„Pojezierze Mazurskie” w gminie Czerniejewo?

W piątek, 20 października podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Rolnej, Komunalnej, Przestrzennej i Ochrony Środowiska Rady Miasta i Gminy Czerniejewo po raz kolejny pochylono się nad problemem dotyczącym zalewania łąk przy Wrześnicy i Wrześniance. Niestety, w tym momencie nic nie wskazuje na to, że problem ten w najbliższym czasie zostanie rozwiązany.
Przypomnijmy, łąki leżące wzdłuż rzeki Wrześnicy od lat corocznie są zalewane i ulegają miejscowym podtopieniom. Powodów takiego stanu jest kilka, to m.in. wieloletnie zaniedbania związane z regulacją rzeki, „pracujące” przy rzece bobry i niesprzyjające warunki atmosferyczne. Jednego roku problem jest bardziej odczuwalny, innego mniej. Ale rolnicy – właściciele zalewanych łąk – straty z tego tytułu liczą za każdym razem. I za każdym razem proszą o pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Jak do tej pory – bezskutecznie. W tym roku czarę goryczy przelała sierpniowa nawałnica i minione intensywne opady deszczu. W ocenie gospodarzy największym problemem są wieloletnie zaniedbania związane z regulacją rzeki, m.in. jej nieodmulanie i niewykaszanie skutkujące podniesieniem jej dna i zbyt dużym spiętrzeniem wody. Dzisiaj łąki są zalane w niemal 100%. – Na terenie gminy Czerniejewo jest 300 hektarów łąk w dorzeczu tych dwóch rzeczek. W tym roku zebraliśmy kiepski pierwszy pokos, a reszta została zalana. Średnio się zbiera 20 balotów z hektara, balot siana kosztuje ok. 100 zł, więc ok. 2 tys. zł każdy rolnik stracił na sianie, na każdym pokosie, a zbiera się dwa, a nawet trzy pokosy, więc średnia strata dla każdego rolnika to przynajmniej 4 tys. zł. Do tego dochodzi także dewastacja traw – mówią rolnicy, którzy nie chcą biernie rozkładać rąk, dlatego powstał formalny protest, pod którym podpisało się około stu gospodarzy. Ponadto przygotowywane są także wnioski o odszkodowania, które być może zrekompensują im poniesione w tym roku straty. Ale dopóki nie będzie porozumienia i konkretnych decyzji w sprawie kompleksowego uregulowania tej sprawy, sytuacja każdego roku może się powtarzać.
Po pierwszym posiedzeniu Komisji Gospodarki Rolnej, Komunalnej, Przestrzennej i Ochrony Środowiska Rady Miasta i Gminy Czerniejewo, które odbyło się 18 września z Urzędu Miasta i Gminy Czerniejewo do Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu i Ministerstwa Środowiska, a także do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego i Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego wystosowane zostało pismo z apelem o pomoc w tej sprawie, poparte protestem i wzbogacone dokumentacją zdjęciową. Kolejne posiedzenie komisji odbyło się w piątek, 20 października. W spotkaniu, obok radnych – członków komisji, udział wzięli również: Tadeusz Szymanek – burmistrz Miasta i Gminy Czerniejewo, Jan Kulpiński – przewodniczący Rady Miasta i Gminy Czerniejewo, Edwin Pawlak – główny specjalista ds. Rolnictwa i Obsługi Sołectw w Urzędzie Miasta i Gminy Czerniejewo, Adam Kachniarz – szef Gminnej Spółki Wodnej, Artur Kuczma – asystent poseł Pauliny Hennig – Kloski (.Nowoczesna) i jeden z rolników, który występował w imieniu gospodarzy borykających się z przedmiotowym problemem.
