Podjąć dialog z fotografią

Do niecodziennej formy obcowania z fotografią, zachęciły – Miejski Ośrodek Kultury oraz Związek Polskich Artystów Fotografików. We wnętrzach Starego Ratusza w Gnieźnie miał miejsce wernisaż wystawy, która w swoim założeniu zachęca widzów do podjęcia z autorami zdjęć rozmowy o ich dziełach, bo „być może tak było”, jak wyczytuje ze zdjęcia jego odbiorca.
Tytuł wystawy „Być może tak było” jest kluczem do otwarcia w głowie każdego widza szufladki z pomysłami i interpretacjami, które nasuwają się po zobaczeniu zdjęcia. A trzeba pobawić się w grę skojarzeń, gdyż fotografie nie są jednoznaczne. – One zawierają dużą dozę przypuszczalności. Nie wiemy czy autor tym zdjęciem dokładnie opowiada to, co sami myślimy. To jest takie „być może”. Sam tytuł wystawy odzwierciedla pomysł na wystawę, który narodził się w gronie naszego zarządu, aby pokazać zdjęcia niedokumentalne – mówi o założeniach wystawy jej kurator – Sławomir Tobis, doktor sztuki w zakresie fotografii i członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Wystawa włączyła się w październikowe spotkania Starego Ratusza z fotografią, które przez cały miesiąc zapraszały gnieźnian do spotkania z tą formą sztuki wizualnej.
Wystawa jest wyjątkowa, bowiem prezentuje 20 fotografii, 20 autorów. Wszystkie są niejednoznaczne, przykuwające uwagę widza na dłużej. To właśnie zachęta do uruchomienia skojarzeń i podjęcia trudu rozszyfrowania „co autor miał na myśli”. – Myślę, że taka formuła wystawy, stawia większe wymagania przed widzem. Inaczej mówiąc, widz musi wykonać pewną pracę wejścia w każdy z tych obrazów. Fajnie by było, gdyby widzowie zechcieli z każdą z tych prac podjąć dialog. W nich jest zawartych sporo przemyśleń i przekazów, które być może nie są widoczne na pierwszy rzut oka – zachęca kurator wystawy.
Oprócz samego zadania podjęcia dialogu z pracami, o którym mówił S. Tobis, widz ma możliwość obcowania po prostu z dobrymi zdjęciami utytułowanych wielkopolskich fotografów, jak Wojciech Beszterda, Marek Lapis, Włodzimierz Kowaliński czy Maciej Mańkowski. Wystawę można oglądać do 6 listopada. (ak)