Polska w sercach na Białorusi

Na zaproszenie Samorządu Województwa Wielkopolskiego do naszego regionu przyjechało 45 osób pochodzenia polskiego, które mieszkają na Białorusi. Przez osiem dni zwiedzali zabytki, poznawali kulturę i historię naszego wspólnego kraju. Cała grupa 7 lipca została pożegnana w Gnieźnie, gdzie podczas spotkania w auli gnieźnieńskiego „medyka” wręczono im upominki, a do wspólnego śpiewu pieśni patriotycznych zachęcił zespół muzyczny „Retro”.
Na co dzień zamieszkują m.in. takie miejscowości, jak: Grodno, Lida, Nowogródek, Słonim, Szczuczyn, Wołkowysk i Repla. Choć mieszkają na Białorusi to w ich sercach bije Polska. By podtrzymywać z nią kontakt, poczuć jej bliskość i przekonać się, że o nich wcale nie zapomniała, wymyślono samorządowy program „To co nas łączy – Polska”. Z zaproszenia skorzystała grupa 45 osób, w której znaleźli się m.in. nauczyciele czy działacze polonijni. Celem jest integracja i wymiana międzykulturowa nauczycieli i młodzieży polskiej poprzez zaprezentowanie historii, tradycji i kultury Rzeczypospolitej jako kraju wielu narodów oraz przedstawienie zasad funkcjonowania instytucji państwa i samorządu terytorialnego, jak też roli Polski w Europie. Bazą dla całego programu było Gniezno, gdzie uczestnicy spali i stąd wyjeżdżali do ciekawych miejsc. W programie nie zabrakło wizyty w Urzędzie Marszałkowskim, gdzie przy okazji wizyty w stolicy województwa zapoznali się z zabytkami Poznania. Zobaczyli też skarby początków państwowości polskiej na Lednicy, zajrzeli także do skansenu w Dziekanowicach. Gniezno odkryło przed sympatycznymi gośćmi wszystkie swoje tajemnice i wyeksponowało liczne zabytki. Nie zabrakło kultury i zajęć praktycznych, bo na całą grupę czekały wystawy fotograficzne oraz warsztaty języka polskiego.
Delegacji przewodniczyła Irena Denisiewicz z ramienia Związku Polaków na Białorusi, która nie kryła zachwytu pięknem Wielkopolski oraz samego Gniezna. – Jesteśmy niemal z całej Białorusi, choć głównie reprezentujemy grodzieńszczyznę i mińszczyznę. Na pewno w pamięci z tegorocznego przyjazdu pozostanie mi Gniezno. Bardzo mi się tutaj spodobało, a dla mnie pobyt tutaj ma szczególny wymiar, gdyż jestem nauczycielką języka polskiego, kultury i historii Polski. Zrobiłam mnóstwo zdjęć Gniezna, m.in. katedry, w której odbył się chrzest Polski i z przyjemnością zaprezentuję je moim uczniom – nie kryła zachwytu. Pięknie i płynnie mówiąca po polsku I. Denisiewicz zauważyła, że społeczność osób z polskim pochodzeniem jest całkiem spora. – 80 procent Polaków mieszkających na Białorusi znajduje się na grodzieńszczyźnie, więc jest nas sporo – zauważa, choć dodaje, że mimo ograniczania godzin lekcji w języku polskim w szkołach publicznych, młodzież garnie się do poznawania języka rodziców czy przodków. – Na lekcje języka polskiego przychodzą nie tylko dzieci z polskich rodzin, ale też z rodzin białoruskich czy mieszanych, które mieszkają bliżej polskiej granicy. Przecież każdy chce znać lepiej swojego sąsiada – dodaje.
Jak podkreśla nauczycielka, program, który prowadzi Samorząd Województwa Wielkopolskiego jest dla Polaków na Białorusi niezwykle istotny. – Bo ma to dla nas naprawdę ogromnie sentymentalne znaczenie. Jesteśmy Polakami mimo to że mieszkamy tam, poza granicami, na wschodnich kresach. To dla nas ważne, że możemy przyjechać tutaj, gdzie nasi przodkowie się urodzili, gdzie mieszkali, więc jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami – stwierdziła na koniec z wyraźnym wzruszeniem. Grupa przebywała w Wielkopolsce od 1 do 8 lipca, a pożegnalny wieczór odbył się w auli *Wielkopolskiego Samorządowego Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, czyli popularnym „medyku”. Zanim jednak doszło do wzruszeń, podziękowań i pożegnań, w holu pobliskiego internatu, gdzie mieszkali zaproszeni goście***z Białorusi, otwarto specjalnie dla nich zorganizowaną wystawę zdjęć fotograficznych. – Wystawa promuje naszą piękną Wielkopolskę – mówi Renata Szwacińska-Rurek, kierownik internatu. – Część uroków Wielkopolski nasi goście zobaczyć mogą tylko na zdjęciach, ale część mogli podziwiać osobiście. Jest to wystawa zbiorowa kilku fotografików, z którymi współpracujemy w naszej małej galerii, są to Teresa Ryczkowska, Anna Lis, Paweł Kostusiak, Dariusz Kozłowski i Andrzej Konicki. Wszyscy są znani bywalcom naszych wystaw, bo wystawiali tutajswoje prace, ale w tym roku zrobili to nie dla młodzieży, tylko specjalnie dla naszych przyjaciół, rodaków i bliskich nam ludzi – przedstawiła tematykę wystawy, która potrwa do końca wakacji. Prosto z obejrzenia wystawy goście udali się do zabytkowej auli „medyka”, gdzie czekał ich słodki poczęstunek i wieczór pełen poezji oraz śpiewu. Nie zabrakło recytacji wspaniałych polskich wierszy, czy wspólnego śpiewania piosenek biesiadnych i pieśni patriotycznych, do których zachęcał zespół muzyczny „Retro”. Jak przyznawali głośno Polacy z Białorusi, będą tęsknić za swoją ojczyzną i chętnie przyjadą tutaj ponownie. ALEKSANDER KARWOWSKI