Pisarz reportażysta Filip Springer tworzy nową Kolekcję Wrzesińską

Kolekcja Wrzesińska to przykład projektu, który z powodzeniem realizowany jest w ważniejszych miastach świata, a który ma ukazać obraz miasta na zdjęciach, jako świadectwo obecnego czasu. Swoim spojrzeniem na Wrześnię podzieli się tym razem ceniony pisarz, fotograf, dziennikarz, zajmujący się tematyką architektury i urbanistyki – Filip Springer, autor bestselleru „Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL”.
Fotografowanie przestrzeni miejskiej ma nie tylko wymiar artystyczny, ale także, a może przede wszystkim – jest świadectwem czasu, pamiątką dla kolejnych pokoleń. Wzorem takich miast jak Hamburg, Nowy Jork czy Londyn, Września także włączyła się w artystyczny nurt zapraszania fotografów, by swoją wrażliwością, obserwacją, spojrzeli na miasto, jego kontrasty, walory, ale także niedoskonałości, ułomności – na wszystko to, co składa się na obraz Wrześni tu i teraz. Na pomysł Kolekcji Wrzesińskiej wpadł dziennikarz i fotograf Waldemar Śliwczyński w 2009 roku. Od tego czasu, co roku zapraszany jest do Wrześni jeden fotograf, który nie jest skrępowany obostrzeniami, za pomocą zdjęć opowiada o mieście. „Za sprawą Kolekcji Wrzesińskiej mieszkańcy Miasta i Gminy Września mają okazję spojrzeć na siebie samych i przestrzeń, w której żyją, z perspektywy artysty będącego zewnętrznym obserwatorem. Dzięki temu zewnętrznemu oku mają sposobność dowiedzieć się czegoś nowego o ludziach, miejscach i zjawiskach, które są tak blisko nich, a jednak często umykają ich uwadze w codziennym życiu” – obrazuje ideę wydarzenia jego kurator, Karol Szymkowiak. Wcześniejsze edycje Kolekcji Wrzesińskiej tworzyli: Bogdan Konopka, Andrzej Jerzy Lech, Mariusz Forecki, Nicolas Grospierre, Zbigniew Tomaszczuk, Katarzyna Majak, Adam Lach i Rafał Milach. W tym roku zaproszono do udziału Filipa Springera, najbardziej poczytnego obecnie pisarza traktującego o architekturze, mieście – w kontekście ludzkich marzeń do godnego i dobrego życia. Jego książki tuż po premierze, szybko stają na półkach w księgarniach oznaczonych szyldem „bestseller”. Posunięcie Tomasza Kałużnego, burmistrza Wrześni do zaproszenia Springera jest być może trochę ryzykowne, gdyż sam pisarz nie szczędzi krytyki, a jego poglądy na temat niemal genetycznego niszczenia wspólnych przestrzeni publicznych są powszechnie znane. Gdzie pojawi się Springer, pewne jest wbicie szpilki w niekompetencję, czy krótkowzroczność urzędników. Ale dlatego jego twórczość, literacko wybitna – przyciąga jak magnes. Dodatkowo jego opowieści mają bardzo ludzki wymiar – wszystko co pisze o architekturze, dotyczy człowieka, gdyż architektura ma służyć człowiekowi.
Pochodzący z Poznania Filip Springer już od roku odwiedza Wrześnię, uwiecznia ją, a na koniec projektu w czerwcu 2018 roku, wydana zostanie książka z albumem i zorganizowana wystawa. Jak podkreśla autor, propozycję przyjął tylko dzięki pełnej swobodzie wyrazu, którą zapewnia mu kurator projektu. Dodatkowo praca zostanie wynagrodzona normalną stawką, co dziś w przypadku kultury jest rzadko spotykane. Na inaugurację projektu pisarz przybył do siedziby Kolekcji Wrzesińskiej, czyli pałacyku Urzędu Stanu Cywilnego, by spotkać się z wielbicielami jego twórczości. Choć co oczywiste, dyskusja dotyczyła głównie jego twórczości, nie mogło zabraknąć jego spostrzeżeń dotyczących Wrześni i samego projektu. – Przestrzeń we Wrześni jest taka sama, jak przestrzeń we wszystkich Polskich miastach, oprócz Zakopanego, bo w nim jest gorsza – zauważa F. Springer. – Nie ma w Polsce miast, poza miastami wypoczynkowymi, ładniejszych. Oczywiście są takie, które mają ładniejszą architekturę bo są starsze, ale nie ma miast, które są bardziej czy mniej zeszpecone. Są ulice, które są mniej lub bardziej zeszpecone, ale to bezgłowie architektoniczne i estetyczne jest wszędzie takie samo i we Wrześni jest takie samo jak w Koninie i w Siedlcach – zauważa. Nowy autor Kolekcji Wrzesińskiej dodał, że są w Polsce dobre przykłady architektury i jeden z nich znajduje się właśnie we Wrześni. Jest to siedziba Wiadomości Wrzesińskich, budynek który w 2016 roku został wybrany na najlepszy nowo powstały obiekt w kraju wg czytelników serwisu Bryła.pl. – To wybitny budynek. Uwielbiam go. Jest prosty, czytelny, funkcjonalny, jak mówią jego użytkownicy, jest nieszablonowy i nie jest przesadny. Nie znoszę architektury przesadnej, a ten obiekt jest w sam raz. Co jest zasługą architektów, obiekt ten powstał we Wrześni i nie mówię tego, że jakoś specjalnie Wrześnię lubię, choć lubię – ale dla tego, że jest mało dobrych projektów, które powstają w małych miastach. Mieszkańcom ten budynek nie daje za dużo, choć jest w nim kawiarnia, ale podnosi poziom estetyczny. Budynek powoduje debaty, można o nim rozmawiać, może do kogoś dotrze przekaz, że jest on dobry i zacznie się zastanawiać nad tym, co to jest dobra architektura. Nie znaczy to, że teraz Września stanie się stolicą polskiej architektury, ale pojawia się problem, czy pojedyncze budynki zmieniają jakość polskiej przestrzeni. Nie zmieniają. One zmieniają jakość polskiej przestrzeni w promieniu 15 metrów. Ten budynek nie zmieni Wrześni, jak i 10 architektonicznych ikon nie zmieni Warszawy – mówi Filip Springer, który zarazem nie krył swojej niechęci do modernizowania miast dzięki budowie obok fabryk, nawiązując oczywiście do zakładu Volkswagena. Jak zdradza autor, Kolekcja Wrzesińska w jego wykonaniu to nie będą same fotografie, ale książka, fikcyjny kryminał, który zostanie odpowiednio wydany. Premiera wydawnictwa odbędzie się w czerwcu przyszłego roku. ALEKSANDER KARWOWSKI