Jako pierwszy głos zabrał Edwin Pawlak, który przybliżył zgromadzonymdziałania samorządu, podjęte w sprawie zalewanych łąk. – Głównym problemem w przypadku zalanych łąk były korzystne dla rolnictwa warunki atmosferyczne, tj. opady, jednakże te opady w pewnym momencie przeszły w niekorzystne warunki atmosferyczne, jakimi były nawalne deszcze, czy też obfite opady przekraczające pewne normy w krótkim czasie, jakie spadły na teren gminy Czerniejewo. Przy okazji nastąpiło połączenie innych niekorzystnych warunków atmosferycznych, jakimi są huragan czy gradobicie. W związku z tym, że momentami przy tych nawalnych deszczach i obfitych opadach spadło powyżej 40, 50, a nawet 70 milimetrów wody na metr kwadratowy, nastąpił duży spływ wszystkich wód z terenów dopływowych do doliny rzeki Wrześnicy. I dzisiaj sytuacja wygląda niesamowicie, bo patrząc z lotu ptaka na ten teren mamy tutaj piękny widok „pojezierza mazurskiego” – mówiłgłówny specjalista ds. Rolnictwa i Obsługi Sołectw w Urzędzie Miasta i Gminy Czerniejewo. – Powstaje problem w tym, że ilość wód dopływowych w wyniku tych intensywnych opadów, nawalnych deszczy jest o wiele większa, niż odpływ tych wód. Można przypuszczać, że na 100% wód dopływowych 10% tych wód odpływa. I ta stagnacja, ułożenie łąk w dolinie rzeki Wrześnicy, ta nieckowatość i siadające torfy, mają taki a nie inny wpływ. Pomijając kwestię tego, że według odpowiednich instytucji zasuwy są obniżone maksymalnie, a na rzece Wrześnicy nie ma zatorów, w tej sytuacji na dzisiaj my w ogóle nic nie możemy zrobić – powiedział E. Pawlak, dodając, że na pisma wysłane z czerniejewskiego urzędu do odpowiednich instytucji nie nadeszła żadna odpowiedź.
Po pierwszym posiedzeniu komisji poświęconemu temu problemowi, sprawą zainteresował się poseł Paweł Arndt (Platforma Obywatelska), który odpowiadając na wniosek czerniejewskiego urzędu wystosował w swoim imieniu pismo do Marszałka Województwa Wielkopolskiego. Ponadto problemowi czerniejewskich rolników postanowiła przyjrzeć się również posłanka Paulina Hennig – Kloska (.Nowoczesna), dlatego w piątkowym posiedzeniu komisji udział wziął Artur Kuczma, asystent posłanki. – W imieniu pani poseł chciałbym zadeklarować, że też jak najbardziej oferujemy swoją pomoc w tym zakresie. Pozostaje tylko kwestia: co możemy w tej sprawie zrobić. Czy mamy z naszej strony ponowić pisma do wszystkich instytucji, żeby chociaż odpowiedziały na państwa apele? Czy może powinniśmy zastanowić się nad jakimś głębszym rozwiązaniem tego problemu, tak żeby nie pojawiał się on w przyszłości? Jakiej państwo oczekują pomocy? – pytał A. Kuczma.
Zarówno według przedstawicieli urzędu w Czerniejewie, jak i poszkodowanych gospodarzy sposób na kompleksowe rozwiązanie tej sytuacji jest: to ponowne przyjrzenie się wysokości piętrzenia wód na zaporze, być może skutkujące likwidacją zapory, a także przyjrzenie się decyzji zezwalającej na budowę zbiornika wodnego we Wrześni i ustalenie albo nowych warunków jego użytkowania, albo zasadności jego utrzymywania w obecnym stanie. – Rolników interesuje to, żeby można było z tych łąk korzystać. Ale tego nie zmienimy wyłącznie mówiąc tu o tym i wysyłając pisma. Tu potrzebne jest nowe wzruszenie decyzji wydanej przed laty, nowe podejście do tematu i nowe ustawienie pewnych rzeczy, które mają wpływ na stagnację tych wód, powstającą w wyniku przekraczania pewnych norm w postaci ilości opadów występujących intensywnie w krótkich okresach czasu – powiedział E. Pawlak. – Dzisiaj pozostaje nam tylko czekać, co powiedzą właściwe instytucje, które w tym temacie mogłyby podjąć odpowiednie decyzje – dodał. Takie rozwiązanie poparł obecny na posiedzeniu rolnik, który dodał, że należałoby doprowadzić do tzw. rozprawy wodnoprawnej, do której musiałaby być przygotowana nowa ekspertyza, wydana na zlecenie Urzędu Miasta i Gminy Czerniejewo.
Pojawia się jeszcze jeden problem: wzruszenie decyzji w chwili obecnej pozostaje w gestii Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, jednak obecnie trwa organizacja tzw. Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”, które m.in. przejmie część zadań związanych z gospodarką wodną. Nowa instytucja ma rozpocząć funkcjonowanie od 1 stycznia 2018 roku i jak można łatwo zgadnąć, do tego czasu raczej nie ma co liczyć na konkretne decyzje w wielu istotnych sprawach, może to dotyczyć również kwestii omawianego podczas komisji w Czerniejewie problemu zalewnia łąk.
KINGA STRZELEC
Fot. Urząd Miasta i Gminy Czerniejewo