do kontenera – mówi Zenon Cichy i jeszcze raz apeluje o zbędną makulaturę, która zamieni się na kubek świeżej wody dla Sudańczyków.
ALEKSANDER KARWOWSKI