Piłki zostały kopnięte. Hala sportowa w Zdziechowie otwarta

Już funkcjonuje połowa kompleksu edukacyjnego gminy Gniezno w Zdziechowie. Trzeciego września uroczyście oddano do użytku salę sportową, a tuż obok pną się do góry mury nowego budynku szkoły i budynku głównego. Od ponad roku funkcjonuje także przedszkole. Największa od lat inwestycja Gminy Gniezno, u licznie zgromadzonych na otwarciu oficjeli, wywołała słowa zachwytu, gdyż rzadko się zdarza by na wsi powstał obiekt z pełnowymiarowymi boiskami do gier sportowych.
Sezon na uroczyste otwieranie sal sportowych przy szkołach zainaugurowany został w Zdziechowie. Tuż po nim otwarto salę w Gnieźnie przy III Liceum Ogólnokształcącym, chwilę później w Łagiewnikach Kościelnych w gminie Kłecko, a na ostatniej prostej są sale w Dębnicy i Czerniejewie. Uroczystości jest tak dużo, że po przecięciu wstęgi w Zdziechowie cześć oficjeli w pośpiechu udała się na podobną uroczystość do Gniezna, by dzień później już pojawić się w Łagiewnikach Kościelnych. Choć uroczystości te nasuwać mogą – i jest w tym pewnie dużo racji – zbieg okoliczności ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi, to liczne inwestycje budowy sal sportowych są efektem środków europejskich, które w tej kadencji rozdysponował na te cele Urząd Marszałkowski w Poznaniu. W Zdziechowie po uroczystej mszy świętej, społeczność wsi oraz oficjele z Kuratorium Oświaty, Urzędu Marszałkowskiego, urzędów gmin, Rady Gminy, służb mundurowych i duchowieństwa oraz najważniejszymi tego dnia, czyli dziećmi, udali się na przecięcie wstęgi, które zainaugurowało działalność hali sportowej. – Dla Zdziechowy i nas wszystkich ten dzień jest dniem radości, ponieważ możemy się cieszyć z otwarcia jednego z elementów całego kompleksu szkolno-przedszkolnego – zwrócił się do zebranych na początku uroczystości Włodzimierz Leman, wójt Gminy Gniezno. Jak przypomniał, inwestycja trwała 18 miesięcy i pochłonęła 7,5 miliona złotych. Podkreślił przy tym rzetelność wykonawcy robót budowlanych i dobrą z nim współpracę. Kilka chwil później przecięto tradycyjną wstęgę, a ks. bp. Krzysztof Wętkowski halę poświęcił. – Ci, którzy będą tu przychodzić niech zaznają duchowego odpoczynku oraz umocnienia zdrowia duszy i ciała – mówił. Poproszony o to przez dyrektora szkoły Tomasza Kropidłowskiego, wicestarosta Jerzy Berlik udał się na widownię, gdzie po pokonaniu czterech stopni drabiny powiesił na ścianie święcony chwilę wcześniej krzyż. – W tym pięknym dniu chcę podkreślić rolę gospodarza jakim jest wójt, Rady Gminy i przewodniczącego rady – mówił Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa. – Bo to oni podejmowali decyzję, by z budowy tego kompleksu uczynić priorytet. Samorząd wydaje pieniądze, bo uważa, że ta inwestycja jest ważna. To świadczy o rozumieniu i pojmowaniu priorytetów, które w poszczególnych gminach są wybierane. Inwestycja w młodzież i dzieci, by mogły godnie uczyć się i rozwijać, to jest w końcu nasza przyszłość – podkreślił. W kolejnych przemówieniach zaproszonych gości nie brakowało podziwu dla skali samej hali, która pozwoli na rozgrywanie sportów na boisku pełnowymiarowym. Padały też życzenia, by obiekt nie tylko był wykorzystywany w trakcie zajęć lekcyjnych, ale by służył także całej społeczności poza godzinami funkcjonowania szkoły. Aby przez długi czas nie brakowało w obiekcie piłek do gry w różne dyscypliny, goście dosłownie obsypali tymi przedmiotami gospodarza obiektu, czyli dyrektora szkoły. Zbigniew Dolata zauważył, że centrum Zdziechowy przenosi się właśnie tutaj. – Bo rozwój duchowy jest po drugiej stronie, czyli w świątyni. Hala sportowa to jest rozwój fizyczny, a rozwój umysłowy to budująca się szkoła – stwierdził. Skoro sala sportowa to i sport. Dyrektor T. Kropidłowski zaprosił do oddania pierwszych trzech strzałów piłką do bramki: wójta Włodzimierza Lemana, przewodniczącego Rady Gminy Piotra Łykowskiego i starostę gnieźnieńskiego Jerzego Berlika. W rolę Jerzego Dudka miedzy słupkami wcielił się sam gospodarz obiektu. Wójt okazał się bezkonkurencyjny i pewnym strzałem oddanym skórzanym butem umieścił piłkę w siatce tuż obok słupka, co spotkało się z owacją dzieci i młodzieży. Mniej celnie strzelał przewodniczący, który nie trafił nawet w światło bramki. Piłka załopotała po jego strzale, ale w piłkochwycie. Starosta strzelił celnie ale obronił T. Kropidłowski, jednak wobec dobitki J. Berlika był już bezradny. Po części oficjalnej rozpoczął się występ artystyczny przygotowany przez społeczność szkoły. ALEKSANDER KARWOWSKI