„Ojciec zdał egzamin z człowieczeństwa” – nowi Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata

Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata to najwyższe izraelskie odznaczenie cywilne nadawane nie Żydom przez Instytut Jad Waszem w Jerozolimie. Od 22 stycznia grono tych, co „ratując jedno życie – ratują cały świat” powiększył się o czterech Wielkopolan. Pośmiertnie wyróżniono ich w Gnieźnie podczas Dni Judaizmu.
Wyjątkowy charakter przybrały obchodzone w Instytucie Kultury Europejskiej w Gnieźnie Dni Judaizmu. To właśnie IKE dostąpiło zaszczytu goszczenia potomków i bliskich osób, które dla ratowania życia innych, narazili życie własne. W poniedziałek, 22 stycznia w auli IKE Ruth Cohen-Dar, wiceambasador Izraela w Polsce, przekazała medale Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata Polakom, którzy w czasie nazistowskiej inwazji w Polsce pomogli przetrwać ukrywającym się Żydom. – Dla Gniezna i Wielkopolski to bardzo ważne wydarzenie – podkreśla abp Wojciech Polak, prymas Polski, który wziął udział w uroczystości jako jeden z gości honorowych. – Rabin Michael Schudrich bardzo pięknie opowiada, że ktoś kto chce zobaczyć, jak wygląda prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, powinien patrzyć na człowieka sprawiedliwego, człowieka, który jest gotów życie własne dla innego człowieka poświęcić. Myślę, że to jest wyzwanie, które do nas płynie, by życie było służbą dla drugich. Wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata odnajdujemy tę cząstkę bohaterstwa, uczciwości i solidarności, która ujawniła się w trakcie takiej hekatomby, jaką przeżywaliśmy w czasie drugiej wojny światowej – zauważył prymas. Po wysłuchaniu hymnów państwowych Izraela i Polski, licznie zgromadzonych przedstawicieli Sejmu, samorządów, organizacji świeckich i kościelnych, świata nauki, duchowieństwa, przywitali gospodarze uroczystości – prof. UAM dr hab. ks. Waldemar Szczerbiński i prof. dr hab. Leszek Mroziewicz, dyrektor IKE. – Cieszę się, że nasze badania nad kulturą żydowską, nad judaizmem, tak znakomicie tutaj się rozwijają – zwrócił się do zebranych L. Mroziewicz. Abp Wojciech Polak podkreślił w swoim przemówieniu rolę i wagę XXI Dni Judaizmu. – Zwracam uwagę chrześcijan jak i wyznawców judaizmu na to, że pokój – szalom, ma szczególne znaczenie. Jest jedną z największych wartości. Pochodzi od Boga, jest jego darem i w sposób nierozłączny wiąże się z przymierzem ofiarowanym Izraelowi. Pokój staje się pełnią błogosławieństwa i szczęścia – mówił prymas Polski. Przemawiający chwilę później naczelny rabin Polski Michael Schudrich zwrócił uwagę na miejsce, w którym odbywa się uroczystość. – Stoimy tu w Gnieźnie, tej starej stolicy Polski i myślimy o starej stolicy narodu żydowskiego Jeruzalem. Tysiąc lat temu Gniezno już było stolicą Polski. Wtedy Jeruzalem było stolicą narodu żydowskiego „tylko” dwa tysiące lat – mówił żartując, zwracając przy tym uwagę na Stary Testament, w którego Księdze Wyjścia pojawia się córka faraona, która wyłowiła z rzeki Mojżesza. – Córka najgorszego wroga okazała się pierwszą sprawiedliwą – zaznaczył. Tomasz Budasz, prezydent Gniezna, przypomniał żydowski rys historycznych związany z Gnieznem. Wspomniał wielokulturowość miasta, w którym ważne miejsce miały symbole żydowskie, jak kirkuty i synagoga. O symbolice mówiła także izraelska ambasador Cohen-Dar, która zauważyła, że jedna ze scen drzwi gnieźnieńskich pokazuje Żydów, którzy już wówczas przebywali w Gnieźnie. – Polska i Izrael, choć leżą na różnych kontynentach mają wiele wspólnego. Na takich wydarzeniach jak to, nie można zapomnieć o okresie drugiej wojny światowej, które dla naszych obu narodów okazała się okrutną próbą. To właśnie tu, na okupowanej polskiej ziemi hitlerowscy Niemcy zbudowali straszną machinę śmierci. Cierpienia tamtych dni po raz kolejny splotły nasze losy – mówiła tuż przed wręczeniem medali.
