Shadow

Opłata śmieciowa: we Wrześni oburzenie. Kolejny wzrost cen. „Wyższy cennik Urbisu to propozycja nie do odrzucenia”

Co nowy rok, to podwyżka. Wrzesiński samorząd ma dość corocznie podnosić mieszkańcom opłaty za odbiór śmieci. Jeszcze w 2021 roku wrześnianie płacili stawkę 28 zł od osoby. Od lutego nowego roku zapłacą już 32 złote. Burmistrz Wrześni wskazuje winnego tak drastycznej podwyżki. W jego ocenie to gnieźnieński Urbis poprzez kolejny wzrost stawek cennika w zakładzie w Lulkowie, jest odpowiedzialny za drenowanie kieszeni wrześnian.
We wrzesińskim systemie „śmieciowym” na koniec listopada widnieją 44 074 osoby. To one wszystkie z opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów muszą sfinansować koszty funkcjonowania całego systemu. Niestety, co roku to się nie udaje. Bilans ciągle wychodzi na minus, stąd samorząd rokrocznie musi podnosić stawki opłat, bo sam powstającej dziury zasypywać publicznymi środkami nie może. Dlaczego bilans nie może wyjść na zero, skoro stawki pomnożone przez ilość mieszkańców dają łatwą symulację, że wszystko powinno w zapisach księgowych się zgadzać? Niestety, część mieszkańców uchyla się od płacenia i poświadcza w deklaracjach śmieciowych nieprawdę (np. zaniżając liczbę osób zamieszkujących dom czy mieszkanie), z roku na rok rośnie też ilość produkowanych przez wrześnian śmieci, ale jeszcze większy wpływ mają na to rosnące z roku na rok koszty odbioru śmieci i zagospodarowania ich potem w instalacji w Lulkowie, którą zarządza Urbis. Od lat jest to kość niezgody między samorządem Wrześni, a władzami gnieźnieńskiej spółki. Września jest częścią międzygminnego porozumienia, które wybudowało zakład w Lulkowie, jednak jej włodarze narzekają, że nie mają dostatecznego wglądu w koszty działania zakładu i symulacji kreowania przez niego cen dla samorządu. – W tym roku tradycyjnie zostały podniesione przez Urbis stawki za przyjmowanie różnych frakcji odpadów – powiedział radnym Tomasz Kałużny, burmistrz Wrześni, w trakcie sesji lokalnego samorządu, na której debatowano o podniesieniu opłaty śmieciowej. Jak wylicza T. Kałużny, Urbis podniósł stawki za odbiór śmieci w Lulkowie o średnio 10%. – To o tyle zastanawiające, że poprzedni wzrost był dużo wyższy, mimo że wydawać by się mogło, że teraz jest spora inflacja i wysokie koszty energii elektrycznej i paliwa – nie kryje zdziwienia burmistrz. Jak posłużył się znanym filmowym cytatem: „nowy cennik Urbisu to propozycja nie do odrzucenia”.
*Podwyżki w całym regionie*
Nie tylko Września jest zmuszona podnieść w 2022 roku stawki za odbiór i zagospodarowanie śmieci. Także Gniezno podniosło już stawkę swoim mieszkańcom o 5 złotych (do 29 zł/os.), podobnie jak gminy Nekla, Pyzdry czy Miłosław (także o 5 zł). W powiecie gnieźnieńskim stawki podniosło już Trzemeszno (o 3 zł, do 26 zł/os.). Wrzesińska opozycja jest przeciwna podwyżce cen. Zarzuca burmistrzowi, że przez cały rok nie było o tym dyskusji na forum komisji rady, choć kolejnej podwyżki było trzeba się spodziewać, bo tak jest co roku. Bogumił Kwiatkowski (Projekt Września) nie kryje rozczarowania, że mieszkańcom samorząd funduje pod choinkę wyższe ceny za śmieci, a kilka tygodni wcześniej rada sobie i burmistrzowi przyznała podwyżki pensji i diet (opozycja była przeciw). T. Kałużny bronił się, że Urbis dopiero stając do przetargu we Wrześni „sam ustalił sobie stawki” za zagospodarowanie śmieci w Lulkowie i wcześniej nie były te podwyżki znane. Dodał też, że gmina Września jako jedyny samorząd w Polsce nie pobiera podatku od nieruchomości, a od 15 lat nie podnosi podatków wcale. Ponownie, podobnie jak rok temu, radny Jarosław Kowalewski (PiS) sugerował, by znaleźć sposób na wywożenie odpadów w inne miejsce niż Lulkowo zarządzane przez Urbis, ale jak przyznał burmistrz, mimo jego szczerych chęci, nie ma na to szansy. W postępowaniu przetargowym za zagospodarowanie wrzesińskich odpadów staje tylko Urbis. Ostatecznie w głosowaniu, 16 radnych było za zmianą stawek opłat za zagospodarowanie odpadów, przeciw było 4 radnych. ALEKSANDER KARWOWSKI