Porażka, która nie przyniosła wstydu

Na rewanżowy mecz półfinałowy Nice I Ligi Żużlowej Car Gwarant Start Gniezno wyjechał w minioną niedzielę, 9 września, do Rybnika, gdzie był podejmowani przez tamtejszy ROW. Pierwsze spotkanie tych drużyn rozegrane tydzień wcześniej w Gnieźnie zakończyło się remisem 45:45 i w tej sytuacji faworytami starcia byli gospodarze.
Tymczasem gnieźnianie od początku pojedynku toczyli wyrównany bój prowadząc dwoma punktami po wyścigach młodzieżowców.Wprawdzie gospodarze zdołali doprowadzić do remisu po pięciu biegach, a później nastąpiła wręcz „wymiana ciosów”, ale jeszcze po dziewięciu wyścigach to startowcy byli górą przy wyniku 26:28. Zanosiło się więc na sporą niespodziankę, a nawet sensację. Tymczasem dwa kolejne biegi wygrane podwójnie przez gospodarzy sprawiły, że marzenie o awansie do finału wyraźnie oddaliło się od czerwono-czarnych. Gospodarze jeszcze przed wyścigami nominowanymi zapewnili sobie miejsce w finałowym dwumeczu, a w ostatnim wyścigu przypieczętowali zwycięstwo nad Startem wygrywając podwójnie. Ostatecznie mecz zakończył się triumfem gospodarzy 52:38. Rywalami rybniczan w rozgrywce finałowej będzie Motor Lublin, który po minimalnej wygranej w Daugavpils, w sobotę, 8 września, wyraźnie pokonał w rewanżu Lokomotiv 55:35.
*Po meczu powiedzieli:*
*Rafael Wojciechowski (menedżer Car Gwarant Startu Gniezno):*- Gratuluję gospodarzom awansu do finału. Przed przyjazdem tutaj zapowiadaliśmy walkę do końca i to założenie realizowaliśmy do ostatniego wyścigu. ROW był po prostu lepszą drużyną w ostatniej fazie meczu, ale i tak wszystkim naszym zawodnikom należą się słowa podziękowania. Myślę, że możemy wyjechać z Rybnika z podniesioną głową.
*Marcin Nowak:*- Niewiele mogę dodać do wypowiedzi menadżera. Rzeczywiście jechaliśmy na ten mecz niemal skazani na pożarcie, a pokazaliśmy serce do walki. Mecz był na styku, ale właśnie dlatego ludzie kochają ten sport, że jest nieprzewidywalny.
*Jarosław Dymek (kierownik ROW Rybnik):*– Cieszymy się z tego zwycięstwa, ale na prawdziwą fetę trzeba jeszcze poczekać. Jest o czym myśleć przed finałem. Zrobiliśmy pierwszy krok, ale teraz trzeba będzie zrobić drugi – jeszcze ważniejszy. Teraz już nie będzie żadnych przelewek. Wracając do dzisiejszego meczu, to szkoda, że ten tor nie był taki, na jakim trenowaliśmy w minionym tygodniu. Przygotowaliśmy się na przyczepną nawierzchnię, a musieliśmy jechać na twardej. Ale to już decydowała „siła wyższa”. Nie miałem deja vu z meczu przed siedmioma laty w Częstochowie *(prowadzony ówcześnie przez J. Dymka Włókniarz przegrał baraż ze Startem i omal nie został zdegradowany – przyp. R.K.)* – po prostu nie miałem czasu o tym myśleć, ale rzeczywiście sytuacja była bardzo podobna. Chociaż wtedy wszystko ważyło się aż do ostatniego wyścigu.
*Kacper Woryna:*– Wynik był taki, a nie inny, bo cały tydzień przygotowywaliśmy tor pod siebie, a przyszedł dzień meczu i nie mieliśmy żadnego atutu. Dziękujemy za to panu sędziemu i komisarzowi toru. Na szczęście w końcówce meczu już rozczytaliśmy ten tor i możemy cieszyć się ze zwycięstwa i wykonania planu. Teraz musimy skupić się na przygotowaniach do finału.
*ROW Rybnik 52** *9. Troy Batchelor – 9+1 (1*,1,1,3,3) 10. Andriej Karpow – 8 (2,3,0,3,d) 11. Andrzej Lebiediew – 12+1 (3,1,3,3,2*) 12. Mateusz Szczepaniak – 6+1 (0,3,2*,1) 13. Kacper Woryna – 13+1 (3,2,3,2*,3) 14. Robert Chmiel – 2+1 (d,1*,1) 15. Lars Skupień – 2 (2,0,u)
*Car Gwarant Start Gniezno 38** *1. Oliver Berntzon – 9 (3,2,1,2,1) 2. Eduard Krcmar – 3 (0,0,2,1) 3. Marcin Nowak – 7+2 (1*,3,2*,0,1) 4. Jurica Pavlic – 7 (2,0,3,0,2) 5. Adrian Gała – 6+1 (1*,2,1,2,0) 6. Norbert Krakowiak – 1 (1,0,-) 7. Maksymilian Bogdanowicz – 5 (3,2,0,0)
*NCD uzyskali w wyścigu VII ANDRIEJ KARPOW i w wyścigu XII ANDRZEJ LEBIEDIEW – 64,68 sek.****Sędziował Paweł Słupski z Lublina. Widzów około 10 000.** ** RADOSŁAW KOSSAKOWSKI***