Medalami uczczono pamięć Czesławy i Wojciecha Pachurek z Piły, Mariana Stanisława Połowicza ze Środy Wielkopolskiej i siostry Tekli Budnowskiej ze zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. S. Budnowska uratowała od zagłady 24 żydowskie dzieci. Po wybuchu powstania warszawskiego, przełożona sióstr namówiła niemieckiego oficera do pomocy w wyprowadzeniu dzieci z sierocińca, którym siostry się opiekowały. Wojciech i Czesława Pachurka ukrywali pod Międzyrzeczem Podlaskim dwóch żydowskich braci wraz z ich rodzinami. Poszukiwani przez Niemców zdołali się ukryć, jednak rozstrzelany na oczach rodziny został Wojciech Pachurka. Mimo ratunku u rodziny Pachurka, obaj ukrywający się bracia zostali zamordowani i nie przeżyli zagłady. Marian Połowicz uratował w Mokrzyszowie pod Tarnobrzegiem dr Olgę Lilien, którą ukrywał w zarządzanej przez siebie szkole rolniczej. Zaangażowana jako pomoc kuchenna doczekała wyzwolenia. We wzruszającej uroczystości przekazania honorowych dyplomów i medali rodzinom i bliskim Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, nie brakowało głośnych oklasków i prawdziwych honorów. – Jestem bardzo dumny z mojego ojca – nie krył po uroczystości wzruszenia Jerzy Połowicz, syn Mariana Połowicza. – To odznaczenie jego, to jedna z najradośniejszych chwil w moim życiu. Przyjąłem je z dumą, ale nie mogę powstrzymać ogromnego wzruszenia. Ojciec zdał egzamin z człowieczeństwa. Nie liczył się z tym, że może stracić życie, ratując życie innego człowieka – mówił przejmująco. – Dr Olga Lilien miała bardzo semickie rysy twarzy. Tego się nie dało ukryć, ale najciemniej pod latarnią, w związku z tym pracowała w gospodarstwie rolnym, a potem przebywała u nas w domu – dodaje Maria Połowicz -Makowska, córka wyróżnionego.
– Oczywiście, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata to człowiek, który ratował Żydów od zagłady – mówi Michael Schudrich, naczelny rabin Polski. – Ale to jest dość płaskie tłumaczenie. Kim ci sprawiedliwi są? To są najlepsi ludzie na świecie. Pan Bóg stworzył człowieka, pomyślał jak powinien być sprawiedliwy, żeby mógł pomóc drugiemu człowiekowi. Dla mnie osobiście to wielka sprawa, że mogę poznać jeszcze kolejnych ludzi, którzy dają mi przykład, co to znaczy być człowiekiem. Drugi aspekt jest taki, że mam obowiązek pamiętać człowieka lub grupę ludzi, którzy zrobili dla mnie coś dobrego. Tutaj to ma gigantyczną skalę tego Hakarat HaTov -wdzięczności. Dziękuję i nigdy nie zapomnę tego, co oni robili dla nas. To też dla nas nauka na gorsze czasy, że wszyscy możemy uratować życie. Żyjemy dziś w lepszym czasie, wspaniałym czasie i mamy wielkie możliwości pomocy innemu człowiekowi. To istotna rzecz – podkreślał rabin. Przy okazji nie krył rozgoryczenia ujawnionym kilka dni wcześniej przez telewizję TVN głośnym reportażem, który ukazał Polaków haniebnie czczących urodziny Adolfa Hitlera. – Są rzeczy, których nie mogę zrozumieć. Jestem w stanie zrozumieć kogoś, kto np. nie lubi mnie. Mogę to zaakceptować. Ale Polak, który lubi Hitlera? Czy on naprawdę nie czytał historii Polski? Hitlerowscy Niemcy zabili tutaj 6 milionów Polaków, w tym 3 miliony Żydów. To jest straszne. Te małe grupy to jest wyzwanie. Żyjemy w wielkim kraju. To wyzwanie dla nas, tych 99,99 procent kraju. Kiedy ktoś chwali Hitlera, musi być reakcja wszystkich. Najgorsza rzecz przy takich sytuacjach, to milczenie normalnych ludzi – nie krył irytacji M. Schudrich. Po uroczystości honorowania Sprawiedliwych, rozpoczęła się konferencja naukowa pn. „Izrael. Od marzenia do spełnienia”.
ALEKSANDER KARWOWSKI