Shadow

Parowozownia bez pary. „Formuła się wyczerpała” – piszą społecznicy o ostatnich już Dniach Pary, ale w tle decyzji są ciągle za małe środki finansowe na organizację wydarzenia

Trzeciego i czwartego lipca miała miejsce XII edycja Dni Pary. Przez 12 lat gnieźnianie i miłośnicy kolei z całego świata mogli raz w roku zajrzeć do gnieźnieńskiej zabytkowej parowozowni, by przez kilka dni spotkać się z fascynującym światem historii techniki – tej bardzo dawnej i tej trochę nowszej. Przez lata impreza przyciągała tłumy widzów, na których czekały zabytkowe parowozy, elektrowozy, nowoczesne pociągi pasażerskie oraz atrakcje dla najmłodszych. Co roku, przez kilka dni, nieczynna już parowozownia tętniła życiem i na nowo wstępował w nią duch. Niestety, pandemia oraz rosnące koszty imprezy spowodowały, że kolejne „Dni Pary” już się nie odbędą.
Przez 12 lat była to impreza o randze światowej. Choć środki na organizację wydarzenia dla miłośników techniki kolejowej zawsze były raczej skromne, to co roku do Gniezna przyjeżdżały rzesze zaciekawionych fanów kolejnictwa z Polski i ze świata. Idea była jasna – przywrócić na nowo pamięć o lokomotywowni – największym zabytku techniki przemysłowej Gniezna oraz największym tego typu obiekcie w Europie. Przez lata po powolnym wygaszaniu kolejnych części ogromnego kompleksu, po jego murach i przestrzeniach zaczął hulać tylko wiatr. Stąd idea, by co roku ożywiać ten obiekt poprzez organizację imprez i wystaw taboru kolejowego, spotykał się z wielkim entuzjazmem. Impreza „Dni Pary” weszła na stałe do kalendarza wydarzeń w mieście i regionie, a o liczącym niemal 150 lat zabytku znowu było głośno. Wszystko po to, by zachować go przed dewastacją dla kolejnych pokoleń, a być może w niedalekiej przyszłości utworzyć tu muzeum kolejnictwa i techniki.
Niestety, jak się okazuje – przeciągająca się pandemia i związanie z nią obostrzenia miały fatalny wpływ na dotychczas duże możliwości jej organizatorów. „Już X Edycja miała zakończyć cykl tej corocznej imprezy. Pandemia skutecznie pokrzyżowała plany z tym związane i postanowiliśmy w takich okolicznościach podtrzymać tradycję i stąd Dni Pary zagościły w parowozowni jeszcze dwukrotnie. Zależało nam na tym szczególnie w tym ciężkim dla miłośników kolejowych imprez czasie, kiedy każde kolejne wydarzenia organizowane przez instytucje zarówno prywatne, jak i publiczne zostały odwoływane z powodu pandemii czy braku odpowiedniego finansowania” – poinformowało stowarzyszenie organizujące imprezę, zaskakując tym samym wielu miłośników kolejnictwa. „Podczas jubileuszowej X edycji byliśmy najbliżej tego, czym chcieliśmy, aby Dni Pary były: dwa parowozy, kilku przewoźników kolejowych, wiele atrakcji, strefa gastronomiczna i początek czegoś, co można nazwać piknikiem rodzinnym. Jednak nadal nie był to poziom imprezy, który satysfakcjonowałby zarówno nas, jak i naszych turystów wraz z gośćmi. Stąd też już wtedy, mimo wielkiej radości z udanego wydarzenia, wiedzieliśmy, że ta formuła się wyczerpała” – dodano w oświadczeniu.
W parze za pandemią poszły wciąż niewystarczające środki pozyskiwane z zewnętrznych źródeł na sfinansowanie kosztownej imprezy. Dostosowywanie ogromnego i zniszczonego kompleksu do standardów bezpieczeństwa oraz ściąganie pojazdów szynowych i wystawców – nie pozwalały w ostatnich dwóch edycjach pokazać pełni możliwości tego miejsca. Urząd Miejski w Gnieźnie, do którego co roku o pomoc występowało stowarzyszenie Parowozownia Gniezno (wcześniej Gnieźnieńskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei), organizacjępopularyzującą to miejsce obdarowywał niskimi środkami (choć z roku na rok one rosły). W 2019 roku było to zaledwie 2000 złotych, rok później już 4000 złotych, a w tym roku 10 000 złotych. Ale to ciągle za mało, by impreza mogła się rozwijać. „Coraz więcej wydarzeń organizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego czy podmioty prywatne powoduje, że żeby z nimi konkurować i przyciągać coraz szersze rzesze odbiorców trzeba zwiększać koszty organizowanego wydarzenia. Chcąc zachować nieodpłatność imprezy, zdani byliśmy na wsparcie zewnętrzne, a to nigdy nie przychodziło w wystarczającej wysokości. Warto nadmienić, że koszt organizacji X Dni Pary był równy łącznemu budżetowi pięciu standardowych edycji” – informuje stowarzyszenie w oświadczeniu.
*Czy to oznacza zamknięcie obiektu?*
Takie pytanie ciśnie się na usta. Przedstawiciele stowarzyszenia na razie jednoznacznie nie mogąna nie odpowiedzieć. Są jednak pewne nadzieje. „Rozpoczęliśmy rozmowy z Miastem Gnieznem o możliwości wsparcia prowadzonego przez nas ruchu turystycznego w Gnieźnie. Będziemy również chcieli pozyskać środki na realizację lekcji historycznych dla gnieźnieńskich szkół o historii kolei, rozwoju przemysłu, ochronie zabytków oraz potrzebie zachowania i rewitalizacji takich miejsc jak Parowozownia Gniezno, tak aby każdy gnieźnieński uczeń miał możliwość poznania historii parowozowni” – czytamy dalej w oświadczeniu. Przed nami także ważne rocznice. Już za rok jubileusz 150 lat kolei w Gnieźnie, a trzy lata później podobna rocznica gnieźnieńskiej lokomotywowni. Jaki stan tych niszczejących obiektów zastaną te daty i czy jest szansa na godne upamiętnienie tego miejsca przed jego kolejnym zapomnieniem? Dopóki są społecznicy i miłośnicy tego miejsca, z pewnością tak. Jednak nie ma chyba szans na powstanie tutaj wymarzonego Narodowego Muzeum Kolejnictwa. Obecne władze rządowe nie są zainteresowane tym pomysłem, mimo wcześniejszych wyborczych zapewnień premiera Morawickiego, że takie muzeum tutaj powstanie. ALEKSANDER KARWOWSKI