Podziękowania dla strażaków ze szwedzkiego Zamku Królewskiego

Z gnieźnieńskimi strażakami, którzy przez dwa tygodnie latem w zeszłym roku walczyli z pożarami lasów w Szwecji, spotkał się gnieźnianin Bogdan Górczyński, który posiada obywatelstwo szwedzkie (pół wieku mieszkał w Szwecji). Przekazał on strażakom podziękowania od szwedzkiej rodziny królewskiej (na fotografii powyżej wizerunku tej rodziny – flaga narodowa w żółto-niebieskich barwach).
Przypomnijmy, gnieźnieńscy strażacy weszli w skład modułu wielkopolskiego i walczyli z żywiołem w Szwecji na przełomie lipca i sierpnia ubiegłego roku (z Gniezna wyjechały: wóz bojowy, bus i przyczepa transportowa – obsada 6 ludzi). W Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gnieźnie Bogdan Górczyński poinformował, że podziękowania otrzymał prosto z Zamku Królewskiego w Sztokholmie: – Przez 17 lat dostarczałem pieczywo, mając tam piekarnię. Z królem Szwecji bardzo dobrze się znamy. Zatelefonowałem więc, przysłano mi zdjęcie, które powiększyłem i przetłumaczyłem z języka szwedzkiego na polski tekst podziękowań. Mam obywatelstwo szwedzkie. W Szwecji mieszkałem 50 lat, z czego 25 lat to praca w zawodzie cukiernika. Te podziękowania jako Szwed przekazałem tym strażakom z Komendy Powiatowej PSP w Gnieźnie, którzy wzięli udział w zeszłorocznej akcji. W Szwecji polskich strażaków żegnano z wielkim entuzjazmem, także podczas przejazdu autostradami. Starszy ogniomistrz Mariusz Janowicz przypomniał ten wyjazd: – Byliśmy tam dwa tygodnie na przełomie lipca i sierpnia. Ciężka praca w środkowej Szwecji. Stacjonowaliśmy w miejscowości Sveg. Natomiast akcję prowadziliśmy wokół miejscowości Karböle. Tę wieś wyznaczono nam, by tam działać – gasić pożar. Jeśli chodzi o jednostkę z Gniezna było nas 6 osób. Podzielono nas na 2 grupy, pracowaliśmy po 12 godzin. Jedna grupa pracowała w dzień, druga w nocy. Z miejscowości Sveg do Karböle jeździliśmy autokarem. W Szwecji nazywali nas bohaterami i aniołami. Ugasiliśmy pożar, a w ostatni dzień naszego pobytu spadł deszcz. JAROSŁAW WALERCZAK