Oświata bez oświaty?

Podczas obrad Rady Powiatu Gnieźnieńskiego 26 października samorządowcy przeważnie jednogłośnie opowiedzieli się za przyjęciem poszczególnych uchwał. Sporo czasu poświęcono jednak na informację o realizacji zadań oświatowych w powiecie gnieźnieńskim wraz z wynikami egzaminów maturalnych i zawodowych. Tę tematykę przedstawił na forum rady dyrektor Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego w Gnieźnie Jerzy Lubbe. Nie obyło się bez dyskusji na ten temat.
Wymianę poglądów rozpoczął radny Dariusz Pilak, dopytując się, dlaczego na sesji poświęconej zadaniom oświatowym nie ma dyrektorów placówek oświatowych podległych starostwu. – Dlaczego formuła przygotowania tego materiału uległa zmianie, skoro dyrektor powiatowej oświaty przez ostatnie lata przygotowywał dużo lepsze materiały dla radnych. Temat dość mocno spłycony. Brakuje kwestii kosztotwórczych. To sesja o oświacie bez oświaty – mówił radny. J. Lubbe odpowiedział: – Dyrektorzy są w szkołach, gdyż na ostatnie dwie sesje zapraszałem dyrektorów. Były rozmowy tylko o Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii. Przed tą sesją odpowiadałem im, że nie ma takiej potrzeby, a także nie wszyscy mogli przyjść. Przez ostatnie dwa lata nie było żadnych pytań do dyrektorów ze strony radnych. Wydział dołożył wszelkich starań, by ta informacja nie była ani płytka, ani miałka, ani niekompletna. Można było wstawić jeszcze kilka krotochwil, jednak chciałem państwu tego zaoszczędzić. To, co przygotowałem wyczerpuje obraz tego, co wydarzyło się w powiatowej oświacie w minionym roku szkolnym. Przedstawiłem między innymi w tabeli, ile kosztuje kształcenie jednego ucznia w roku szkolnym. (…) Nie przewidziałem, że będą państwa interesowały drobne inwestycje w oświacie. O koszty związane z dowozem uczniów klas pierwszych zawodówek dopytywał radny Stanisław Szczepański. Dyrektor wydziału edukacji odpowiadał: – To 114 000 złotych. Tyle kosztował zwrot kosztów dojazdów uczniów klas pierwszych szkół zawodowych. W tym roku oświatowym szkoły zwracają również koszty dojazdów tym uczniom. Radny D. Pilak pytał dalej: – Ile dopłacamy do tych szkół? A projekty w oświacie? Nie ma wizji. Co wydział chce zrobić? To sama matematyka, zestawienie cyfr i „słupki”. Co chcemy z tą oświatą robić, by nie produkować bezrobotnych? Jest sfera powołana w tej kadencji jako pomoc w szkolnictwie zawodowym. Nic pan o tym nie mówił, a idą na to potężne środki. W którą stronę polityka oświatowa zmierza? Przecież do października było wiele czasu, by pozyskać takie informacje od jednostek, które właśnie w tym zakresie zostały powołane. O wizji rozwoju nie mówimy nic. – Nie ma czegoś takiego, jak dopłacanie do poszczególnych szkół. Jedne są tańsze, a inne droższe. I pan o tym wie. Koszty funkcjonowania przedstawiłem. Na bieżące wydatki prawie wystarcza. Szkoły sporo środków pozyskały na praktyki zawodowe. Idziemy w kierunku popularyzacji szkolnictwa zawodowego. Przesunął się ciężar naboru z liceów do techników. To duży plus – odpowiadał J. Lubbe. Radny Rafał Spachacz pytał o MOS i wycieczki patriotyczne. – Budynek MOS jest skończony w 100 procentach. Zadbany zostanie teren zewnętrzny, a w sali gimnastycznej do wymiany jest parkiet i instalacja elektryczna. MOS się bardzo sprawdził, bo jest tam wiele dzieci ze szkół miejskich. Zainteresowanie MOS jest olbrzymie – odpowiadał szef powiatowej oświaty. Marcin Makohoński, dyrektor Wydziału Kultury, Sportu, Turystyki i Promocji natomiast stwierdził: – Jeśli chodzi o wyjazdy o charakterze martyrologicznym, to w połowie listopada wysyłamy młodzież do Oświęcimia. To nie będzie tylko zwiedzanie, ale również specjalistyczne warsztaty. To będzie prawie 100 młodych osób. W przyszłym roku, w projekcie budżetu jest zapisana kwota ponad 50 000 złotych na te wyjazdy. – Te wycieczki patriotyczne i edukacyjne są ważne – podkreślił R. Spachacz. – Z jakiej wizji wynika wysyłanie polskiej młodzieży do Auschwitz? Nie mamy innych miejsc? A przygotowany program? Nie wiemy, czym było Auschwitz w narodzie polskim, byśmy cały czas pogłębiali wiedzę o tym jednym miejscu? – pytał D. Pilak. – To nie jest tak, że młodzież szkół średnich zna doskonale historię holokaustu i zbrodni wyrządzonych narodowi polskiemu. Stąd wyjazd do tego miejsca. To nie jest zwiedzanie, a uczenie się historii. To doskonałe miejsce, od którego warto zacząć – argumentował M. Makohoński. – Skoro to miejsce państwo wybieracie, byłoby dobrze na bazie tego zbudować program z młodzieżą innego kraju, innej społeczności, która to społeczność w czasie II wojny światowej tę gehennę w Auschwitz przeżywała. Warto ten temat potraktować głębiej, gdyż tam ginęli ludzie z całej Europy, z różnych mniejszości społecznych i narodowościowych. Jeżeli na tej bazie chcemy coś budować, to nie tylko z punktu widzenia polskiego, ale całego dramatu, który wydarzył się w Auschwitz i Birkenau. Mamy także wiele nowoczesnych muzeów, chociażby Muzeum Historii Żydów Polskich Polin – ripostował D. Pilak. – To lekcja historii połączona z warsztatami, to ważne miejsce w historii Polski. Myśleliśmy o Polin i o Muzeum Powstania Warszawskiego, ale wybraliśmy Auschwitz i taką ścieżkę edukacyjną. To przemyślany pomysł – stwierdził dyrektor powiatowej promocji. Radna Monika Twarowska stwierdziła: – Panie radny, jestem zszokowana, że pan w taki sposób ocenia naszą inicjatywę. Zapraszam pana do Auschwitz, by zobaczył pan, w jaki sposób są tam obecnie prowadzone lekcje dla młodych ludzi. – Nie musi mnie pani tam zapraszać, ponieważ już tam byłem. Proszę mi opowiedzieć o elementach, z których składa się ten wyjazd. Jaki program został przygotowany? W materiałach przygotowanych dla nas nie było o tym nic – zwracał się do radnej D. Pilak. M. Twardowska odpowiedziała: – Jeśli jest pan zainteresowany programem, zapraszam na obrady komisji oświaty.
JAROSŁAW WALERCZAK