Osobo niepełnosprawna – radź sobie sam. NIK wysuwa wiele uwag prezydentowi Gniezna względem niedostosowania infrastruktury

Gdy urząd dysponuje wózkiem inwalidzkim – ten nie ma powietrza w oponach i przypięty jest do poręczy łańcuchem. Gdy targowisko posiada windę do parkingu podziemnego – kierowca z niepełnosprawnością ma do niej dalej niż kierowca sprawny, dodatkowo osoba na wózku nie może zapłacić w parkomacie. Jak pochylnia dla wózków – to zanieczyszczona zwierzęcymi odchodamiTo tylko cztery przykłady, które zdaniem Najwyższej Izby Kontroli nie zapewniają niepełnosprawnym w Gnieźnie równego dostępu do przestrzeni publicznej. Mimo systematycznie wprowadzanych udogodnień, te są nieskuteczne i często tworzone bez wyobraźni. Pokutuje też pojęcie, że osoba sprawna ruchowo wie lepiej od osoby do której te udogodnienia mają być kierowane, jak tworzyć przyjazną dla tej drugiej przestrzeń.
Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się 94 obiektom w 24 polskich gminach pod kątem dostosowania ich infrastruktury do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wyniki są złe, choć kontrolerzy podkreślają, że wiele w tej materii się zmieniło i zmienia, to ciągle wprowadzenie jednego udogodnienia nie rozwiązuje całego problemu, bo za chwilę niepełnosprawny natrafia na inną niedogodność, o której nikt z projektantów nie pomyślał. O ile poprawia się infrastrukturę dla potrzeb osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, to zapomina się o dysfunkcjach osób starszych, niewidzących lub niedowidzących czy niedosłyszących. Piktogramy, komunikaty, głosowe i w alfabecie Braille’a , kontrastowe oznaczenia stopni schodów, czytelne czcionki i wyraźne oznaczenia dla niepełnosprawnych – to wciąż w ocenie NIK niewykorzystywane elementy udogodnień dla osób niepełnosprawnych. NIK zwraca uwagę, że samorządy nie korzystają z zasad tzw. uniwersalnego projektowania, czyli dostosowania przestrzeni publicznej dla wszystkich: dzieci, seniorów, osób niedowidzących, niedosłyszących, osób z niepełnosprawnością umysłową, czy ruchową. Wszystkie one powinny móc poruszać się po chodnikach, ulicach, budynkach, a także korzystać z informacji, usług i udogodnień na takich samych zasadach jak osoby pełnosprawne. Z tym okazuje się jest problem w całej Polsce i Gniezno nie jest tu wyjątkiem. Choć NIK zwraca uwagę na funkcjonowanie w Gnieźnie Pełnomocnika ds. Rodziny i Seniorów oraz Miejskiej Rady Seniorów, to podkreśla, że inwestycje realizowane przez Urząd Miejski w Gnieźnie, choć uwzględniają po części potrzeby osób niepełnosprawnych, to ciągle nie są realizowane w sposób kompleksowy. NIK wytyka, że ratusz nie korzysta z wiedzy eksperckiej na etapie projektowania i realizacji inwestycji. Efektem są absurdy i paradoksy, które odkryli w Gnieźnie kontrolerzy. Paradoksem jest informacja prezydenta Gniezna o tym, że kierowcy autobusów MPK są przeszkoleni w pomocy osobom starszym i niepełnosprawnym, jednak same autobusy nie sąjuż wyposażone w urządzenia wydające komunikaty głosowe i wizualne, bo jak czytamy w wystąpieniu pokontrolnym, prezydent stwierdził, że: „(…) większość pojazdów stanowiły autobusy z rynku wtórnego, w których montaż ww. wyposażenia nie miałby uzasadnienia ekonomicznego”. Inny paradoks to obniżanie krawężników przy przejściach dla pieszych z wykorzystaniem płytek z fakturą, ale robi się to głównie w centrum miasta.
