Shadow

Piec jak kosz na śmieci?

W 2018 roku strażnicy miejscy przeprowadzili 450 kontroli w związku z podejrzeniem spalania śmieci przez mieszkańców Gniezna zamiast właściwego opału. Wystawili 37 mandatów i 5 pouczeń. W zeszłym tygodniu Tomasz Francuszkiewicz, komendant Straży Miejskiej w Gnieźnie na antenie Radia Gniezno 104,3 FM podsumował m.in. działania strażników w 2018 roku i poinformował z jakimi sprawami najczęściej interweniowali w Straży Miejskiej mieszkańcy.
Pierwsza sprawa, jaka została poruszona dotyczyła spalania w piecach śmieci. Komendant poinformował, że kilka razy dziennie strażnicy miejscy podejmują interwencje albo ze zgłoszeń mieszkańców, albo głównie interwencje własne na podstawie obserwacji w czasie patroli. – Tam, gdzie występuje uzasadnione podejrzenie spalania niedozwolonych odpadów, a mianowicie kiedy strażnicy obserwują na przykład duże zadymienie, nienaturalny kolor dymu czy zapach, to kontrolują firmy, instytucje państwowe, samorządowe, placówki szkolne i mają prawo robić to 24 godziny na dobę. Mieszkania prywatne natomiast mogą kontrolować pod tym kątem od godziny 6 do 22 – mówił komendant T. Francuszkiewicz. Dalej stwierdził, że świadomość mieszkańców jakby wzrasta co do tego, że w piecach nie wolno spalać śmieci, bo w porównaniu do 2017 roku w 2018 zostało już wystawionych o połowę mniej mandatów. – W 2017 roku przeprowadziliśmy prawie 500 kontroli w ciągu roku, 84 przypadki zostały potwierdzone, 55 sprawców zostało ukaranych mandatami karnymi, a 41 pouczono. Pouczenia stosujemy w przypadkach, kiedy są to osoby ubogie, a zdarzyło się im włożyć do pieca jakiś przedmiot czy gazetę kolorową, które nie powinny być spalone. W 2018 roku było 450 kontroli, ale już tylko 44 potwierdzone przypadki, wystawiliśmy 37 mandatów, 5 pouczeń. Ilość kontroli była na porównywalnym poziomie co w 2017 roku, ale odnotowaliśmy o połowę mniej przypadków – podsumował komendant. Dodał także, że świadomość mieszkańców dzięki przekazom medialnym i ulotkom wzrasta, ale są też takie osoby, które nadal przy okazji palenia wrzucają do pieców śmieci. – Oprócz tego, że my zaglądamy do palenisk, to zaglądamy do kotłowni i znajdujemy legalny opał, a przy okazji też butelki plastikowe, opakowania po produktach spożywczych, materiały pobudowlane czy stare okna. Myślę, że świadomość mieszkańców czego nie można spalać wzrasta, bo wiele się mówi o tym w telewizji, w radiu, pisze w gazetach. Z naszych obserwacji wynika, że najwięcej przypadków spalania śmieci odbywa się na osiedlu Piekary, Grunwaldzkim i Stare Miasto. Mam takie wrażenie, że niektórzy traktują piec jak kosz na śmieci – zauważył komendant. Druga poruszona sprawa dotyczyła bezpieczeństwa osób bezdomnych w okresie zimowym. Komendant podkreślił, że zarówno Straży Miejskiej jak i Policji leży na sercu dobro osób bezdomnych, które z różnych przyczyn znalazły się w trudnym położeniu. – My jako Straż Miejska codziennie kontrolujemy miejsca bytowania takich osób, dwa razy w tygodniu dołączają do nas pracownicy socjalni z MOPS. Mamy zidentyfikowane takie obiekty na terenie Gniezna, które są poddawane niejednokrotnie sprawdzeniu. Dwa razy dziennie, rano i wieczorem jedzie tam patrol. Tym osobom proponowana jest pomoc socjalna i przewiezienie do schroniska pod opiekę fachowców. Z zasady te osoby odmawiają pomocy. W takiej sytuacji pozostaje nam zapewnić im ciepłą herbatę po zimnej nocy. Często strażnicy przekazują tym osobom odzież i środki czystości. Takich osób jest zidentyfikowanych 17 na terenie Gniezna, które nie chcą przebywać w schronisku. Z tych 17 osób 2 osoby udało nam się namówić na pobyt w schronisku, 1 osoba trafiła do szpitala, 1 osoba wróciła do domu, bo ma rodzinę, 4 osoby przebywają u znajomych. Na dzień dzisiejszy z tych 17 osób 4 osoby przebywają w jednym z pustostanów, 1 osoba w innym kolejnym pustostanie, 1 osoba na ogródkach działkowych i 3-4 osoby na klatkach schodowych bloków – mówi komendant. Trzecia sprawa dotyczyła interwencji mieszkańców, z jakim sprawami najczęściej zwracają się o pomoc do strażników. Jak się okazuje największą bolączką mieszkańców jest nieprawidłowe parkowanie. – Strażnicy interweniują najczęściej w sprawach porządkowych, czyli tam, gdzie zagrożone jest życie i zdrowie, gdzie dochodzi do spalania śmieci czy niewłaściwego gospodarowania odpadami. Natomiast mieszkańcy najczęściej interweniowali w sprawach nieprawidłowego parkowania, zastawiania wjazdu czy parkowania na zakazie, trawnikach. Mandaty wystawiamy według taryfikatora i najwyższy mandat jaki może wystawić strażnik to jest za parkowanie na kopercie dla osób niepełnosprawnych i wynosi 500 zł. Parkowanie na skrzyżowaniu to jest 300 zł, a parkowanie na zakazie zatrzymywania 100 zł. Na koniec rozmowy komendant T. Francuszkiewicz zaapelował do mieszkańców o wyrozumiałość, bo Straż Miejska nie dysponuje zbyt dużą ilością funkcjonariuszy i nie do wszystkich są w stanie od razu dotrzeć. – Apeluję o wyrozumiałość do naszej pracy, bo nie jest tak, że my nic nie robimy, jak niejednokrotnie wyrażają to w swoich komentarzach mieszkańcy. Strażników miejskich jest 15, a do patrolowania jest wyznaczonych 10 osób, 2 osoby na zmianę rano i wieczorem przyjmują zgłoszenia i kierują tam, gdzie w pierwszej kolejności trzeba się udać. To, że czasami gdzieś nie dojedziemy i na przykład ta osoba źle parkująca odjedzie to nie oznacza tego, że taki kierowca pozostaje bezkarny. Zmieniło się od listopada zeszłego roku prawo i teraz także mieszkańcy mogą kierować do nas zdjęcia, maile, wiadomości MMS na telefon alarmowy – wyjaśnił komendant. Numer interwencyjny do Straży Miejskiej to 604 512 000 lub numer kontaktowy 61 424 10 70. BEATA KRZYŚKA