Chcesz skorzystać z wózka? Napompuj go
Kontrolerzy NIK przyjrzeli się kilku obiektom zarządzanym przez Urząd Miejski w Gnieźnie. Sam budynek magistratu przy ul. Lecha ma specjalne wejście dla osób niepełnosprawnych. Wejście to wyposażono w platformę poręczową, przycisk przywołania pracownika urzędu oraz wózek inwalidzki, lecz sam wózek w trakcie kontroli nie był sprawny, bowiem opony nie zawierały powietrza, a same drzwi wejściowe otwierały się ciężko, bo nie miały automatycznego systemu otwierania. Wózek w dodatku przypięty był do poręczy łańcuchem. Wiceprezydent miał oznajmić kontrolerom, że wózek nie posiada powietrza w kołach, ponieważ nie jest często używany. Na pytanie kontrolera, dlaczego schody wejściowe do urzędu nie są oznaczone kontrastem, sekretarz urzędu miała stwierdzić, że nie wie dlaczego tak jest, bo inne schody w urzędzie oznaczone są prawidłowo. Klient niepełnosprawny obsługiwany jest na parterze obiektu, jednak lada do jego obsługi jest za wysoka. Szereg braku udogodnień wysunięto także pod adresem Parku im. T. Kościuszki, gdzie ławki nie mają podłokietników. „Przestrzenie pomiędzy stanowiskiem ławek nie posiadały odpowiedniej szerokości na umiejscowienie wózka obok ławek w celu umożliwienia spoczynku i niezakłócaniu przepustowości ciągów komunikacyjnych; ponadto część ławek nie posiadała oparcia, a ich kształt był wypukły, niesprzyjający korzystaniu przez osoby o ograniczonej sprawności” – wytyka dalej NIK. Sporo uwag NIK wytyka też obiektowi Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, który przecież w dużej mierze obsługuje osoby niepełnosprawne. Poręcze pochylni dla wózków i przy schodach nie miały obłych kształtów ułatwiających pochwyt, zabrakło także pętli indukcyjnej oraz wideotłumacza dla osób słabosłyszących i głuchych, a tablica informacyjna i tabliczki przy drzwiach były nieczytelne dla osób słabowidzących. Toaleta w urzędzie, choć przystosowana dla osób niepełnosprawnych była zamknięta na klucz, ze zbyt wysoko umieszczonym włącznikiem światła i bez przycisku wzywającego pomoc. Największy absurd odkryli kontrolerzy na targowisku. Miejsca parkingowe przy windzie w podziemiu obiektu były zarezerwowane dla kierowców w pełni sprawnych, a niepełnosprawni musieli pokonywać do niej 20 metrów. Kontrolerzy zwrócili uwagę, że wlot monet w kasie parkingowej jest niedostępny dla osoby na wózku. Jeśli jednak ktoś takiej osobie pomoże wrzucić opłatę, to osoba niepełnosprawna nie zdąży dojechać wózkiem do pojazdu, przesiąść się do niego i opuścić autem parking. „Kasa parkingowa znajdowała się w bardzo dużej odległości od miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych. Dyrektor Wydziału Rozwoju zapytana o czas wyjazdu z parkingu po dokonaniu płatności wskazała, że jest to 5 minut, czyli czas krótszy od zalecanych 15 minut” – napisali kontrolerzy. Uchybień było tutaj więcej, m.in. brak poręczy, próg przy windzie, czy brak oznaczenia progu w strefie rozładunku towaru, gdzie osoba słabowidząca mogłaby spaść z wysokości około metra. Kontrolerzy NIK sprawdzili także ulicę Rybną znajdującą się przy szpitalu. Tam jest pochwyt dla użytkowników wózków inwalidzkich, ale umożliwia on tylko zjazd w dół, brak drugiego pochwytu uniemożliwia podjazd ulicą. Kontrolerzy wytknęli tu także zanieczyszczenie pochylni psimi odchodami. NIK negatywnie odniósł się do większości kontrolowanych obiektów i zalecił daleko idące zmiany w polepszeniu jakości dostępu dla osób niepełnosprawnych. Jak widać, mimo budowy kolejnych udogodnień, niepełnosprawni ciągle borykają się z niezrozumieniem ich potrzeb i samodzielne poruszanie się w dżungli miasta jest dla nich dalej wielkim wyzwaniem. ALEKSANDER KARWOWSKI